fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Arkadiusz Mularczyk: Reparacje na forum europarlamentu

Sprawa zwrotu mienia pożydowskiego jest zamknięta
Fotorzepa, Darek Golik
Po raz pierwszy po 1989 r., dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu, mamy rząd, który skutecznie realizuje politykę społeczną – twierdzi Arkadiusz Mularczyk, poseł PiS.

Dlaczego kandyduje pan w wyborach do Parlamentu Europejskiego?

Po pierwsze chciałbym podziękować prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, wicepremier Beacie Szydło oraz władzom partii za rekomendacje do startu w tych wyborach, jest to dla mnie wielkie zobowiązanie.

Ostatecznie kandyduje pan ze słabo rokującego dziewiątego miejsca.

Wierzę, że moja kandydatura wzmocni wynik listy PiS w okręgu Małopolsko – Świętokrzyskim i pozwoli naszej formacji zdecydowanie wygrać wybory w tym okręgu i całym kraju. Mocna lista to szansa na zdobycie 4 mandatów do Parlamentu Europejskiego.

Dlaczego kandyduje z dziewiątego miejsca i to na liście, gdzie wewnętrzna konkurencja kandydatów PiS jest duża? Szanse na pańskie wejście do PE jest minimalne.

Rzeczywiście lista jest bardzo mocna i liczę, że osiągnie wspaniały wynik. 9 miejsce na liście jest równie dobre, jak każde inne. Najważniejsza jest aktywność i zaangażowanie w kampanii. Dlatego szanse ma każdy kandydat zgłoszony na liście. W wielu wyborach startowałem z dalszych miejsc. Przykładowo w wyborach w 2015 r. do Sejmu RP startowałem z 7 miejsca na liście zdobyłem wówczas niemal 37 tys. głosów co pozwoliło osiągnąć najlepszy wynik na liście. Tak wiec naprawdę miejsce nie ma znaczenia.

Pewnie gdyby miejsce nie miało znaczenie, to w nie byłoby takiej walki i „jedynki" na listach. A jak chce pan wyrównać standardy Polaków ze standardami życia społeczności unijnych krajów bardziej zamożnych, co zapowiada pan w kampanii na wybory do PE?

Mówiąc ogólnie to przede wszystkim walka o równe zasady i reguły gry w całej UE dla wszystkich krajów w tym Polski. Dziś widać wyraźnie, że kraje starej unii stworzyły reguły które mają służyć ich gospodarkom, często kosztem krajów Europy Środkowo – Wschodniej.

Kraje starej UE są lepiej rozwinięte. Ale co konkretnie chce pan zrobić?

Konieczne jest tworzenie reguł prawnych, które wzmocniłyby i dały impuls do rozwoju i równych szans konkurowania polskim firmom w całej Unii Europejskiej. To przełoży się na wyższe wpływy do budżetu naszego kraju i wzrost wynagrodzeń. Równie ważnym elementem, jest budowa i dalszy rozwój infrastruktury drogowej i kolejowej ( a zwłaszcza połączeń transgranicznych), która jest krwioobiegiem dla całej gospodarki. Na tym polu mamy w naszej części Europy jeszcze dużo do zrobienia.

Co będzie głównym tematem tych wyborów?

Wybory będą się toczyć o przyszły kształt UE, rolę Państw narodowych w tym Polski, a także wartości, jakie UE ma reprezentować. Naszym celem w UE powinno być wyrównywanie poziomu życia oraz wynagrodzeń obywateli Polski z krajami Europy Zachodniej. Problematyka rzekomo zagrożonego członkostwa Polski w UE, to wydumany problem opozycji, którego faktycznie nie ma. Dziś Polska jest najdynamiczniej rozwijającym się krajem w UE.

I zadłużającym się państwem przez programy socjalne.

Liczę, że po wyborach nasza rola w Unii ulegnie wzmocnieniu co przełoży się na dalszy rozwój naszej gospodarki, a zwłaszcza infrastruktury. Szczególnie głęboką nadzieję pokładam w rozbudowie połączeń drogowych i kolejowych Polski z krajami Europy Środkowo - Wschodniej.

Czy „Piątka Morawieckiego" jest propozycją PiS na wybory do PE?

„Piątka Morawieckiego" to nie jest program wyborczy, który może kojarzyć się z tylko z wyborczymi obietnicami. „Piątka Morawieckiego" to konkretny program rządu skierowany do polskiego społeczeństwa, który jest kontynuacją poprzednich działań społecznych, związanych z podwyższaniem poziomu życia polskich rodzin. PiS w praktyce pokazuje, że potrafi rządzić, potrafi dbać o swoich obywateli, a podejmowane działania są dla społeczeństwa konkretne, wymierne i realne.

500+, 13 emerytura, przywrócenie PKS-ów i pozostałe propozycje na eurowybory ? Stać budżet państwa na takie rozdawnictwo, bo jeszcze kilka miesięcy temu minister Rafalska mówiła, że budżetu państwa nie stać na 500+ na pierwsze dziecko?

Mam pełne zaufanie do premiera Mateusza Morawieckiego i rządu którym kieruje. Premier udowodnił w praktyce, że zna i rozumie gospodarkę, a jednocześnie potrafi łączyć efekty wzrostu gospodarczego naszego kraju i polityki fiskalnej z odpowiedzialną polityka społeczną i prorodzinną. Pozytywne efekty takiej polityki dziś odczuwa już społeczeństwo, jak i gospodarka.

A to dlaczego w 2016 r. głosował pan przeciwko poprawce PSL, żeby 500+ było na każde dziecko?

PSL przez lata w naszym kraju partycypowało w wielu rządach, szkoda, że ludowcy gdy mieli realne możliwości nie wprowadzili programu 500+ na każde dziecko. Nigdy też podczas ich rządów nie słyszałem o takiej inicjatywie. Podkreślmy- to dzięki polityce naszego rządu pojawiły się takie możliwości, dlatego w 2019 r. ten program wejdzie w życie.

Ale nauczyciele, niepełnosprawni i inne grupy słabiej uposażone nie będą mogły liczyć na wsparcie rządu przed wyborami?

Po raz pierwszy po 1989 r. dzięki prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, liderowi PiS mamy rząd, który skutecznie realizuje politykę społeczną. Wielkie transfery finansowe kierowane są z budżetu państwa w kierunku polskich rodzin. Z tego co pamiętam za rządów SLD -PSL, czy też PO- PSL zawsze było odwrotnie, to rząd drenował kieszenie obywateli. To nasza formacja skutecznie zmniejsza ubóstwo, podnosimy standardy życia, to dzięki PiS wiele dzieci po raz pierwszy pojechało na wakacje, a polskie matki nie boją się, czy wystarczy im środków na godne życie.

Co z podwyżkami dla nauczycieli?

Przed nami oczywiście jeszcze dużo do zrobienia, bo wiele grup społecznych wymaga wsparcia, pamiętamy też o nauczycielach i niepełnosprawnych. Dla nich także przewidziano podwyżki i wzrost świadczeń. PiS udowodnił, że jesteśmy wiarygodni i realizujemy nasze obietnice.

Czy kwestia odszkodowań od Niemiec za II Wojnę Światową powinna być również podnoszona podczas kampanii wyborczej do PE?

Uważam, że sprawa odszkodowań od Niemiec za II Wojnę Światową, czy otwarcia drogi sądowej dla ofiar niemieckich zbrodni wojennych jest elementem polskiej racji stanu i wymyka się jakimkolwiek bieżącym kalkulacjom politycznym. Ta problematyka powinna w przyszłości być eksponowana w Europie ale powinna, też opierać się o konsensus polityczny. Podczas II WS każda polska rodzina poniosła wielkie straty, a kraj doznał zniszczeń, które nadal odczuwamy. Podkreślmy - Polska ma pełne prawo domagania się odszkodowania od Niemiec za skutki II wojny światowej, a dziś widzimy wyraźnie, że zaniedbanie dochodzenia sprawiedliwości w tej sprawie spowodowało, że inni piszą polską historię na nowo.

PiS również próbuje pisać polską historię najnowsza od nowa. A jak, jako europoseł, chce pan walczyć o reparacje wojenne dla Polski od Niemiec?

Temat reparacji wojennych wobec Polski nie istniał dotychczas w przestrzeni międzynarodowej, dlatego uważam, że forum Parlamentu Europejskiego jest tym miejscem, gdzie sprawa ta może i powinna być umiędzynarodowiona. Forum Parlamentu Europejskiego powinno być wykorzystane do rozmów, mediacji i wywierania presji aby Niemcy podjęły polityczną decyzję o zapłaceniu Polsce i Polakom odszkodowań za II wojnę światową.

Na jakim etapie jest przygotowanie raportu ws. reparacji od Niemiec?

Prace merytoryczne nad raportem są już w zasadzie zakończone, obecnie trwają już tylko prace związane z korektą, redakcją, oprawą graficzną i publikacją tekstu. Raport jest także tłumaczony na język angielski.

Ile Niemcy powinni zwrócić Polakom?

Szacunkowa kwota strat wojennych Rzeczypospolitej, jaką wyliczyli eksperci zostanie zaprezentowana z chwilą publikacji raportu. Chcę podkreślić, że precyzyjne policzenie wszystkich strat wojennych nigdy nie będzie możliwe; bowiem skala strat ludzkich i materialnych jest tak znaczna, że część z nich wymyka się wszelkim metodom badawczym. Straty materiale możemy liczyć też tylko dla tzw. ziem dawnych, czyli dla tej części państwa, która zarówno przed II wojną światową, jak i po jej zakończeniu znajdowała się w jego obecnych granicach. Pomimo przyjęcia założeń ostrożnych, „konserwatywnych" które, co do zasady nie powodują zawyżenia szacunków, wyliczona kwota jest znaczna, w całości udokumentowana.

Czy PiS będzie chciał sfinalizować zwrot reparacji od Niemiec przed wyborami parlamentarnymi, na wypadek zmiany władzy?

Ta sprawa ma charakter polskiej racji stanu, i to dzięki decyzji prezesa Jarosława Kaczyńskiego doszło do podniesienia tego tematu na forum parlamentu, powołania zespołu i podjęcia szeregu prac, które mają walor historyczny. Natomiast wybór czasu dalszego procedowania i ścieżki prawnej lub politycznej tej sprawy będzie miał walor decyzji politycznej. Pamiętajmy jednak, że sprawa skutków II Wojny Światowej nie zamyka się tylko na problematyce reparacji wojennych. Dla współczesnych i przyszłych pokoleń, a także dla prawdy historycznej niezbędne jest kompleksowe i systemowe dalsze badanie – strat wojennych i ich skutków dla Rzeczpospolitej. Prowadzenie takich prac powinno być obowiązkiem państwa. Jak podkreślamy w raporcie, sprawa szacowania strat poniesionych w wyniku II Wojny Światowej przez Polskę i prowadzenia systemowych badań w tym zakresie ma także aspekt o wiele szerszy i z pewnością nie mniej ważny, niż tylko odszkodowawczy. To wymiar historycznej prawdy i sprawiedliwości dziejowej, a także wymiar społeczny, pokoleniowy, polityczny i geopolityczny. Dlatego tak ważny jest w tym przypadku kompromis narodowy i wspólne działanie wszystkich sił politycznych, jak to jest np. w Grecji, mam nadzieję, że tak się stanie.

Podczas Konferencji Bliskowschodniej ambasador Georgette Mosbacher podtrzymała apel sekretarza stanu Mike'a Pompeo, żeby Polska zwróciła mienie żydowskie. Czy Polska będzie zwracać mienie pożydowskie?

Nie ma ku temu żadnych podstaw prawnych, ponieważ kwestie te uregulowały umowy indemnizacyjne zawarte przez PRL z różnymi krajami. W 1960 r. została zawarta taka umowa pomiędzy PRL, a USA, która regulowała sprawę roszczeń majątkowych instytucji i obywateli amerykańskich od Polski za mienie pozostawione i ocalałe na terenie Państwa Polskiego po II wojnie światowej. Tak więc sprawa jest zamknięta, a wypowiedzi polityków USA, należy traktować, jako pewną formę presji, pod naciskiem środowisk żydowskich, która nie ma jednak mocy prawnej.

Czy w pańskiej opinii powinno dojść do ekshumacji w Jedwabnem, czego chce szef IPN?

Z wypowiedzi Prezesa IPN odpowiadającego na pytanie dziennikarza wynikało, że IPN byłby gotowy do takich badań po spełnieniu pewnych warunków w tym zgody Ministerstwa Sprawiedliwości. Na chwilę obecną z tego co jest mi wiadomym nie ma takich decyzji, ani w IPN, ani w MS. Uważam, że przed podjęciem jakiejkolwiek działań w tej sprawie koniecznym byłoby przeprowadzenie bardzo starannej kwerendy materiałów archiwalnych i dowodowych z śledztwa tej sprawy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA