fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wiceminister finansów Paweł Gruza: Mafia przez lata okradała państwo

Nasi poprzednicy dziurę VAT-owską zasypywali pieniędzmi Kowalskiego
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wyłudzenia VAT za czasów PO to największa patologia finansowa III RP – mówi wiceminister finansów Paweł Gruza.

Rzeczpospolita: Powinna powstać komisja śledcza ds. wyłudzenia VAT?

Paweł Gruza, wiceminister finansów: Ilość kontrowersji i dezinformacji na temat dochodów z VAT na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat jest tak duża, że wydaje się, iż komisja byłaby wartościowym elementem w dyskusji publicznej. Mogłaby doprowadzić do ustalenia prawdy dotyczącej uszczelnienia i rozszczelnienia systemu podatkowego.

Kiedy dochodziło do nieprawidłowości?

Zależy co nazywamy nieprawidłowością. Jeśli uznamy za nią brak dostatecznej reakcji państwa na oczywiste symptomy przestępstw skarbowych, to dochodziło do nich przez ostatnie dwie kadencje rządów.

Nie działało Ministerstwo Finansów, NBP, NIK, prokuratura?

Komisja śledcza powinna wyjaśnić, czy w latach 2007–2015 państwo stanęło na wysokości zadania wobec oczywistych sygnałów płynących z instytucji, organizacji branżowych i z wewnątrz aparatu skarbowego, że dochodzi do wyłudzeń VAT.

O jakiej skali strat dla budżetu państwa mówimy?

O dziesiątkach miliardów złotych rocznie, z różną intensywnością w tym okresie.

Jan Vincent Rostowski, były wicepremier i minister finansów w rządzie PO–PSL, nie ma sobie nic do zarzucenia i modli się o powstanie komisji śledczej.

Modlitwa ministra Rostowskiego jest wyrazem jego emocjonalnego podejścia do tej sprawy. Minister być może zmieni swe nastawienie, gdy podczas prac komisji na spokojnie przeczyta dokumenty, które były tworzone pod jego kierownictwem w ministerstwie. Emocjonalne wypowiedzi będzie musiał skorygować. Możliwe, że nie wie wszystkiego.

Mógł nie wiedzieć o tym, co się działo w jego ministerstwie?

Jego podejście do tej sprawy pokazuje, że do dzisiaj nie jest świadomy działania samego systemu opodatkowania VAT i mechanizmu przestępstw, które prowadzą do wyłudzeń. Tezy przez niego stawiane pokazują, że specjalistą w tej kwestii nie był i nie jest.

Mógł dawać przyzwolenie na wyłudzenia?

Tym powinna zająć się komisja śledcza. Ja koncentruję się na przygotowaniu najnowocześniejszych rozwiązań dostępnych prawnie i technicznie w Europie i na świecie i to zabiera mi 100 proc. czasu. To, o czym wiedział pan Rostowski, czego nie zrobił, a co zrobił, powinna zbadać sejmowa komisja śledcza. Za rządów PO–PSL mogło dojść do wielu patologii w resorcie finansów.

A co z latami pierwszych rządów PiS? Jak wyglądała ściągalność VAT w latach 2005–2007?

Za pierwszego rządu PiS, jak i drugiego, można zaobserwować korzystny dla budżetu wzrost relacji wartości wpływów z VAT do wartości PKB. To, co się wydarzyło podczas dwóch kadencji rządów PO–PSL, to jednoznaczny spadek tej relacji, co wskazuje na rozszczelnienie systemu podatkowego w zakresie VAT. Jedyna inicjatywa to podniesienie stawki VAT, dokonane przez rząd Donalda Tuska. Zamiast uszczelniać system podatkowy, wiodącą decyzją ministra finansów pana Rostowskiego było przeniesienie ciężaru na obywateli, na zwykłego konsumenta, tak aby dziurę VAT-owską wydrążoną przez różne mafie, stalową, paliwową, elektroniczną, zasypać pieniędzmi z kieszeni Kowalskiego.

Czy parlamentarzyści mają odpowiednie przygotowanie merytoryczne i narzędzia do zajęcia się wyłudzeniami VAT w komisji śledczej?

Przyznaję, że materia jest trudna i skomplikowana, ale poprzednie komisje odnotowywały już sukcesy. Bardzo sprawnie działa przecież komisja w sprawie Amber Gold. Znam posłów bardzo dobrze przygotowanych merytorycznie, którzy są w stanie udźwignąć ciężar spraw dotyczących działania podatku VAT. Z pomocą ekspertów posłowie z pewnością sobie poradzą.

Rostowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą" powiedział, że PiS pierwszy chciał rozszczelnić system podatkowy, „zgłaszając ustawę która miała znieść 30-proc. sankcje za zaniżenie płatności VAT w 2007". A potem, w latach 2008–2015 na każdym kroku mieliście utrudniać rządowi wprowadzenia systemu odwróconej płatności.

Ta wypowiedź pokazuje brak merytorycznego oglądu ministra. Sama sankcja VAT nie zapobiega wyłudzeniom, jeżeli administracja jest zupełnie bezczynna. Sankcja jest tylko jednym z kilkudziesięciu elementów przeciwdziałających wyłudzeniom VAT. Wyjęcie tego jednego elementu nie powoduje zapaści, która miała miejsce za czasów rządów ministra Rostowskiego. Ten element został wyjęty i przegłosowany za rządów PO. Trudno podpierać się utrudnieniami powodowanymi przez opozycję, w sytuacji gdy wszystkie pomysły Ministerstwa Finansów (pytanie tylko czy jego) w tych dwóch kadencjach, kiedy rządziła PO, przechodziły przez Sejm. Jeśli chodzi o samo odwrotne obciążenie, które jest tak hołubione przez ministra Rostowskiego, jest to działanie doraźne, którego nie można nazwać lekarstwem. To środek, który chwilowo uśmierza ból w danej branży i powoduje przesunięcie zainteresowania przestępców wyłudzających VAT na inną branżę i inny towar. To nie środek aktywnie zwalczający przestępczość VAT-owską, ale próba kupienia sobie czasu do momentu wprowadzenia realnych reform i uszczelnień. Ten jedyny instrument był używany bez koncepcji rozwiązań systemowych czy wdrożenia instrumentów uszczelnienia VAT.

Za rządów PiS nie dochodzi do wyłudzeń VAT-owskich?

Sytuacja, którą odziedziczyliśmy po Platformie jest wyjątkowo zła. Jesteśmy na szarym końcu Europy. Po dwóch latach rządów powoli pniemy się w górę w skuteczności systemu VAT-owskiego i przeciwdziałaniu wyłudzeniom. Jest bardzo dużo do zrobienia, głównie przez lata zaniedbań poprzedników.

Ile budżet może zyskać na uszczelnieniu systemu?

Mówimy o miliardach złotych, które dla budżetu państwa miałyby duże znaczenie. W przyszłym roku mamy zapisane 167 mld zł dochodów budżetowych z VAT. Cel jest realny do osiągnięcia pod warunkiem, że reformujące system zmiany, które trafiają właśnie do Sejmu, zostaną wprowadzone.

Kto powinien stanąć przed komisją?

Przede wszystkim politycy decydenci, urzędnicy z instytucji, nie tylko MF, którzy nie reagowali na sygnały, organizacje branżowe, które obserwowały niszczący efekt wyłudzeń VAT na swoje branże, wreszcie organizatorzy i uczestnicy procederu wyłudzeń. Ale to sprawa czysto parlamentarna i nie mam żadnego prawa wypowiadać się na ten temat.

Minister Rostowski twierdzi, że PiS robi wszystko, aby „dla celów czysto politycznych" zafałszować prawdziwy obraz.

Rząd PiS jest wyjątkowo transparentny w przedstawianiu informacji o stanie budżetu i dochodach z VAT. Nigdy jeszcze obywatele nie byli tak dobrze informowani, jeśli chodzi o realizację wpływów budżetowych. Opracowujemy teraz bardziej systematyczny sposób podawania tego typu danych, również w odniesieniu do przeszłości, żeby nie tylko eksperci, ale każdy obywatel mógł zdać sobie sprawę, jak te dochody się kształtowały.

Były minister mówi również, że ponad 90 proc. działań uszczelniających, którymi się chwalicie, wdrożył on i jego ekipa.

Minister Rostowski mija się z prawdą. Wiele z rozwiązań przygotowanych przez poprzedni rząd miało funkcjonalne błędy uniemożliwiające faktyczne ich wykorzystanie. Chociażby mityczny JPK, na który się powołuje, a który znany jest na świecie od dekady. Jednolity Plik Kontrolny uzyskał wymiar uszczelniający dopiero dziś, dzięki obejmowaniu nim kolejnych grup podatników i rozwojowi analityki, która umożliwia fiskusowi stałe, automatyczne wychwytywanie anomalii w raportowaniu finansowym.

Wyłudzenia VAT byłyby możliwe bez odgórnego politycznego koordynowania? Dlaczego niezależne od siebie instytucje, organy państwa pasywnie podchodziły do tej patologii?

Odpowiedź na to pytanie będzie podstawowym zadaniem komisji. Za rządów PO–PSL mieliśmy do czynienia ze zorganizowaną ślepotą w sprawie wyłudzeń VAT. Komisja ds. Amber Gold pokazuje, że zorganizowana ślepota w rządzie Donalda Tuska i Ewy Kopacz obejmowała też inne obszary ekonomiczne, przez co tracił Skarb Państwa i obywatele. Wyłudzenia VAT za rządów PO to największa finansowa patologia III RP. Żadna inna sprawa nie zbliża się nawet do poziomu tych nieprawidłowości. Emocjonalne wypowiedzi ministra Rostowskiego to już dzisiaj too little, too late (za mało, za późno).

A czy wzrost dochodów VAT za rządów PiS nie wynika ze wzrostu gospodarczego?

To truizm. Dochody z VAT rosną szybciej niż parametry konsumpcji czy wzrostu gospodarczego. W latach rządów PO dochodziło do paradoksów – mieliśmy wzrost konsumpcji, wzrost PKB, a spadały dochody z VAT. Dzisiaj najważniejsze jest, żeby komisja wyjaśniła, czy i jak mafia w białych kołnierzykach okradała państwo. Uważam, że komisja powinna powstać jak najszybciej, gdyż obywatele mają prawo wiedzieć, jak doszło do wyłudzeń z budżetu państwa na tak wielką skalę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA