fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

W niedzielę Polacy ruszą do urn

Fotorzepa, Robert Gardziński
Zdaniem ministra zdrowia wybory w formie tradycyjnej w bezpieczny sposób da się przeprowadzić dopiero za dwa lata. Jednak odbędą się w najbliższą niedzielę, i to w około 20 miejscach.

Tak wynika z kalendarza zamieszczonego na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Głosi on, że na niedzielę 26 kwietnia zaplanowano 24 elekcje: w jednym przypadku chodzi o przedterminowe wybory burmistrza (Obrzycko w woj. wielkopolskim), a w pozostałych – o wybory uzupełniające do rad gmin czy miast, rozsianych po całym kraju. To takie miejscowości, jak: Toszek, Magnuszew, Filipów, Zwoleń, Stromiec, Bartoszyce, Poronin, Krościenko nad Dunajcem, Niedźwiedź, Bobowo, Giby, Markuszów, Józefów, Aleksandrów, Ciechocinek, Siepraw, Czeremcha, Rudka, Kostrzyn, Medyka, Legnickie Pole, Nowa Dęba i Terespol.

Czy lista na stronie PKW jest aktualna? – Tak, te wybory się odbędą – mówi „Rzeczpospolitej” rzecznik PKW Tomasz Grzelewski.

Ta informacja nie jest do końca precyzyjna. W kalendarzu PKW brakuje informacji o wyborach burmistrza Aleksandrowa Kujawskiego (woj. kujawsko-pomorskie), które też odbędą się w niedzielę. Z przekazów medialnych wynika z kolei, że w trzech gminach w regionie radomskim: Zwoleniu, Magnuszewie i Stromcu, które są w wykazie PKW, jednak nie odbędą się głosowania. Powodem jest brak kandydatów. Podobnie jest w Sieprawiu, gdzie też wycofali się kandydaci.

Jednak liczba około 20 elekcji i tak robi wrażenie, bo do tej pory, od czasu dotarcia epidemii do Polski, władze przesuwały wybory i referenda lokalne, twierdząc, że nie są one bezpieczne. W dodatku zaplanowane na 10 maja wybory prezydenckie mają odbyć się w formie korespondencyjnej. Przed tygodniem minister zdrowia Łukasz Szumowski przedstawił swoje rekomendacje, że głosowanie tradycyjne w sposób bezpieczny można przeprowadzić najwcześniej za dwa lata. Dodał, że jeżeli ugrupowania polityczne nie zgodzą się na taki scenariusz, jedyną bezpieczną formą są wybory korespondencyjne.

Niedzielne wybory nie odbędą się w sposób korespondencyjny. Co więcej, w niektórych miejscach liczb osób uprawnionych do głosowania jest znaczna. Np. w Aleksandrowie Kujawskim to ponad 9,5 tys. osób.

Dlaczego więc wybory się odbędą? – Wiele z nich było przełożonych i odbędą się w niedzielę decyzją wojewodów – mówi Tomasz Grzelewski.

W przypadku wyborów burmistrzów termin ustalił rozporządzeniem premier Mateusz Morawiecki. Posłowie KO Michał Krawczyk i Arkadiusz Myrcha złożyli już zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez rząd w związku ze sprowadzeniem na wyborców bezpośredniego zagrożenia utraty zdrowia i życia.

– Kładziemy akcent na względy bezpieczeństwa. Wierzymy w to, że zadbają o nie gminy organizujące wybory – mówi Tomasz Grzelewski

W związku z pandemią koronawirusa specjalne zalecenia wydano m.in. w Aleksandrowie Kujawskim. – Wszyscy członkowie komisji będą wyposażeni w maseczki, przyłbice. Do lokalu mieszkańcy będą wchodzić na wezwanie. W lokalu mogą przebywać tylko dwie osoby i będą wchodziły pojedynczo. Wchodząc do lokalu, otrzymają jednorazowe rękawiczki i długopisy – wyjaśniał Jacek Kraszewski, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego we Włocławku.

W związku z wyborami w Bartoszycach warmińsko-mazurski wojewódzki inspektor sanitarny wydał zalecenia, z których wynika, że odległość między stanowiskami do głosowania powinna wynosić co najmniej dwa metry, każdy wyborca przy wejściu do lokalu powinien zdezynfekować ręce, otrzymać rękawice ochronne oraz jednorazowy długopis.

Środki ochrony osobistej mają dostać też m.in. wyborcy z Chmielowa w woj. podkarpackim.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA