fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polskie Orły

Reprezentacja Szwecji: Największą gwiazdą będzie trener

Janne Andersson
Trener Szwedów Janne Andersson ma ważny atut: piłkarze go lubią
AFP
Zlatan Ibrahimović z powodu kontuzji nie zagra, więc największą gwiazdą Szwedów będzie trener Janne Andersson.

Niewykluczone, że brak Ibrahimovicia wyjdzie naszym rywalom na dobre, skoro największe sukcesy zaczęli odnosić w momencie, kiedy gwiazdora już w kadrze nie było. Szwedzi, po ćwierćfinale Euro 2004 i 1/8 finału mundialu (2006) przez 12 kolejnych lat nie umieli wyjść z grupy na wielkim turnieju. Ominęły ich też w tym czasie dwa mundiale.

Ibrahimović pozostał w reprezentacji niespełniony, a kiedy zakończył przygodę z drużyną narodową, Szwedzi przebili się do ćwierćfinału mistrzostw świata. Pyskaty kapitan okazał się balastem, zgniłe jabłko wypadło z pokładu.

Awans na Euro zachęcił jednak Ibrahimovicia do jeszcze jednego zrywu. Gwiazdor spotkał się z selekcjonerem i dostał powołanie na wiosenne mecze eliminacji mistrzostw Europy, choć rok wcześniej oskarżał Anderssona o niekompetencję, a jedną z jego decyzji określił jako „pieprzony żart". Ostatecznie na turniej nie pojedzie, bo doznał kontuzji kolana.

Dziennikarze na wieść o jego urazie pisali o „włóczni wbitej w serce szwedzkiego snu" oraz „Bogu, który osierocił drużynę". Ibrahimović, chcąc zagrać na Euro, musiałby jednak najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, czy bogowie sprzątają szatnię. Na pewno robi tak selekcjoner. Scena, w której zbiera śmieci po wygranym meczu barażowym o mundial 2018 z Włochami, stała się viralem.

– Powinniśmy się zachowywać właściwie zarówno wtedy, kiedy zwyciężamy, jak i gdy przegrywamy – powtarza Andersson. Jego starodawne podejście wnosi do świata piłki dużo świeżości.

Jest jednocześnie liderem i członkiem grupy, piłkarze go uwielbiają. Prawdopodobnie także dlatego, że ma dystans i umie śmiać się z siebie.

Kiedyś na obozie treningowym Halmstad trenerzy grali z zawodnikami w szarady. Andersson dostał świstek papieru z hasłem „tańcząca małpa", więc zaczął skakać, drapać się pod pachami oraz udawać, że obiera banana, ale piłkarze siedzieli z kamiennymi twarzami. Wreszcie puściły mu nerwy, zaczął się irytować, więc jeden z podopiecznych podniósł rękę i zapytał: „Czy jest pan osłem?".

Dopiero kiedy wściekły Andersson zszedł ze sceny, jeden ze współpracowników szepnął mu do ucha: „Zostałeś wkręcony". Dziś selekcjoner chętnie opowiada tę historię jako przykład wzajemnego szacunku, połączonego ze szwedzką czułością, którą chce wpoić każdej swojej drużynie.

Ten poczciwiec o aparycji adiunkta jest Waldemarem Fornalikiem, któremu w przeciwieństwie do byłego trenera reprezentacji Polski przygoda z drużyną narodową się udała. Andersson zrobił z reprezentacją to samo, czego dokonał wcześniej z IFK Norkopping, które kilka lat temu pokonało drogę od ligowego przeciętniaka do mistrza kraju, czyli stworzył ze średniej klasy zawodników wysokooktanowy monolit. Krytycy podnoszą, że zespół Anderssona nie gra atrakcyjnie. – Przyjrzyjcie się uważnie naszym meczom – odpowiada selekcjoner.

Szwedzi stawiają raczej na futbol reaktywny, pieszczą piłkę i czekają na błędy rywali. Kiedy podczas Ligi Narodów chcieli zagrać przeciwko Francuzom oraz Portugalczykom bardziej ofensywnie, później sami bili się w pierś, przepraszając za naiwność. Faworyci obnażyli zwłaszcza niedostatki obrońców, którzy popełniali błędy. Efekt był taki, że Szwedzi wygrali tylko jeden mecz i spadli na zaplecze elity.

Ich jedyne zwycięstwo – nad Chorwatami (2:1) – oraz remis z Hiszpanami (1:1) w eliminacjach Euro 2020 pokazują jednak, że reprezentacje Trzech Koron wciąż umie zagrozić najlepszym.

Drużyna Anderssona to zestaw doświadczonych graczy. Aż 12 z 26 piłkarzy, których zaprosił do wyjazdu na mistrzostwa świata, skończyło trzydziestkę. Andreas Granqvist ma 36 lat i wciąż jeździ na zgrupowania, choć jest zawodnikiem drugoligowego Helsingborga, a urazy tak go męczą, że w tym sezonie spędził na boisku tylko 241 minut.

Kiedy w kraju wybuchła dyskusja o jego powołaniu, opublikował na Instagramie plakat z filmu „Nietykalni". Granqvist siedzi w nim na wózku inwalidzkim, który prowadzi Andersson.

Rywale Polaków nie mają dziś w składzie takich gwiazd, jak Ibrahimović, Fredrik Ljungberg czy Henrik Larsson. Liderem defensywy jest Victor Lindelof z Manchesteru United, a za atak odpowiadają wyceniany na 30 mln euro Alexander Isak z Realu Sociedad, błyskotliwy Dejan Kulusevski, który jako 21-latek regularnie gra dla Juventusu Turyn, oraz gwiazdor RB Lipsk Emil Forsberg.

Ten ostatni jest dziś jednym z kluczowych zawodników reprezentacji, choć kiedyś usłyszał podczas obozu dla zdolnej młodzieży organizowanego przez szwedzką federację, że jest za mały.

Talent Forsberga oszlifowali trenerzy RB Lipsk, a dziś podobno jedyną rzeczą, której się boi, jest krytyka „Szeryfa". – Potrafi być brutalna, ona wali prosto z mostu. A jeśli naprawdę się wkurzy, to lepiej nie być z nią w jednym pokoju – wyjaśniał kiedyś, mówiąc o swojej żonie Shandze, też piłkarce powoływanej do reprezentacji Szwecji.

Andersson w kadrze na Euro znalazł miejsce dla Jordana Larssona, syna Henrika. To jeden z pięciu młodzieżowców w składzie.

Syn legendy raczej nie może liczyć na miejsce w podstawowym składzie, bo liderem szwedzkiego ataku jest Alexander Isak. Gwiazdor Realu Sociedad, który w ostatnim sezonie ligi hiszpańskiej strzelił 17 goli, jest szybki i dobry technicznie, mimo imponującego wzrostu (1,92 m). Niektórzy ochrzcili go już „nowym Zlatanem". Polacy będą musieli na niego uważać.

Kadra

- BRAMKARZE Robin Olsen (Everton Liverpool), Karl-Johan Johnsson (FC Kopenhaga), Kristoffer Nordfeldt (Genclerbirligi Ankara)

- OBROŃCY Victor Lindelof (Manchester United), Pontus Jansson (FC Brentford), Filip Helander (Glasgow Rangers), Marcus Danielson (Dalian Yifang), Ludwig Augustinsson (Werder Brema), Andreas Granqvist (Helsingborg IF), Pierre Bengtsson (Velje Boldklub), Emil Krafth (Newcastle United), Mikael Lustig (AIK Solna)

- POMOCNICY Ken Sema (FC Watford), Sebastian Larsson (AIK Solna), Kristoffer Olsson (FK Krasnodar), Mattias Svanberg (FC Bologna), Gustav Svensson (Guangzhou City), Albin Ekdal (Sampdoria Genua), Jens Cajuste (FC Midtjylland), Emil Forsberg (RB Lipsk), Viktor Claesson (FK Krasnodar), Dejan Kulusevski (Juventus Turyn)

- NAPASTNICY Marcus Berg (FK Krasnodar), Alexander Isak (Real Sociedad), Robin Quaison (FSV Mainz), Jordan Larsson (Spartak Moskwa)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA