fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wybory na Ukrainie: Mapa klęski Poroszenki

AFP
W pierwszej turze komik odniósł zwycięstwo w 19 z 24 obwodów. Nawet wśród ukraińskich żołnierzy w Donbasie.

Po podliczeniu ponad 85 proc. głosów Centralna Komisja Wyborcza (CKW) w Kijowie poinformowała w poniedziałek, że w pierwszej turze wyborów zwycięża artysta kabaretowy Wołodymyr Zełenski, na drugiej pozycji znalazł się urzędujący prezydent Petro Poroszenko. Oni zmierzą się w drugiej turze 21 kwietnia. Wyniki nie różnią się zbytnio od podanych w niedzielę wieczorem exit polli.

Trzecia, czyli największa przegrana, szefowa Batkiwszczyny Julia Tymoszenko, w poniedziałek prowadziła jedynie w obwodzie iwano-frankowskim. Starający się o reelekcję prezydent Ukrainy zebrał najwięcej głosów jedynie w obwodach lwowskim i tarnopolskim na zachodzie kraju.

Nie będzie miał łatwo, gdyż w pierwszej z komikiem przegrał nawet w Winnicy, gdzie mieszczą się zakłady produkcyjne prezydenckiej korporacji Roshen. Przez to od lat region ten był uważany za twierdzę elektoralną Poroszenki. Z danych CWK wynikało też, że zwierzchnik sił zbrojnych przegrał z Zełenskim wśród stacjonujących w Donbasie ukraińskich żołnierzy.

– Prezydentura Poroszenki kojarzy się z ciągłymi aferami korupcyjnymi, które zapracowały na wynik wyborczy. Jeżeli przegra drugą turę, a to jest bardzo prawdopodobne, jego dalsza kariera polityczna będzie pod dużym znakiem zapytania – mówi „Rzeczpospolitej" znany kijowski analityk Serhij Gajdaj. – Nieznana też jest przyszłość Zełenskiego. Po prezydenckich wyborach zaczną się parlamentarne. Na razie ma tylko nazwę partii (red. „Sługa Narodu", od tygodni prowadzi w sondażach), ale nie ma w niej ludzi. Będzie miał zaledwie kilka miesięcy, by odsadzić ludźmi okręgi wyborcze – dodaje.

Interesująco rozłożyły się natomiast głosy mieszkańców wschodniej i południowej części kraju. Tradycyjnie w obwodach ługańskim i donieckim (chodzi o część obwodów kontrolowaną przez władze w Kijowie) zwycięstwo odniósł kandydat sił prorosyjskich Jurij Bojko, ale na drugim miejscu znalazł się Zełenski, na którego zagłosował co czwarty mieszkaniec tych regionów. Kabareciarz zwyciężył w 19 z 24 obwodów Ukrainy. W charkowskim Poroszenko zdobył jedynie nieco ponad 8 proc. poparcia, Tymoszenko – zaledwie 7 proc. Podobną porażkę główni konkurenci Zełenskiego odnieśli w obwodach dniepropietrowskim, zaporoskim, chersońskim, mikołajowskim i odeskim. We wszystkich tych obwodach drugą pozycję po Zełenskim zajmuje Bojko.

Od początku analitycy w Kijowie mówili, że Zełenski odbierze tam głosy politykom popieranym przez Moskwę. Pochodzi z Krzywego Rogu (obwód dniepropietrowski), w życiu codziennym i zawodowym posługuje się przeważnie językiem rosyjskim, chociaż doskonale zna ukraiński. W trakcie kampanii wyborczej mówił, że ojczysty język Ukraińców powinien pozostać jedynym językiem państwowym, ale pozostałe języki „powinni swobodnie się rozwijać".

Ze wszystkich kandydatów najbardziej kwestionuje wybory Tymoszenko, w jej sztabie mówią o fałszowaniu głosów i utrzymują, że to „pomarańczowa księżniczka" zajmuje drugie miejsce. Oprócz Iwano-Frankowska wyprzedziła Poroszenkę jeszcze w 11 z 24 obwodów. Urzędujący prezydent znalazł się zaś w drugiej turze dzięki zebranym głosom w kilku obwodach na zachodzie kraju i dwukrotnej przewadze nad Tymoszenką w Kijowie, gdzie zajął drugie miejsce, ustępując zaledwie kilka procent Zełenskiemu. Wygrał też za granicą, gdzie głosowało niemal 13 proc. ukraińskich wyborców. Co prawda przegrał z kabareciarzem w Polsce.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA