fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Duterte skrócił wizytę w Japonii. Pojechał do neurologa

AFP
Prezydent Filipin Rodrigo Duterte musiał skrócić swój udział w intronizacji cesarza Japonii Naruhito z powodu "nieznośnego bólu" wywołanego wypadkiem motocyklowym z zeszłego tygodnia.

W ceremonii ślubowania cesarza Naruhito uczestniczyły ok. dwa tysiące osób, a do Pałacu Cesarskiego w Tokio przyjechali dostojnicy z ponad 180 państw. Cesarz, który obecnie nie ma w Japonii władzy politycznej, przyrzekł wypełniać postanowienia konstytucji. Naruhito jest pierwszym władcą Japonii urodzonym po II wojnie światowej. Wstąpił na tron 1 maja po abdykacji swego ojca, cesarza Akihito. Po 1945 r. zasady wstępowania na tron cesarzy w Japonii określa konstytucja, według której władca jest symbolem narodu, a nie, jak w przeszłości, żyjącym bóstwem.

Na uroczystości do Tokio przyjechał m.in. prezydent Filipin Rodrigo Duterte. W zeszłym tygodniu prezydent spadł z motocykla. Efektem upadku był ból biodra i lekkie zadrapania. W Japonii prezydent poruszał się o lasce. Nie wziął udziału w bankiecie organizowanym po intronizacji, lecz wrócił do kraju, by, jak poinformował prezydencki rzecznik Salvador Panelo, udać się do neurologa.

Rzecznik oświadczył, że stan zdrowia Duterte nie powinien niepokoić opinii publicznej, ponieważ Duterte traktuje służbę narodowi priorytetowo.

AFP / Presidential Photographers Division (PPD)

To trzecie w ciągu miesiąca zapewnienia o dobrym stanie zdrowia prezydenta Filipin. Poprzednie były wygłaszane po tym, jak w Moskwie Duterte przyznał, że cierpi na miastenię, przewlekłą chorobę nerwowo-mięśniową.

Jak podała agencja Reutera, 74-letni prezydent Filipin zmaga się też z bólami kręgosłupa, migrenami wywołanymi uszkodzeniem nerwów w następstwie wypadku motocyklowego oraz tzw. przełykiem Barretta. W zeszłym roku prezydent zapewnił, że przeszedł badania onkologiczne i nie stwierdzono u niego raka.

Stan zdrowia prezydenta budzi obawy krytyków, których zdaniem obóz prezydencki ukrywa w tej kwestii istotne fakty. Gdy Duterte na dłuższy czas znika z życia publicznego, jego stronnicy publikują zdjęcia wypoczywającego prezydenta, często z aktualną gazetą, dając "dowód życia" polityka. Zdaniem administracji, prezydent ma prawo do odpoczynku, a zwykle jego plan zajęć jest bardzo napięty i zawiera wiele pozycji, w tym dwa lub trzy publiczne przemówienia w ciągu dnia.

Gdyby Duterte nie był zdolny do sprawowania urzędu, zgodnie z konstytucją zastąpiłaby go wiceprezydent Leni Robredo, która jest jego polityczną przeciwniczką i która kandydowała samodzielnie.

Źródło: rp.pl/ Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA