fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Jacek Sasin: Nie zamierzam czytać Tokarczuk

Spółki Skarbu Państwa w dalszym ciągu będą finansowały Polską Fundację Narodową Jacek Sasin minister aktywów państwowych
materiały prasowe
Głosowałem za Marianem Banasiem i się tego nie wstydzę – mówi Jacek Sasin, wicepremier, minister aktywów państwowych.

Po co PiS trzy lata temu likwidowało Ministerstwo Skarbu, twierdząc, że walczy z patologią, żeby teraz reaktywować je pod inną nazwą?

Ależ absolutnie nie ma mowy o żadnym reaktywowaniu Ministerstwa Skarbu Państwa.

Ministerstwo Aktywów Państwowych nie jest Ministerstwem Skarbu pod nową nazwą?

Nie, to jest zupełnie inne ministerstwo. Ministerstwo Skarbu to była rzeczywiście prosta kontynuacja Ministerstwa Przekształceń Własnościowych, czyli struktura nastawiona na prywatyzację, a my od prywatyzacji majątku narodowego odeszliśmy. Nie prywatyzujemy, a wręcz przeciwnie, odkupujemy to, co sprywatyzowane, do Skarbu Państwa. I to ministerstwo ma inne zadania niż tamto ministerstwo.

Jaki cel pan sobie stawia jako minister?

Żeby spółki Skarbu Państwa w wielu obszarach działały razem. Nie widzę potrzeby, aby dochodziło do takiej polityki, że każdy sobie planuje i każdy sobie działa.

Jest pan teraz ministrem do spraw krewnych i znajomych królika?

Nie, broń Boże. Wiem, że utarło się takie przekonanie, że minister, który nadzoruje spółki Skarbu Państwa, głównie zajmuje się polityką kadrową i niczym więcej.

Zatem nie jest pan teraz ministrem od stołków?

Nie no, jakim ministrem od stołków, na Boga? Naprawdę... Wielkie projekty realizujemy. Resort dopiero się tworzy. Wszedłem w buty ministra energii na początku, ale przejąłem Ministerstwo Energii, gdzie praktycznie 80 proc. merytorycznych departamentów wkrótce odejdzie do Ministerstwa Klimatu. Buduję aparat nadzoru, który jest rozproszony po bardzo wielu resortach. Główne tematy, którymi się zajmowałem, to wielkie inwestycje, które są inwestycjami spółek Skarbu Państwa, jak elektrownia w Ostrołęce czy zakłady produkcji polimerów w Policach pod Szczecinem.

Jest problem z finansowaniem elektrowni Ostrołęka.

Szukamy sposobu pełnego finansowania tej inwestycji. Ona będzie kontynuowana.

Na jakim etapie jesteście?

Przypomnę, że kilka dni temu mieliśmy nowy fakt, mianowicie Orlen zgłosił chęć wykupu Energi, a tym samym stałby się również podmiotem, który będzie kontynuował tę budowę. Nie chcę przesądzać, że do tego wykupu dojdzie, absolutnie, ponieważ jesteśmy dzisiaj dopiero na wstępie analiz ze strony Skarbu Państwa. Taka transakcja musi się opłacać Skarbowi Państwa, więc będziemy to analizować.

Co jest dla pana priorytetem: wzrost wartości dla akcjonariuszy czy przychodów do budżetu?

Trzeba równoważyć.

Nie zawsze się da.

Ale można próbować. Natomiast dla mnie najważniejsze jest to, żeby firmy, które są częścią majątku Skarbu Państwa, pracowały również na nasz wzrost gospodarczy, żeby chociażby inwestowały.

Będzie pan wymieniał zarządy i prezesów SPP?

Zmiany są naturalnym działaniem, bo kończą się chociażby kadencje. Te zarządy są kadencyjne, więc są konkursy. Nie potrafię przewidzieć, jaki efekt te konkursy przyniosą.

Polska Grupa Zbrojeniowa nie jest już pod skrzydłami MON, bo nie dzieje się w niej dobrze?

Nie potrafię tego w tej chwili powiedzieć. Przejąłem nadzór nad PGZ dopiero w piątek, kilka dni temu. To za mało czasu, żebym mógł ocenić sytuację. Na pewno będę się temu przyglądał, bo to jest niezwykle ważna część zasobu Skarbu Państwa dla gospodarki.

Kiedy powstanie agencja uzbrojenia?

To pytanie do ministra obrony narodowej. To jego domena. Wiem, że przygotował odpowiedni projekt ustawy, ale jaki jest kształt tej ustawy, tego nie wiem.

Czy polskie stocznie zyskają na zakupie używanych szwedzkich okrętów podwodnych?

Akurat jeśli chodzi o stocznie, to też trochę chciałbym się zwolnić z odpowiedzi na to pytanie.

Pan chyba nie jest jeszcze do końca wdrożony i przygotowany do sprawowania funkcji szef nowego resortu.

Nie, nie. Jestem wdrożony do tego, co mi podlega, natomiast stocznie akurat co do zasady to domena ministra Marka Gróbarczyka, to jest jedyny minister, poza ministrem aktywów państwowych, który ma wpisane w swoim dziale, który realizuje nadzór właścicielski nad przedsiębiorstwami z zakresu gospodarki morskiej. Co prawda ja dzisiaj wraz z PGZ przejąłem również nadzór nad dwiema stoczniami, ale to jest okres przejściowy, tylko po to, żeby przekazać je pod skrzydła ministra gospodarki morskiej.

Kilka tygodni temu mówił pan, że Marian Banaś jest potrzebny Polsce. Podtrzymuje pan swoje słowa?

Marian Banaś bardzo się Polsce zasłużył i to chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, niezależnie od kłopotów, które ma dzisiaj.

Kłopotów? To jest wasz nominat, pan za nim głosował w Sejmie.

Głosowałem i się tego nie wstydzę. Bronię go i będę bronił cały czas, ponieważ to, że dzisiaj ma kłopoty związane ze swoimi oświadczeniami majątkowymi nie przekreśla jego dokonań jako szefa Krajowej Administracji Skarbowej, który stworzył tę służbę i który przywrócił polskiemu budżetowi dziesiątki czy setki miliardów złotych.

Czy macie plan B na odwołanie Banasia z funkcji szefa NIK?

Plan B można sobie wyobrazić. Ja sobie taki plan jestem w stanie nawet w tej chwili wyobrazić i go przedstawić, tylko on w moim odczuciu wymaga niestety zmian konstytucyjnych.

Opozycja nie zgodzi się na zmianę konstytucji.

Dzisiaj opozycja będzie odpowiadała za to, że Marian Banaś będzie w dalszym ciągu prezesem NIK, a nie Prawo i Sprawiedliwość.

Pan to mówi poważnie?

Mówię z pełną powagą, ponieważ my proponujemy: usiądźmy razem, rozmawiajmy jak tę sprawę rozwiązać. Opozycja mówi: nie.

To jest wasz człowiek, wasz problem, a chcecie zmieniać konstytucję.

Nie, to nie jest nasz problem.

To byłaby zmiana prawa wstecz.

Nie. Prawo ma to do siebie, że je zmieniamy często.

Czy koordynator służb specjalnych powinien podać się do dymisji za nieodpowiednie sprawdzenie Banasia?

Nie ma żadnej procedury sprawdzania kandydata na prezesa NIK. Mówił o tym pan minister Mariusz Kamiński. Nie ma takiej procedury.

ABW dało Marianowi Banasiowi poświadczenie bezpieczeństwa do informacji niejawnych, które teraz chce mu odebrać.

Widocznie według ówczesnego stanu wiedzy, kiedy było to poświadczenie przyznawane, była to decyzja słuszna.

Czyli Piotr Pogonowski i Mariusz Kamiński nie powinni podawać się do dymisji?

Ale z jakiego powodu? To są zupełnie nieuzasadnione oczekiwania. Rozumiem, że opozycja chciałaby, żebyśmy się wszyscy podali do dymisji, ale chcę powiedzieć opozycji: wygraliśmy wybory, będziemy rządzić, a nie będziemy się podawać do dymisji.

Kto zrobił więcej dla dobrego imienia Polski na świecie – Olga Tokarczuk czy Polska Fundacja Narodowa?

Każdy ma tutaj swoje zasługi. Polska Fundacja Narodowa ma swoje projekty, które realizuje. Wiem, bo rozmawiałem kilka dni temu z panem wicepremierem Piotrem Glińskim, który nadzoruje tę fundację, że jest duży projekt, produkcja filmu o rotmistrzu Pileckim, w którym ta fundacja również uczestniczy. Tych działań jest rzeczywiście sporo. Natomiast oddaję również to, co należne pani Oldze Tokarczuk, gratulując jej tej nagrody. Myślę, że wszyscy się z tego cieszymy.

Spółki Skarbu Państwa w dalszym ciągu będą finansowały Polską Fundację Narodową?

Tak, taka jest konstrukcja finansowania tej fundacji.

Pan nie ma zastrzeżeń do takiego sposobu finansowania?

Nie mam zastrzeżeń. Uważam, że spółki Skarbu Państwa powinny dbać również o dobre imię Polski w świecie, bo to również ułatwia prowadzenie im biznesu w wymiarze międzynarodowym.

Gratulował pan Oldze Tokarczuk jako wspaniałej pisarce. Jaka jest pańska ulubiona książka Tokarczuk?

Szczerze mówiąc, nie czytałem żadnej książki pani Olgi Tokarczuk. Mam w ogóle w tej chwili, nad czym bardzo ubolewam, bardzo mało czasu na czytanie.

Zamierza pan przeczytać którąś?

Raczej chyba nie. To nie jest taka literatura, która mnie jakoś szczególnie pociąga. Wolę literaturę faktu. Dużo czytam książek z zakresu historii, szczególnie historii najnowszej, to mnie pasjonuje.

—współpraca Jakub Czermiński

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA