fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Pytania o kontrowersyjne prezydenckie ułaskawienie

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Andrzej Duda tłumaczy się z ułaskawienia skazanego za czyny pedofilskie. Eksperci: zwłaszcza teraz, gdy mocno wybrzmiewa problem takich nadużyć, potrzeba jawności i transparentności.

Publikacja „Rzeczpospolitej” o tym, że decyzje głowy państwa dotyczące ułaskawień są poza wszelką społeczną kontrolą – i to praktyka stosowana od lat – wywołała gorące komentarze i reakcję prezydenta Andrzeja Dudy. Odniósł się do opisywanej przez nas kontrowersyjnej decyzji o łasce dla skazanego za pedofilię. Jak ją tłumaczył?

„Sprawa dotyczyła jedynie zakazu zbliżania się. Inne kary były dawno wykonane (nie było gwałtu). Dorosła już od lat pokrzywdzona z matką prosiły o uchylenie zakazu zbliżania się, bo w praktyce mieszkają ze skazanym w jednym domu. To sprawa rodzinna. Wniosek popierały sądy i Prokuratura Generalna” – napisał na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

Dowiedz się więcej: Kancelaria Prezydenta odmawia informacji o ułaskawieniach

Chodzi o decyzję z 14 marca dotyczącą mężczyzny skazanego za przestępstwa seksualne wobec osoby małoletniej z kręgu rodziny. Jak potwierdziliśmy, sprawa jest poważna – chodziło o czyn pedofilski, a ofiara miała poniżej 15 lat (jak napisaliśmy, akt łaski dotyczył uchylenia zakazu kontaktowania się i zbliżania do ofiar).

Ta kategoria nadużyć jest nieakceptowana społecznie, czego wyrazem jest kodeks karny, surowo traktujący tego typu czyny. Chcieliśmy poznać szczegóły, ale okazało się, że wszystko jest niejawne. Kancelaria Prezydenta, tłumacząc to „ochroną prywatności”, odmówiła nam bliższych informacji.

Dowiedzieliśmy się tylko, że prezydent miał na uwadze „w szczególności fakt pojednania się skazanego z pokrzywdzonymi, zadośćuczynienie wyrządzonym krzywdom oraz obecne wzorowe zachowanie”. Ponadto – że prośbę o łaskę złożyły same pokrzywdzone, które „pojednały się ze skazanym”, a decyzja prezydenta była poprzedzona wnikliwą analizą sytuacji osób, których sprawa dotyczy, oraz pozytywnych rekomendacji zawartych w opiniach kuratora sądowego, sądów orzekających w obu instancjach oraz prokuratora generalnego.

Przy okazji tej sprawy wyszło na jaw, że utajnianie nawet tak podstawowych informacji, jak wymiar kary czy czas przebytej odsiadki, jest normą, choć być nie powinno. Bo, jak mówili eksperci, ta wyjątkowa prerogatywa prezydenta nie powinna być wyjęta ze społecznej kontroli, bo dotyczy niejako podważania prawomocnych wyroków sądowych przez władzę wykonawczą.

Dopiero po nagłośnieniu przez nas sprawy zaczęła się dyskusja.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha wyjaśniał na TT, że Andrzej Duda „wstrzemięźliwie” stosuje prawo łaski – ułaskawień jest ponad 90, gdy w przypadku innych prezydentów było ich „po kilka tysięcy czy kilkaset”.

Komentatorzy są jednak zgodni, że zwłaszcza przy skazaniu za czyny pedofilskie trzeba szerzej informować o sprawie i o motywach, jakimi kierował się prezydent.

– Przestępstwa dotyczące pedofilii wymagają zdecydowanego działania. A zwłaszcza teraz, kiedy toczy się dialog społeczny na ten temat, problem jest poruszany w filmach, to do sprawy należy podchodzić ze szczególną rozwagą. Ułaskawienie w przypadku takich czynów powinno być stosowane tylko w sytuacji wyjątkowej, a obywatele powinni wiedzieć, kto został ułaskawiony i dlaczego. Jawny powinien być opis sprawy i dokładne motywy – mówi poseł Marek Biernacki.

– To ważna decyzja prezydenta, dlatego wszystko powinno być tu transparentne, a uzasadnienie powinno być merytorycznie bardzo mocne, a nie jest. To, że sprawa jest otoczona tajemnicą, kompromituje instytucję ułaskawienia – mówi prof. Antoni Kamiński z PAN.

Z kolei Cezary Tomczyk z PO (szef sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego) ocenia: – Ta sytuacja wymaga wyjaśnienia. Brak transparentności to ogromny błąd.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA