fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Prezydencki minister o awansie Greniucha

Dyrektorem w IPN może być wyłącznie osoba o nieposzlakowanej opinii - napisał prezydencki minister Wojciech Kolarski. Odniósł się w ten sposób do ostatniej nominacji dr Tomasza Greniucha na szefa wrocławskiej delegatury IPN.
Archiwum IPN
„Dyrektorem w IPN może być wyłącznie osoba o nieposzlakowanej opinii" – napisał prezydencki minister Wojciech Kolarski.

Dodał, że rozmawiał z prezesem IPN i członkami kolegium Instytutu, którym przekazał jednoznaczne stanowisko prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie nominacji we wrocławskim oddziale IPN.

W ubiegłym tygodniu Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że stanowisko p.o. dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu objął dr Tomasz Greniuch.

Kontrowersyjna przeszłość dyrektora

Dr Greniuch w IPN pracuje od 2018 roku. Przez ostatnie półtora roku kierował delegaturą w Opolu. Decyzja o nominacji dr Greniucha wzbudziła wiele kontrowersji, a media przypomniały, że Greniuch w przeszłości był działaczem Obozu Narodowo-Radykalnego, a także że wykonywał gest nazistowskiego pozdrowienia.

Jako szef ONR na Opolszczyźnie Tomasz Greniuch bagatelizował zachowanie kilku członków grupy, którzy heilowali podczas obchodów rocznicowych III powstania śląskiego w 2006 i 2007 roku na Górze św. Anny.

Przeciwko decyzji IPN zaprotestowali m.in. historycy z Uniwersytetu Wrocławskiego, – Od pewnego czasu odnosimy wrażenie, że Wrocław jest całkowicie pomijany w rachubach centralnych władz IPN, w patrzeniu na to, kto powinien przewodzić temu oddziałowi. Przecież Wrocław to jest potężny środek uniwersytecki. Wielokierunkowy, wielodyscyplinarny, wieloideologiczny –  mówił prof. Grzegorz Strauchold z Instytutu Historii Uniwersytety Wrocławskiego.

Protestowali także posłowie KO. - Awans pana Tomasza Greniucha, przez lata działacza nacjonalistycznego Obozu Narodowo-Radykalnego, byłego szefa opolskich struktur ONR i ich rzecznika prasowego, który bronił heilujących narodowców, budzi ogromne kontrowersje – stwierdziła Monika Wielichowska, posłanka Koalicji Obywatelskiej.

A inny poseł KO Robert Kropiwnicki pytał, „czy ten człowiek ma być gwarancją niezależności i obiektywności naukowej? - Otóż to jest naturalne, że wpuszczanie brunatnych ludzi na wysokie instytucje państwowe skończy się bardzo źle dla nas wszystkich – uważa poseł Kropiwnicki.

Protestowała też Ambasada Izraela w Polsce. - Ze zdziwieniem przyjęliśmy informację, ze nowy dyrektor Oddziału IPN we Wrocławiu pan Tomasz Greniuch nie widzi nic złego we wznoszeniu ręki w nazistowskim pozdrowieniu" – napisała w komunikacie.

W piątek na Twitterze do sprawy odniósł się również wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin. - W IPN nie powinno być miejsca dla ludzi, którzy hajlowali. To oczywiste. Im szybciej ta sprawa zostanie zamknięta dymisją, tym lepiej dla Polski" – napisał minister Sasin.

Nominację Greniucha skomentował również wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. - Pewnie byłoby mniej kontrowersyjnie, nie byłoby takich artykułów za granicą, gdyby tę funkcję powierzono komuś innemu - ocenił Fogiel w TVN24.

A wczoraj wieczorem do sprawy odniósł się prezydencki minister Wojciech Kolarski. - "W ostatnich dniach rozmawiałem z prezesem IPN i członkami kolegium Instytutu. Przekazałem jednoznaczne stanowisko Prezydenta @AndrzejDuda w sprawie nominacji we wrocławskim oddziale. Dyrektorem w IPN może być wyłącznie osoba o nieposzlakowanej opinii" - napisał  minister Kolarski.

Za którą przeprosił

Szef Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek na konferencji prasowej odniósł się do pytania, czy nie widzi niczego kontrowersyjnego w tym, że dyrektorem oddziału IPN we Wrocławiu został człowiek, który w przeszłości używał symboli nazistowskich i był liderem Obozu Narodowo-Radykalnego.

- To jest czyn, którego autor nie akceptuje. Za ten czyn przeprosił i wielokrotnie, już przed laty, powiedział, że ten czyn był błędem - powiedział Szarek.

Prezes IPN przypomniał też komunikat, w którym Instytut odniósł się do zarzutów wobec Greniucha, zaznaczając, że "dotyczą jego zachowań z czasów młodości".

- Zarzuty kierowane przeciwko dr. Tomaszowi Greniuchowi dotyczą jego zachowań z czasów młodości. Wielokrotnie w ciągu ostatniej dekady przyznał, że były one błędem i przeprosił za nie – napisano w komunikacie.

Przypomniano w nim też zasługi Greniucha m.in. jako szefa delegatury IPN w Opolu. IPN podkreślił tam, że dał się poznać jako dobry organizator. Zaktywizował działalność Delegatury, otworzył ją na nowe środowiska, m.in. kombatanckie i samorządowe" - podał Instytut.

Sam mówi o błędzie młodości

Sam Tomasz Greniuch deklarował, że jego związki z ONR zakończyły się w 2013 r. – Jest to indywidualna, myślę, dla każdego kwestia, kiedy człowiek ostatecznie dorasta, kiedy uświadamia sobie, że jego przeszłość może ciążyć. Tak, moja przeszłość ciążyła na moich dawnych działaniach, natomiast dzisiaj otwarcie mówię, że jest to zamknięty rozdział – tłumaczył w mediach.

W komunikacie zamieszczonym na stronie IPN dr Tomasz Greniuch twierdzi, że „nigdy nie był nazistą, a za nieodpowiedzialny gest sprzed kilkunastu laty jeszcze raz przeprasza i uważa go za błąd" .

W komunikacie przypomniano, że pierwszym publicznym działaniem po objęciu funkcji naczelnika Delegatury INP w Opolu przez niego było złożenie hołdu ofiarom Nocy Kryształowej w miejscu, gdzie stała opolska Synagoga.

- Moja rodzina została doświadczona przez oba totalitaryzmy: niemiecki nazizm i sowiecki komunizm. Nigdy nie byłem nazistą, za nieodpowiedzialny gest sprzed kilkunastu laty jeszcze raz przepraszam i uważam to za błąd – przyznał dr Greniuch.

I dodał, że "symbole i gesty, które wznosił, to była młodzieńcza brawura, często głucha na zdrowy rozsądek i konsekwencje" - Nigdy jednak nie miały one podłoża gloryfikowania totalitaryzmów! - zapewnił p.o. szefa oddziału IPN we Wrocławiu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA