fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Banach: Problemem jest ukrywanie pedofilii w Kościele

tv.rp.pl
- Znając sojusz ołtarza i tronu możemy się spodziewać, że komisja rządowa nie wyjaśni żadnych przypadków związanych z ukrywaniem nadużyć seksualnych popełnianych przez osoby duchowne - powiedziała w programie #RZECZoPOLITYCE Jolanta Banach, koordynatorka prac nad projektem ustawy o powołaniu Komisji Prawdy i Zadośćuczynienia i kandydatka Lewicy do Sejmu.

20 września prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę z 30 sierpnia tworzącą państwową komisję do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15.

Komisja ma liczyć siedem osób. Trzech członków ciała wybierze Sejm, po jednym - Senat, prezydent, premier i Rzecznik Praw Dziecka.

Komisja ma wyjaśniać przypadki nadużyć seksualnych. Do jej zadań będzie też należało identyfikowanie zaniedbań i zaniechań organów państwa, organizacji pozarządowych, podmiotów prowadzących działalność edukacyjną, wychowawczą, opiekuńczą, kulturalną i związaną z kulturą fizyczną, wypoczynkiem i leczeniem, a także samorządów zawodowych, kościołów oraz związków wyznaniowych, w tym kościelnych osób prawnych, oraz osób prywatnych w zakresie wyjaśniania przypadków nadużyć seksualnych. Komisja ma podejmować działania mające na celu pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców nadużyć.

Obywatelski projekt powołania Komisji Prawdy i Zadośćuczynienia

Swoją propozycję powołania komisji ds. walki z pedofilią przygotował także komitet obywatelski. W czwartek projekt ma zostać złożony w Sejmie. Jolanta Banach, koordynatorka prac nad projektem ustawy o powołaniu Komisji Prawdy i Zadośćuczynienia powiedziała w programie #RZECZoPOLITYCE, że projekt obywatelski od rządowego różni się „podstawową sprawą”.

- Projekt obywatelski jest poświęcony eliminacji i przeciwdziałaniu mechanizmom ukrywania pedofilii w Kościele, bo to jest problem – stwierdziła była posłanka, wiceminister gospodarki w rządzie Leszka Millera. Jolanta Banach, w przeszłości pełnomocniczka rządu ds. rodziny i kobiet startuje w wyborach do Sejmu z gdańskiej listy Lewicy. Według niej, nie jest problemem, że organy ścigania są bezradne wobec przypadków nadużyć seksualnych „zdarzających się w różnych sferach, w różnych zawodach”. - Problemem w Polsce jest to, że instytucja, jaką jest Kościół katolicki powoduje mniejszą, słabszą ochronę obywateli przed nadużyciami seksualnymi, ściganiem i rozliczaniem sprawców – oceniła.

"Nie będzie można przenosić księży"

 - Projekt obywatelski różni się od projektu rządowego tym, że głównie zawiera rozwiązania i mechanizmy zmuszające władze kościelne do współpracy z organami ścigania, nakazujące wydawanie dokumentów, umożliwiające postępowanie wyjaśniające w siedzibie kościołów i związków wyznaniowych; odmowę takiej współpracy karze wysoką karą grzywny bądź pozbawienia wolności – tłumaczyła.

- Krótko mówiąc, nie będzie można przenosić księży, dopuszczać księży po wyrokach do pracy z młodzieżą albo z dziećmi. A ci, którzy będą to robić, będą podlegali karze – dodała.

Banach krytykuje projekt rządowy

Marszałek Sejmu będzie miała 30 dni na wydanie zgody lub odmowy zarejestrowania komitetu. Jeśli komitet zostanie zarejestrowany, jego członkowie będą mieli trzy miesiące na zebranie 100 tys. podpisów pod projektem ustawy. - To jest naprawdę dużo – oceniła Banach. Podkreśliła, że projekt obywatelski nie podlega zasadzie dyskontynuacji, to znaczy musi być rozpatrywany przez Sejm następnej kadencji.

Była posłanka mówiła, że autorzy projektu brali pod uwagę „dwa ryzyka”: takie, że według nich w tej kadencji PiS odrzuciłby projekt w pierwszym czytaniu i drugie, którym jest niewiadomy wynik jesiennych wyborów parlamentarnych. Dlatego, kontynuowała Banach, projekt zostaje złożony na przełomie kadencji, co ma być „mniejszym ryzykiem”.

- Wciąż mamy nadzieję, że wynik wyborów pozwoli, aby w przyszłej kadencji pracować nad projektem obywatelskim, bo projekt rządowy nie dotyczy przeciwdziałania mechanizmom tuszowania pedofili w Kościele – powiedziała Banach. - Mało tego, komisja jest tam bardzo uzależniona od rządu. Znając sojusz ołtarza i tronu możemy się spodziewać, że komisja rządowa nie wyjaśni żadnych przypadków związanych z ukrywaniem nadużyć seksualnych popełnianych przez osoby duchowne – stwierdziła.

"Postawa moralna wypierana przez sympatię polityczną"

Kandydatka Lewicy była też w #RZECZYoPOLITYCE pytana, czy jej zdaniem po serii publikacji prasowych oraz premierze filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” polskie społeczeństwo inaczej odczuwa temat krzywdy ofiar pedofilii.

- Mam wrażenie, że pogląd Polaków i wrażliwość Polaków w tej sprawie rozkłada się dokładnie tak, jak rozkładają się ich poglądy polityczne. Mamy tu do czynienia z pęknięciem na połowę – powiedziała Banach.

- Ale ponieważ temat jest szczególnie drażliwy, szczególnie bulwersujący, to osoby, które są niechętne podpisywaniu projektu obywatelskiego przytaczają argumentację, którą się mieli w mediach publicznych, mianowicie: pedofilia zdarza się wszędzie – dodała.

- Oni ten rodzaj pozoru i argumentu kupują, ponieważ identyfikują się politycznie z Prawem i Sprawiedliwością i to jest po prostu przerażające, bo społeczeństwa takie jak niemieckie, irlandzkie stać było bez względu na rodzaj utożsamiania politycznego na ludzką normalną wrażliwość – stwierdziła. Według Jolanty Banach, doszliśmy do momentu, w którym „ewidentna postawa moralna jest wypierana przez sympatię polityczną”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA