fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Krystyna Pawłowicz: Czy opozycja zaczęła terroryzować Polaków?

W ostatnim czasie rośnie liczba alarmów związanych z możliwością użycia ładunków wybuchowych. Krystyna Pawłowicz przekonuje, że za fałszywymi alarmami z piątku może stać opozycja.
PAP, Maciej Kulczyński
Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz na swoim profilu na Facebooku zastanawia się, czy za fałszywymi alarmami bombowymi z piątku stoi "targowicka opozycja peowsko-kodowsko-noeopalikotowa plus pozostałe uliczne i unijne lewactwo".

W piątek jednobrzmiąca wiadomość o podłożeniu ładunków wybuchowych dotarła do instytucji m. in. w Krakowie, Katowicach, Olsztynie, Wrocławiu i Warszawie.

Wcześniej doszło do udaremnionej przez policję próby ataku z użyciem ładunków wybuchowych na komendę policji Warszawa-Włochy. We Wrocławiu z kolei zatrzymano 22-latka, który umieścił domowej roboty ładunek wybuchowy w autobusie linii 145 - przed detonacją z autobusu wyniósł go jednak kierowca.

Pawłowicz pyta na swoim profilu na Facebooku, czy alarmy bombowe z piątku są elementem "wojny hybrydowej, którą opozycja rozpoczęła z Polską" i próbą "zastraszania i mściwego terroryzowania Polaków".

"Dzisiejsze synchronizowane alarmy o podłożeniu ładunków wybuchowych w wielu miejscach Polski taki logiczny wniosek nasuwają" - przekonuje posłanka PiS.

Następnie Pawłowicz zarzuca opozycji, że organizowane przez nią "przemarsze zdrajców inspirują do przemocy".

"Teraz za obalanie legalnej władzy najwyraźniej wziął się centralnie jakiś szef. Czekamy na nazwiska sprawców i inspiratorów oraz ich karną odpowiedzialność. Trzeba zatrzymać zdradę pogrążającą Polskę" - przekonuje Pawłowicz.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA