fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Konfederacja chce Trybunału Stanu dla premiera Morawieckiego

PAP/Rafał Guz
Głosowanie w sprawie ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy zwykłą większością głosów będzie bezprawne i niewiążące - oświadczyli politycy Konfederacji, prezentując wstępny wniosek o postawienie premiera Morawieckiego przed Trybunałem Stanu w związku z tą sprawą.

O godz. 16 rozpocznie się posiedzenie Sejmu, na którym posłowie zagłosują nad ustawą o ratyfikacji decyzji Rady (UE, Euratom) 2020/2053 z dnia 14 grudnia 2020 r. w sprawie systemu zasobów własnych Unii Europejskiej oraz uchylającej decyzję 2014/335/UE, Euratom – czyli ratyfikacją tzw. unijnego Funduszu Odbudowy.

Relacja na żywo: Głosowanie w Sejmie ws. ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy

Głosowanie przeciw ratyfikacji zapowiadała Konfederacja. Na konferencji prasowej w Sejmie politycy tej formacji zaprezentowali wstępny wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu premiera Mateusza Morawieckiego.

- Dzisiaj ma się odbyć bezprecedensowy akt, prawdopodobnie najważniejsze głosowanie tej kadencji Sejmu; głosowanie, które ma doprowadzić do zrzeczenia się przez Polskę suwerenności w arcyważnym obszarze fiskalizmu, podatków, zaciągania długów - tłumaczył poseł Robert Winnicki (Ruch Narodowy).

Zaznaczył, że premier zaproponował, by decydowała zwykła większość głosów. Polityk Konfederacji ocenił, że taki tryb będzie bezprawny i nielegalny.

Winnicki mówił, że głosowanie nie powinno odbywać się w zaproponowanym trybie. - Dlatego jeśli ten akt zostanie dzisiaj podjęty, to rozpoczniemy dzisiaj zbieranie podpisów pod wnioskiem o Trybunał Stanu. Premier Rzeczpospolitej kieruje w trybie zwykłej większości ratyfikację "funduszu zadłużenia" - to kwalifikuje się pod Trybunał Stanu - mówił polityk Konfederacji.

Czytaj także: Głosowanie ws. KPO. Morawiecki liczy na głosy PO i PSL

Robert Winnicki zacytował art. 90 konstytucji, który głosi, że "ustawa, wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej" przekazująca organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach "jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów".

- Wszelkie inne procedowanie w tej sprawie będzie jaskrawym łamaniem konstytucji - podkreślił poseł dodając, że "będzie to skutkowało również nieważnością podjętych dzisiaj zobowiązań".

- O tym, czy to jest ważne, czy nieważne powinien się wypowiedzieć Trybunał. Chcemy, żeby Trybunał ocenił, że jest to po prostu bezprawne. Konstytucja jest jasna, prosta i każdy umie czytać. Jeżeli rząd ma jakichś ekspertów, którzy czytają ją wspak, to ja na to nic nie poradzę - powiedział z kolei Janusz Korwin-Mikke (Partia KORWiN).

Poseł Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej), kandydat Konfederacji w przedterminowych wyborach na prezydenta Rzeszowa powiedział, nawet gdyby ustawa była procedowana z uwzględnieniem konstytucji, to z jego punktu widzenia "treść i znaczenie tego dokumentu jest aktem zdrady stanu". - Samo przedłożenie tego dokumentu jest aktem zdradzieckim, jest bowiem aktem abdykacji z suwerenności, z suwerenności podatkowej, finansowej - mówił.

Grzegorz Braun zwrócił się do obywateli z pytaniem, czy są gotowi "przystać na to, że Bruksela mocą tego podstępnie procedowanego i oszukańczego prawa będzie miała moc nakładania bezpośrednio i bez konsultacji z nikim w Rzeczypospolitej podatków i będzie miała moc zadłużania następnych pokoleń Polaków". - To właśnie nazywam abdykacją z suwerenności, to właśnie nazywam aktem zdrady stanu - powiedział poseł Konfederacji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA