Reklama

Wybory w Rosji: Putin zwycięski, ale osłabiony frekwencją

Kolejna, już czwarta kadencja wygrana przez prezydenta.

Aktualizacja: 19.03.2018 08:46 Publikacja: 18.03.2018 18:48

Putin przemawiał w niedzielą na Placu Maneżowym w Moskwie w czasie koncertu z okazji czwartej roczni

Putin przemawiał w niedzielą na Placu Maneżowym w Moskwie w czasie koncertu z okazji czwartej rocznicy aneksji Krymu

Foto: AFP

W niedzielnym głosowaniu w Rosji najważniejsza była frekwencja. Oficjalnie w wyborach wzięło udział 67,4 proc. wyborców.

Według cząstkowych wyników, podanych przez Centralną Komisję Wyborczą po przeliczeniu 99,8 proc. protokołów z obwodowych komisji, na Władimira Putina zagłosowało 76,67 proc. Rosjan.

Na drugim miejscu plasuje się kandydat komunistów Paweł Grudinin, który uzyskał poparcie 11,2 proc. głosujących. Trzeci jest populista Władimir Żyrinowski -  5,77 proc.

Obserwatorzy informują, że w wielu miejscach frekwencja nie sięgnęła nawet 50 proc., a w niektórych rejonach Czeczenii do urn poszła tylko jedna piąta uprawnionych. Jeśli to się potwierdzi w całej Rosji, to Władimir Putin wyjdzie z wyborów osłabiony. – Dwa lata temu frekwencja w wyborach gubernatorów spadła do 16 proc. Oznaczałoby to powolną delegitymizację całego systemu – powiedział „Rzeczpospolitej" ukraiński analityk Ołeksyj Melnyk.

– Po wykluczeniu Aleksieja Nawalnego wyborów w Rosji nie można uznać za demokratyczne – powiedział „Rzeczpospolitej" polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz.

Reklama
Reklama

Od poniedziałku rosyjski prezydent zacznie prowadzić politykę w swej kolejnej, czwartej kadencji, naznaczoną narastającą konfrontacją z Zachodem, w tym z Polską. Stosunki między naszymi krajami zamarły w 2014 roku i do dziś pozostają lodowate.

Ale w ostatnich tygodniach – pomimo wojny na Ukrainie i zamachu w W. Brytanii – pojawiła się znów wymiana kulturalna, o dziwo, rośnie też wymiana handlowa. I to wbrew sankcjom unijnym nałożonym na Rosję i odwetowym działaniom rosyjskim, jakie uderzyły mocno w Polskę.

W 2015 r. nasz eksport do Rosji, wart 5,1 mld euro, znalazł się na poziomie z początku dekady. Zmalał także import. W 2017 r. handel nieco się ożywił. Eksport wzrósł do 6,2 mld euro, ale i tak miał zaledwie 3-procentowy udział w całości zagranicznej sprzedaży polskich towarów (w 2014 r. było to 4,2 proc.). Wciąż zamknięty dla polskich producentów jest m.in. rosyjski rynek mięsa, na który przed embargiem trafiało do jednej dziesiątej naszego eksportu. – Nie widać żadnych znaków, by to się miało zmienić – mówi Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego.

Szansą może być zauważalne od ub. roku ożywienie w rosyjskiej gospodarce. Według analiz Euler Hermes rosyjski PKB miałby wzrosnąć w 2018 r. o 1,9 proc. r./r. Zarazem wciąż istnieją czynniki mogące mu zaszkodzić: słabość systemu finansowego, perspektywa zaostrzenia sankcji przez UE i USA czy ogólna niepewność geopolityczna.

Według Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan, stosunki gospodarcze z Rosją są pochodną polityki. Rosja to niestabilny rynek. – Ryzyko współpracy z rosyjskimi partnerami niebotycznie rośnie, jeśli pojawiają się konflikty – twierdzi Starczewska-Krzysztoszek.

Polityka
Andrij Parubij: Nie wierzę w umowy z Władimirem Putinem
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Polityka
Donald Trump chce zmienić nazwę Pentagonu. „Departament Wojny brzmi lepiej”
Polityka
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz uderza w system socjalny. „Nie stać nas na to”
Polityka
Cła Donalda Trumpa są nielegalne? Tak orzekł amerykański sąd
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Polityka
Administracja Trumpa odmawia wiz Palestyńczykom na Zgromadzenie Ogólne ONZ
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama