Kanyego Westa, o którym „Rolling Stone” już dawno pisał, że na roboczych spotkaniach we własnej korporacji wychwalał Adolfa Hitlera i jego metody – spotkał w Polsce dokładnie taki sam los jak Rogera Watersa.

Kanye West zmienia nazwę kontrowersyjnego singla

Były lider Pink Floyd i apologeta Putina po jego drugiej agresji na Ukrainę nie mógł wystąpić w Polsce po protestach fanów i krakowskich radnych, uwrażliwionych na sprawę wojny w Ukrainie, którą Waters lekceważył. Teraz Kanye West, używający obecnie pseudonimu Ye, nie będzie rapował w Chorzowie, a powodem są – poza wcześniejszymi nazistowskimi i antysemickimi wypowiedziami oraz opiniami – wydarzenia związane z premierą zeszłorocznego singla (proszę wybaczyć, ale muszę zacytować tytuł) „Heil Hitler”.

Czytaj więcej

„Wolność artystyczna nie oznacza zgody na wszystko”. Koncert Kanye Westa odwołany

Oficjalne platformy streamingowe zakazały jego emisji, ale już X nie był tak rygorystyczny, jak władze Australii, które cofnęły artyście wizę. Później zaczął się cyrk zacierania śladów w postaci zmiany tytułów singla – na instrumentalny „The Heil Symphony”, „Hit Symphony”, a w końcu na „Hallelujah”, gdzie nazizm – uwaga! – został zastąpiony przez chrześcijańskie przesłanie. Nietrudno odnieść wrażenie, że Kanye lubi wzbudzać hałas, szum, zainteresowanie, klikalność i zrobi wszystko (nawet zaprzeczy sobie samemu, tak jak diabeł), żeby cel osiągnąć. Na wszystko zaś ma alibi w postaci zdiagnozowanej choroby dwubiegunowej.

Jak się okazuje, nie wszyscy dają też wiarę informacjom o niej lub nie chcą oglądać recepty z zapisanymi lekarstwami, sądząc pewnie, że mózg takich artystów jak Kanye wyżarty jest szkodliwymi substancjami o mniej legalnym pochodzeniu niż farmaceutyki.

Jakby nie było, raper nie ma szans wjechać do Wielkiej Brytanii, zaś władze Marsylii zablokowały show we Francji.

Kanye West

Kanye West

Foto: REUTERS/Mark J. Rebilas-USA TODAY Sports

Koncert Kanyego Westa w Polsce odwołany. Raper wystąpi w Holandii

Podobnie będzie w Polsce, gdzie przeciwko artyście wystąpiła ministra kultury Marta Cienkowska, w zrozumiały sposób argumentując, że w kraju, który padł ofiarą nazizmu, dla Kanyego Westa nie ma miejsca.

Na drugim biegunie tej sytuacji jest m.in. Holandia, gdzie minister sprawiedliwości David van Weel znalazł się pod presją, aby zablokować dwa koncerty w Arnhem. Organizacja praw Żydów Centraal Joods Overleg (CJO) zaapelowała do Van Weela, aby poszedł w ślady Wielkiej Brytanii, gdzie Ye miał być gwiazdą Wireless Festival w lipcu.

Tymczasem burmistrz Arnhem, Ahmed Marcouch, odrzucił wcześniejsze apele o odwołanie występów Ye, argumentując: „Nie można zakazać komuś wejścia na scenę tylko dlatego, że potencjalnie może powiedzieć coś niezgodnego z prawem”.

Być może na burmistrzu zrobiło wrażenie to, że po odwołaniu festiwalu Wireless – Ye wydał oświadczenie, w którym poprosił o spotkanie z przedstawicielami brytyjskiej społeczności żydowskiej. Zaś w styczniu zamieścił całostronicową reklamę w „Wall Street Journal”, w której przeprosił za swoje wcześniejsze antysemickie zachowanie i tłumaczył się chorobą afektywną dwubiegunową.

Obecnie w kalendarzu Ye są majowe występy w New Delhi oraz w Stambule, a także wakacyjne w Reggio Emilia, Madrycie i Algarve. Jak więc widać, w hybrydowym świecie nie ma szans na jednolity system blokady kontrowersyjnego Amerykanina, co znaczy, że wielu fanów, którzy uwierzyli w jego mentalną i duchową przemianę, nie mogąc posłuchać rapera w Chorzowie wybierze się być może do Turcji, Hiszpanii, Włoch, Portugalii.

Kanye West i Bianca Censori podczas gali wręczenia nagród Grammy w Los Angeles, 2 lutego 2025 r.

Kanye West i Bianca Censori podczas gali wręczenia nagród Grammy w Los Angeles, 2 lutego 2025 r.

Foto: REUTERS/Daniel Cole

Kanye West: co powie w Indiach, a co w Madrycie?

Analizując zaś szaleństwo współczesnego świata można się zastanawiać, dlaczego artysta przekonujący, że zrozumiał swoje błędy, znajduje się w gorszej sytuacji od Rogera Watersa, który swojej fascynacji Putinem nigdy nie odwołał, zamieszczając teraz w mediach społecznościowych komunikaty o tym, że 99 proc. ludzi na świecie jest przeciwko interwencji USA w Wenezueli (nie przeszkadza Watersowi sfałszowanie wyborów i niszczenie opozycji).

Spod lupy mediów uciekł też Marilyn Manson, uwielbiający kiedyś czapki SS (co prawda bez insygniów), oskarżany o najgorsze rzeczy przez swoje partnerki (chyba udało mu się wyciszyć sprawy sądowe przez pozasądowe ugody).

Nie wszyscy też potępiają pewnego prezydenta dużego mocarstwa, który raz upodabnia się do Jezusa, innym razem uważa, że tego nie zrobił – w czym może przypominać również stylizującego się w przeszłości na Jezusa – Kanyego Westa.

Czytaj więcej

Ozzy Osbourne krytykuje Kanyego Westa jako antysemitę

Wobec tego wszystkiego można jedynie wyrazić bezradność i uznać, że niektórzy mogą liczyć na tolerancję oraz akceptację – inni zaś nie. Może nigdy wcześniej inflacja wartości publicznych wypowiedzi nie była tak duża, jak teraz i za Hamletem można mówić: „Słowa, słowa”.

Ale jeśli Kanye West naprawdę zrozumiał swój błąd i chce się poprawić? Ktoś sceptyczny odpowie: ciekawe, ile w tej chęci wytrwa?

Zobaczymy. Z pewnością te koncerty artysty, które nie zostały odwołane, będą się cieszyć dużą „oglądalnością” w sieci. Kamery i mikrofony będą wycelowane na usta Ye.