fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Zaprzysiężenie prezydenta Dudy. Budka: Trzeba być obecnym

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Przypominam sobie, jak Jarosław Kaczyński nie przyszedł na Zgromadzenie Narodowe, gdy było zaprzysiężenie Bronisława Komorowskiego. Tym różnimy się, że my bez względu na to, kto sprawuje ten urząd, szacunek do instytucji mamy - powiedział w radiowej Trójce przewodniczący PO Borys Budka, zapowiadając, że będzie na zaprzysiężeniu Andrzeja Dudy.

Szef Platformy Obywatelskiej był pytany, czy jego formacja planuje zbojkotowanie zaprzysiężenia prezydenta na drugą kadencję. - Nie, z szacunku dla wszystkich tych, którzy głosowali na prezydenta Andrzeja Dudę, dla wyborców, dla instytucji prezydenta. Nawet jeśli uważam, że prezydent wygrał w nieuczciwych wyborach (zdania nie zmieniam), to z szacunku dla określonych wartości będę obecny na tym Zgromadzeniu (Narodowym - red.), oczywiście z zachowaniem wszelkich wymogów bezpieczeństwa, o co prosiła pani marszałek Elżbieta Witek, żeby jednak uwzględnić te odległości, maseczki, to wszystko, co się dzieje - odparł.

- Dostosujemy się do tej liczby (polityków na sali - red.), która będzie wskazana przez panią marszałek - dodał.

Dopytywany, czy w takim razie informacja, że zarząd partii dopiero w sobotę podejmie decyzję w sprawie obecności na zaprzysiężeniu Borys Budka powiedział, że "nie ma w ogóle takiej dyskusji".

- Oczywiście wiemy doskonale, jakie są argumenty i ja rozumiem tych wszystkich, którzy nie godzą się na nieuczciwe wybory, na to, co działo się w telewizji publicznej, na to, w jaki sposób instytucje państwowe były zaangażowane w tę kampanię, na czeki bez pokrycia pana premiera Morawieckiego, na miliony złotych, które były tak wydatkowane, natomiast podkreślam: z szacunku dla osób, które głosowały na prezydenta Andrzeja Dudę, z szacunku dla instytucji prezydenta, bez względu na to, kto ją sprawuje, trzeba być obecnym na tej uroczystości - podkreślił.

Odnosząc się do czwartkowego spotkania prezydenta z jego kontrkandydatem z drugiej tury, prezydentem Warszawy i wiceprzewodniczącym PO Rafałem Trzaskowskim, Budka wyraził żal, że panowie nie spotkali się w czasie kampanii i że nie doszło do "uczciwej, rzetelnej debaty".

Borys Budka mówił też, że to od Andrzeja Dudy będzie zależało, czy jego prezydentura w drugiej kadencji będzie "choć trochę niezależna". - Niestety, do tej pory obóz rządzący w sposób bardzo instrumentalny traktował prezydenta Dudę - ocenił, wspominając w tym kontekście o "niedawnym ostentacyjnym zachowaniu Jarosława Kaczyńskiego" podczas wręczania przez PKW zaświadczenia o wyborze, spóźnieniu się prezesa PiS i przerwaniu wystąpienia Andrzejowi Dudzie.

- Przypominam sobie, jak Jarosław Kaczyński nie przyszedł na Zgromadzenie Narodowe, gdy było zaprzysiężenie Bronisława Komorowskiego. Tym różnimy się, że my bez względu na to, kto sprawuje ten urząd, szacunek do instytucji mamy - zadeklarował.

Źródło: Polskie Radio Program Trzeci
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA