fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Lekarz: Popełniono błąd. Paweł Adamowicz mógł przeżyć

- Gdyby prezydent Gdańska Paweł Adamowicz trafił bezpośrednio ze sceny do szpitala, to uważam, że miałby szansę przeżyć - mówi biegły lekarz sądowy, specjalista patomorfolog Leonard Gross.

Prokuratura powoła zespół biegłych, który ustalą, czy akcja ratunkowa po ataku nożownika na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza była prawidłowa.

Wątpliwości w sprawie akcji ratunkowej po ataku nożownika na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza ma doświadczony, biegły lekarz sądowy Leonard Gross, który w zawodzie pracuje od 30 lat i jest specjalistą w dziedzinie patomorfologii. 

W rozmowie z Radiem Gdańsk Gross mówi, że udzielający pomocy prezydentowi Gdańska popełnili błąd. - Uważam, że decyzja o przedłużającej się 40-minutowej akcji reanimacyjnej była decyzją złą - powiedział.

- Uważam, że 40-minutowy czas reanimacji przedłużał krwawienie z ran drążących do jam ciała, w tym do serca, i wprowadzał pana prezydenta z każdą minutą w fazę nieodwracalnego wstrząs - dodał.

- Proszę zwrócić uwagę, że niemal dwie ulice dalej mamy Uniwersyteckie Centrum Kliniczne, a jeszcze bliżej jest szpital wojewódzki. Obstawy ważnych osobistości na świecie są ciągle uczone dwóch rzeczy - użycia broni i pierwszej pomocy medycznej - wskazał lekarz.

- Nie mogę się doczekać momentu, kiedy ktoś mi wytłumaczy na jakiej podstawie zrodziła się decyzja, żeby 40 minut reanimować. Przecież w tych warunkach nie było mowy o przetaczaniu krwi, bo nie było tam banku krwi. Nie było więc mowy o zabiegu kardiochirurgicznym, bo nie było tam sali operacyjnej kardiochirurgów. To wszystko było po drugiej stronie ulicy - dodał.

Źródło: Radio Gdańsk
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA