fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Czarzasty: Z petycją o Halloween nie było pola manewru

Fotorzepa/ Krzysztof Skłodowski
- Petycje spełniające wymogi formalne są automatycznie przesyłane na posiedzenia Komisji do Spraw Petycji – mówi wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Lewicy, wyjaśniając, dlaczego posłowie będą musieli zająć się petycją, przewidującą kary za wypowiedzenie słów „cukierek albo psikus”.

Ograniczenie wolności lub areszt za przebieranie się „za straszną postać, w szczególności za kościotrupa, czarownicę, wampira, diabła lub inną kojarzącą się z piekłem istotę” oraz kara grzywny lub ograniczenia wolności dla tych, którzy 31 października „chodzą i pukają po mieszkaniach, prosząc o cukierki, lub ostrzegając przed popełnieniem złośliwego żartu” – to najważniejsze przepisy ustawy o wspieraniu tradycji narodowych RP, którą zajmą się posłowie.

Jak napisała w czwartek „Rzeczpospolita”, trafiła ona do Sejmu w formie petycji od obywatela, który zastrzegł anonimowość. A następnie została skierowana do Komisji do Spraw Petycji.

Dowiedz się więcej: Areszt za obchody Halloween? Pochylą się nad tym posłowie

Zgodnie z regulaminem Sejmu, nadawanie biegu petycjom jest domeną marszałka. Centrum Informacyjne Sejmu wyjaśniało w czwartek, że w zakresie petycji marszałek Elżbietę Witek z PiS zastępuje wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty z Lewicy. Potwierdza to w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. I mówi, że nadawanie biegu petycjom to proces automatyczny.

– Zanim petycje zostaną skierowane do Komisji do Spraw Petycji, nie debatuje się nad ich treścią. Sprawdza się je tylko pod względem formalnym – zaznacza wicemarszałek. – To zresztą rozsądne rozwiązanie. Gdyby któryś wicemarszałek miał możliwość indywidualnego decydowania, którą petycję przekazać do komisji, a którą nie, można by wyobrazić sobie sytuację, że wicemarszałek z prawicy wstrzymuje petycje o zabarwieniu liberalnym, a wicemarszałek z lewicy: te konserwatywne – tłumaczy.

Dodaje, że treść petycji jest analizowana dopiero w Komisji do Spraw Petycji. – Gdy dokona ona oceny petycji, sprawa wraca do mnie. Informuję wówczas podmiot wnoszący petycję o sposobie jej załatwienia, jednak znów działam automatycznie, opierając się na decyzji komisji – dodaje.

Co stanie się teraz z petycją o Halloween? – Wstrzymam się z komentarzem w tej sprawie, bo nie chciałbym spowodować wrażenia, że wpływam na rozstrzygnięcia w komisji, która jest niezależna i tak powinno pozostać – mówi Włodzimierz Czarzasty.

Jednak trudno spodziewać się, by komisja uznała pomysł za zasadny, bo już w czwartek jej szef Sławomir Piechota z KO mówił, że „takie propozycje odrzuca ona bez ożywionej dyskusji”. Później dodawał, że „na pewno nie jest to sprawa pilna, komisja pochyli się na tą petycją najwcześniej pod koniec września”.

Świętowaniu Halloween od lat sprzeciwiają się prawicowi posłowie. Jednak nawet wśród tych, najmocniej kojarzonych z nurtem konserwatywnym, brakuje zwolenników odgórnego zakazu.

– Halloween to obca nam tradycja. My mamy dzień Wszystkich Świętych, a jeśli ktoś chce sięgać głębiej, mamy też Dziady – mówi Robert Winnicki z Konfederacji. – Jednak zakazywanie Halloween ustawą byłoby jeszcze bardziej absurdalne niż jego świętowanie – dodaje.

– Nie jestem zwolennikiem Halloween, bo uważam, że mamy własne piękne tradycje i nie powinniśmy bezrefleksyjnie brać wszystko, co przychodzi z Zachodu – twierdzi z kolei poseł PiS Bartosz Kownacki. – Jednak nie wyobrażam sobie karania za Halloween, szczególnie dzieci. Jeśli autor petycji ocenia świętowanie Halloween w podobny sposób, co ja, to składając swoja petycję po prostu tej sprawie zaszkodził – mówi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA