Reklama

Następcą Staroń może być Giertych

Jeszcze zanim Sejm wybrał Lidię Staroń na RPO, w partiach opozycyjnych ruszyły poszukiwania osoby na jej miejsce w Senacie.

Aktualizacja: 17.06.2021 06:28 Publikacja: 16.06.2021 19:09

Roman Giertych

Roman Giertych

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

– Zachęcam wszystkich senatorów, by nie uwzględnili wniosku Sejmu dotyczącego pani Staroń. To cały komentarz – mówi mec. Roman Giertych, gdy pytamy, czy będzie kandydował do Senatu z okręgu olsztyńskiego. Mimo ostrożnego komentarza jest jednym z prawdopodobnych kandydatów.

Możliwość uzupełnienia składu Senatu może pojawić się wskutek wyboru senator niezależnej Lidii Staroń na rzecznika praw obywatelskich. We wtorek wygrała głosowanie w Sejmie, a zgodę musi jeszcze wyrazić Senat, co jest prawdopodobne, więc w największych formacjach, szczególnie opozycyjnych, ruszyły przymiarki do wyboru osoby na jej miejsce.

Na giełdzie pojawia się m.in. prof. Tadeusz Iwiński, były wieloletni poseł SLD z Olsztyna, czy prof. Ryszard Górecki, który był senatorem, zanim mandat odebrała mu Staroń. Możliwe jest też kandydowanie prof. Wojciecha Maksymowicza, posła, który z Porozumienia przeszedł do Polski 2050.

Jeden z czołowych polityków opozycji anonimowo mówi jednak, że spodziewa się wejścia do gry nazwisk z pierwszych stron gazet. – To będą pierwsze stricte polityczne wybory od czasu elekcji prezydenckiej, bo te w Rzeszowie miały charakter samorządowy – twierdzi.

Dodaje, że prawdopodobny jest start Szymona Hołowni. Szef partii Polska 2050 Michał Kobosko mówi, że żadne decyzje nie zapadły. – Na razie pani Staroń nie jest RPO. I naszym zdaniem nie zostanie – twierdzi.

Reklama
Reklama

Jednak z naszych rozmów wynika, że Hołownia mógłby liczyć na poparcie całej opozycji, a w przypadku jego odmowy kandydatem ma być właśnie Giertych. Nieoficjalnie wiadomo, że ma już zapewnione poparcie Donalda Tuska i zlecił w jednej z czołowych pracowni badania, jak wypada w tym okręgu. Z naszych informacji wynika, że badano różne konfiguracje, w zależności, czy Giertych byłby jedynym kandydatem całej opozycji, czy byłoby ich więcej. Wygrał w każdym przypadku, a nawet w najgorszym dostał zadowalający wynik 36 proc.

Kandydatów może być więcej, bo w nieformalnych rozmowach Lidia Staroń zapowiada namaszczenie osoby na swoje miejsce. Jednak w jej szanse powątpiewa większość naszych rozmówców. Za to wszyscy są przekonani, że wybory przegra kandydat PiS.

– Zwycięstwo w tym okręgu pani Staroń było specyficzne, bo opierało się na jej osobistej popularności. To są ziemie odzyskane, gdzie strategiczną przewagę ma opozycja – mówi politolog prof. Rafał Chwedoruk.

To, kto mógłby reprezentować PiS, pozostaje zagadką. – Póki co jesteśmy zaangażowani w budowę poparcia dla Staroń w Senacie i nie dzielimy skóry na niedźwiedziu – mówi jeden z polityków obozu rządzącego.

A w sejmowych kuluarach zaczęła krążyć plotka, że Jarosław Kaczyński poleci kilku senatorom PiS, by nie zagłosowali za Staroń, topiąc jej kandydaturę. – I tak osiągnął swój cel, bo dzięki głosowaniu w Sejmie przekonał się, ile ma szabel bez otoczenia Jarosława Gowina, które było przeciw Staroń. Po co mu wybory, które przegra? – pyta jeden z posłów.

Inny ten scenariusz ocenia jako mało prawdopodobny. – Po wycięciu takiego numeru Staroń już nigdy nie zagłosowałaby w Senacie razem z PiS – przekonuje.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Jak prezesi narodowej fundacji dali zarobić byłym komandosom. Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Wspólna armia unijna? Radosław Sikorski: UE powinna stworzyć legion europejski
Polityka
Zauroczenie minęło, ale związek jest poważny. Centrum Mieroszewskiego zbadało, jak Polacy widzą Ukraińców
Polityka
Imperium Kontratakuje wchłonie Nową Nadzieję. Oto plan Sławomira Mentzena
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama