Netflix zadebiutował w Polsce w styczniu 2016 r. Od tej pory serwis udostępnił widzom ponad 700 filmów i seriali. 80 z nich to produkcje oryginalne, a pierwsza – serial „1983” Agnieszki Holland, Kasi Adamik, Olgi Hajdas i Agnieszki Smoczyńskiej – ukazała się w 2018 r.

Reklama
Reklama

Netflix, czyli nie tylko „Heweliusz"

Netflix był również producentem jednego z najciekawszych polskich seriali „Wielka woda” w reżyserii Jana Holoubka i Bartłomieja Ignaciuka o powodzi we Wrocławiu w 1997 r. czy „Sexify” Kaliny Alabrudzińskiej i Piotra Domalewskiego o studentkach, które postanawiają stworzyć portal odkrywający świat kobiecej seksualności.

Ostatnio wielkim hitem stał się „Heweliusz” Jana Holoubka. Wśród oryginalnych produkcji Netfliksa są również bardzo ciekawe, ambitne filmy jak np. „Hiacynt” Piotra Domalewskiego o prześladowaniach homoseksualistów w PRL-u czy „Broad Peak” Leszka Dawida o ostatniej wyprawie himalaisty Macieja Berbeki.

Netflix włączał też do swojej propozycji programowej wiele innych polskich filmów. A dzisiaj, w czasach, gdy na świecie coraz częściej wracają do kin stare filmy, a w Warszawie odbywa się właśnie Timeless Film Festival, Netflix z okazji dziesięciolecia istnienia na polskim rynku dodaje do swojej oferty 36 produkcji, które zapisały się w historii naszego kina. To świetny zestaw tytułów ukazujących realia życia w Polsce, jak i uniwersalne ludzkie doświadczenia – od kultowych komedii i satyr PRL-u, przez kino moralnego niepokoju i arcydzieła historyczne, aż po dramaty psychologiczne i współczesne filmy nagradzane na światowych festiwalach. 

Czytaj więcej

Warszawa, tak jak świat, kocha stare, dobre kino

W roku poświęconym Andrzejowi Wajdzie z okazji stulecia jego urodzin, w zestawie znalazło się oczywiście kilka jego filmów: „Popiół i diament”, „Człowiek z marmuru”, „Człowiek z żelaza”, „Ziemia obiecana”. Nie mogło w tej propozycji zabraknąć dzieł Krzysztofa Kieślowskiego z trylogią „Trzy kolory: Niebieski, Biały, Czerwony” na czele.

Kieślowski, Koterski, Zaorski

Ale warto też wrócić do tak wybitnych obrazów artysty jak „Krótki film o zabijaniu” i „Krótki film o miłości”, które narodziły się podczas pracy nad serialem „Dekalog”. Warto wrócić do znakomitego „Dnia świra” Marka Koterskiego czy wreszcie klasycznego już „Krolla” Władysława Pasikowskiego. Jest też w nowej propozycji Netfliksa film Janusza Zaorskiego „Piłkarski poker”, choć do pełni szczęścia brakuje jego „Matki Królów”. Podobnie jak innej „matki”, czyli „Matki Joanny od Aniołów” Kawalerowicza. No i oczywiście chciałoby się znaleźć w tej świetnej kolekcji filmy Agnieszki Holland. Domyślam się, że były niedostępne.

Warto za to powrócić do „Noża w wodzie” Romana Polańskiego, wielkiej produkcji Jerzego Kawalerowicza „Faraon” czy „Nocy i dni” Jerzego Antczaka.

W zestawie znajdą coś dla siebie widzowie szukający pozycji lżejszych, komediowych. Im Netflix proponuje filmy Stanisława Barei (wśród nich kultowy „Miś”), Juliusza Machulskiego na czele z „Seksmisją” i „Vabankami” czy serię „Sami swoi”, „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć” Sylwestra Chęcińskiego. 

Wszystkie te filmy można znaleźć w Netfliksie, w specjalnej zakładce „Ponadczasowe skarby polskiego kina”. Warto tam zaglądać. Wielu widzów będzie zaskoczonych, jak świetnie te dzieła polskich mistrzów oparły się upływającemu czasowi, jak ciekawe i ważne są do dzisiaj.