Polityka

Sejm będzie miał logo za 12 tys. euro

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Nowe logo Sejmu stworzył znany grafik za duże pieniądze. Zdaniem opozycji to niepotrzebny koszt.

Charakterystyczny owal dachu parlamentu i słowo „Sejm", w którym litera „j" przypomina polską flagę – tak będzie wyglądać nowe logo Sejmu. Zastąpi obecne, które przedstawia budynek przy ul. Wiejskiej.

Dotychczasowe logo niektórym internautom kojarzy się z pełzającym ślimakiem. W dodatku nie zawiera polskich barw narodowych. W 2011 roku wzbudziło to protesty posłów PiS, którzy odkryli, że polska flaga znikła też z legitymacji poselskich. Mimo to pomysł wymiany logo budzi w Sejmie mieszane uczucia.

Dlaczego? Wcześniejsze powstało zaledwie cztery lata temu. Jednak głównym powodem jest cena nowego logotypu. – Nasze władze zachowują się jak szejkowie w Arabii Saudyjskiej, którzy mają duże nadwyżki pieniędzy – krytykuje poseł PiS Maks Kraczkowski, który od lat śledzi wydatki rządu na reklamę i promocję.

Wcześniejsze logo wykonała artystka Agnieszka Sobczyńska. Kancelaria Sejmu zleciła jej to zadanie, gdy nie udało się wyłonić zwycięzcy otwartego konkursu na logo. Projekt kosztował 5 tys. złotych. Koszt nowego to aż 12 tys. euro, czyli dziesięciokrotnie więcej.

Powód? Biuro prasowe Kancelarii Sejmu tłumaczy, że oprócz logo tym razem zamówiono też „Księgę identyfikacji wizualnej". – Określa ona m.in. sposoby prezentowania logo w bardzo wielu różnych typach materiałów w wersjach kolorowej i monochromatycznej – tłumaczy biuro prasowe.

Jednak główny wpływ na koszty prawdopodobnie miało nazwisko artysty. To Jerzy Janiszewski, twórca znaku graficznego „Solidarności".

Problem w tym, że jego ostatnie prace nie budziły już entuzjazmu. W 2011 roku za 24 tys. euro zaprojektował logo polskiej prezydencji w UE. Składało się z kolorowych strzałek, które niektórym komentatorom kojarzyły się ze sztachetami płotu, a dla innych były zapowiedzią wzrostu podatków i bezrobocia.

Logo prezydencji zamówiło MSZ, gdy szefem resortu był Radosław Sikorski. Zlecenie na znak graficzny Sejmu Janiszewski dostał dzięki decyzji tej samej osoby. Kancelaria Sejmu potwierdza, że to były marszałek podjął decyzję o zamówieniu „spójnego systemu identyfikacji wizualnej".

– Nowe logo to realizacja fanaberii Radosława Sikorskiego, a ponowny wybór tego samego artysty budzi wątpliwości. Nie mówiąc już o tym, że najlepszym logo Sejmu byłoby polskie godło – mówi polityk SLD Tomasz Kalita.

Maks Kraczkowski zauważa, że 12 tys. euro to początek wydatków. – Za zmianą logo pójdzie wymiana wizytówek i różnych druków – twierdzi.

Lepiej nowy znak graficzny ocenia Magdalena Pawłowska, specjalistka od marketingu i właścicielka agencji Insource. – Dzięki użyciu koloru nowe logo będzie się lepiej wyróżniać. Zostało też uproszczone, więc stanie się wyraźne nawet w pomniejszeniu – komentuje.

Jednak również ona zastanawia się, czy wymiana logo po czterech latach ma sens. – Zmiana logotypu powinna wiązać się z jakimiś nowym celem komunikacyjnym. Sejm raczej takiego nie ma – komentuje.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL