fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Renata Beger wraca do polityki. Zakłada związek zawodowy

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Była posłanka Samoobrony zakłada związek zawodowy. W udany powrót do polityki nie wierzą jednak eksperci.

Polski Związek Zawodowy Rolnictwa „Wyzwolenie" – tak nazywa się prawdopodobnie najmłodszy związek zawodowy w Polsce. Powstał we wrześniu z inicjatywy 42 rolników z kilku województw, a 25 października do rejestru wpisał go sąd. Na czele komitetu założycielskiego stanęła była posłanka Samoobrony Renata Beger.

Działaczka zapisała się w polityce dzięki bon motom, m.in. deklaracji, że „lubi seks jak koń owies". Pracowała w rywinowskiej komisji śledczej i ujawniła nagrania mające świadczyć o korupcji politycznej stosowanej przez PiS. Po 2007 r. – jak cała Samoobrona – zniknęła z parlamentu.

Jakie cele będzie miał związek zawodowy? – Jeszcze za wcześnie, by komentować – mówi Beger „Rzeczpospolitej".

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że założyciele pracują już nad logo i przystępują do budowy struktur. Jego powstanie ma być skutkiem rozłamu w innej organizacji: Związku Zawodowym Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni". – Nie wszystkim odpowiadał styl przewodniczącego Marcina Bustowskiego – mówi jeden z działaczy.

Czy Beger wraca do polityki? – Chcę się zaangażować wyłącznie w działalność związkową. A co przyszłość przyniesie? Nigdy się nie mówi „nigdy" – ucina.

To nie pierwszy raz, gdy po odejściu z Sejmu angażuje się w życie publiczne. W 2013 r. została przewodniczącą Związku Zawodowego Rolnictwa i Obszarów Wiejskich „Regiony", a rok później opuściła go wskutek różnicy zdań co do formy działania. Zaczęła popierać protesty OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomira Izdebskiego, który przeforsował jej kandydaturę na wiceprzewodniczącą. Z tego związku też odeszła, a w 2018 r. weszła do komitetu założycielskiego Partii Chłopskiej innego b. posła Samoobrony Krzysztofa Filipka.

W jej trwały powrót nie wierzy ekspert od komunikacji strategicznej dr Sergiusz Trzeciak. – W polityce wszystko jest możliwe, ale trudno jest wrócić, gdy poniosło się porażkę. Wymaga to posiadania kapitału, zarówno ludzkiego, jak i finansowego – komentuje.

Problemy z powrotem mieli również inni byli działacze Samoobrony. Partią po śmierci Andrzeja Leppera w 2011 r. zaczął kierować były poseł Lech Kuropatwiński. Nigdy nie odegrała już roli na scenie politycznej.

Podobnie było z innymi partiami powstałymi na jej zgliszczach. W 2007 r. grupa działaczy, w tym Krzysztof Filipek, Danuta Hojarska i Bolesław Borysiuk, założyli Partię Regionów. Bez sukcesów próbowała sił w wyborach, a w 2017 r. wskutek niezłożenia sprawozdania finansowego została wykreślona z ewidencji.

Najnowszą inicjatywą przybocznych Leppera jest Partia Chłopska, formalnie współtworzona przez Renatę Beger. Jej szef Krzysztof Filipek mówił w 2018 r., że ugrupowanie szuka koalicjantów do wyborów samorządowych, a rok później będzie samodzielnie walczyć o mandaty w Sejmie. Z partii niewiele jednak zostało poza piosenką disco polo nagraną na potrzeby kampanii Filipka: „Cześć jestem Krzysiek, Krzysiek Filipek, będziesz miał ze mnie duży użytek, bo w rytmie tej skromnej muzyki dla ciebie wracam do polityki".

– Samoobrona działała w innym społeczeństwie. Była pochodną ogólnego niezadowolenia z transformacji i problemów związanych z tzw. elitą rolniczą, która pod koniec lat 80. wzięła kredyty i nie wyszła na tym najlepiej – mówi politolog dr hab. Rafał Chwedoruk. – Tamten świat po prostu już nie istnieje – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA