fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Białoruś: Łukaszenko między Rosją a Zachodem

Aleksandr Łukaszenko rządzi na Białorusi od 1994 roku
AFP
Białoruski przywódca chce tłumić opozycję, zbliżać się z Zachodem i brać miliardy od Kremla.

Rządzący od prawie ćwierćwiecza białoruski przywódca we wtorek podczas spotkania z młodzieżą tłumaczył, na czym polegają relacje Mińska z Moskwą. Oskarżany przez imperialistyczne rosyjskie media o „próbę odwrócenia się na Zachód" Łukaszenko stwierdził, że białorusko-rosyjskie stosunki „wyglądają różnie".

– Bywa, że mleka nie wpuszczają, nie pozwalają sprzedawać cukru, wstrzymują dostawy ropy i zakręcają kurek gazowy. Różnie bywa. Ja to wszystko przeżyłem – mówił. Mimo to białoruski prezydent uważa, że Rosjanie „w każdej sytuacji udzielą Białorusi pomocy", ponieważ „do dzisiaj boją się stracić Białoruś".

– Łukaszenko się wygadał i pokazał prawdziwe oblicze swojej strategii wobec Rosji. W zamian za bycie w sojuszu z Moskwą chce dostawać od niej tani gaz, ropę i inne wsparcie materialne – mówi „Rzeczpospolitej" znany białoruski politolog Aliaksandr Klaskouski.

Przy okazji Łukaszenko poruszył temat popularyzacji języka białoruskiego (jedynie niespełna 14 proc. uczniów uczy się po białorusku) i stwierdził, że Mińsk nie pójdzie drogą Kijowa, gdzie „napastowano Rosjan i język rosyjski".

– Jeżeli chcecie, by wszyscy rozmawiali po białorusku, trzeba to robić ostrożnie, nie znieważając Rosjan. Rozmawiajmy po białorusku, zaczynając od przedszkola, ale będziemy to robili spokojnie – stwierdził.

Część moskiewskich analityków uważa, że Łukaszenko celowo nawiązał do tematu ukraińskiego. – W ten sposób zasugerował, że Białoruś może się odwrócić od Rosji tak samo jak Ukraina. Władze w Mińsku powtarzają drogę Kijowa. Tam również chcieli się zbliżać z Zachodem naszym kosztem. Łukaszenko w 2014 roku poparł Kijów, a później odmówił rozmieszczenia na terenie Białorusi rosyjskiej bazy lotniczej. W Moskwie mu już nikt nie wierzy – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Andriej Suzdalcew z prestiżowej moskiewskiej Wyższej Szkoły Ekonomii. – W latach 1996–2016 Białoruś otrzymała od Rosji ponad 100 mld dolarów wsparcia w postaci taniej ropy, gazu, dotacji i kredytów. W ostatnich latach wsparcie Moskwy zmalało, a białoruska gospodarka znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Tegoroczne koszty długu zewnętrznego Białorusi wynoszą ponad 2 mld dolarów i Mińsk nie ma z czego płacić. Liczy, że po raz kolejny dostanie pieniądze z Rosji – twierdzi.

W ciągu ostatnich kilku lat Łukaszenko wielokrotnie podkreślał, że ocieplenie relacji z Unią Europejską jest jednym z najważniejszych kierunków polityki zagranicznej Mińska. W 2016 roku Bruksela zdjęła sankcje z ponad 100 białoruskich urzędników i sam Łukaszenko przestał być personą non grata. Wtedy polecił białoruskim dyplomatom, by wykorzystali sytuację i ściągali do kraju nowe technologie i inwestycje.

– Czas leci i wiele się zmienia. Nasze relacje również się zmieniają. Jestem przekonany, że otwieramy nową kartkę w naszych stosunkach, w lepszą stronę – mówił w listopadzie podczas spotkania z szefem niemieckiej dyplomacji Sigmarem Gabrielem. Ten z kolej, opuszczając Mińsk, przypomniał o demokracji i konieczności przestrzegania praw człowieka.

Opozycjoniści już nie dostają wieloletnich wyroków więzienia, ale regularnie trafiają do aresztów. W środę zatrzymano trzech, w tym byłego kandydata na prezydenta w wyborach 2010 roku Uładzimira Niaklajeua. Dostał dziesięć dni aresztu za ubiegłoroczne protesty, które „nielegalnie organizował". 25 marca miał stanąć na czele marszu z okazji 100. rocznicy ogłoszenia niepodległości przez Białoruską Republikę Ludową (istniała w latach 1918–1919). Po raz pierwszy władze zezwoliły na przeprowadzenie tego dnia manifestacji i koncertu w centrum Mińska, ale zakazały przeprowadzenia marszu. Część opozycji propozycję władz przyjęła, reszta trafiła do aresztu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA