fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Zbiórka pieniędzy na portalach crowdfundingowych a PIT - interpretacja podatkowa

Adobe Stock
Osoba zbierająca środki na portalach crowdfundingowych musi się rozliczyć z fiskusem. Zwolnienie z podatku dotyczy tylko darowizn.

Coraz więcej osób zbiera w internecie pieniądze na różne przedsięwzięcia: nakręcenie filmu, napisanie książki czy prowadzenie bloga. Czy otrzymane od fanów środki są opodatkowane? W ostatniej interpretacji skarbówka uznała, że tak.

O zasadach rozliczenia zbiórek na portalach crowdfundingowych pisaliśmy szerzej w „Rzeczpospolitej" z 8 marca. Opisywaliśmy kilka korzystnych dla twórców interpretacji. Na przykład w sprawie influencera, który publikuje na swoim kanale filmy o polityce, wierze, kulturze i sztuce. Komentuje też bieżące zdarzenia i ma liczne grono fanów. Dostaje od nich prawie 10 tys. zł miesięcznie. Albo w sprawie podróżniczki zbierającej pieniądze na wyjazdy do dalekich krajów. Robi zdjęcia, filmy, pisze relacje. Wrażeniami dzieli się z fanami, którzy pomagają jej finansować eskapady.

Czytaj także:

Osoby występujące o interpretacje twierdziły, że otrzymywane od wielbicieli pieniądze to klasyczne darowizny. I fiskus potwierdzał, że są one nieopodatkowane. Darowizny są bowiem zwolnione z daniny, jeżeli ich wartość nie przekracza 4902 zł (chodzi o wpłaty od osób niespokrewnionych przekazane w ciągu pięciu lat).

Wypowiadający się w naszym tekście eksperci przestrzegali jednak, że konkluzja skarbówki będzie inna, jeśli okaże się, iż pieniądze od fanów nie są darowiznami. A tak często bywa, bo za większe kwoty twórca z reguły coś daje. I nierzadko są to konkretne produkty, za które normalnie trzeba płacić.

Tymczasem darowizna to bezpłatne, nieekwiwalentne świadczenie. Jeśli więc osobie, która wspiera nas finansowo, oferujemy jakąś usługę, np. dostęp do kanału z filmami, nie możemy utrzymywać, że dostajemy od niej darowiznę, ponieważ świadczenia są wzajemne.

Potwierdza to interpretacja w sprawie kobiety piszącej książkę dla dzieci. Na portalu crowdfundingowym zbiera pieniądze na jej wydanie: redakcję, korektę, skład, ilustracje, druk. Zaznacza, że to jednorazowa akcja, nie planuje podejmować podobnych w przyszłości. Informuje też, że jest zatrudniona na etacie i nie prowadzi działalności gospodarczej.

Kobieta dostaje od swoich fanów różne kwoty, od złotówki do 800 zł. Środki poniżej 10 zł są darowiznami, ponieważ wpłacający nic za to nie otrzymują. Za większe kwoty są już jednak przyznawane różne nagrody. Jak autorka ma rozliczyć otrzymane od fanów pieniądze?

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej przyznał, że kwoty poniżej 10 zł są darowiznami. Podlegają więc pod ustawę o podatku od spadków i darowizn. Otrzymane środki są zwolnione z daniny do 4902 zł (sumujemy wpłaty od osób spoza rodziny przekazane w ciągu pięciu lat).

Inaczej będzie z kwotami powyżej 10 zł. Ponieważ przysługują za nie nagrody, wpłat od fanów nie można uznać za darowizny. Muszą więc być rozliczone zgodnie z ustawą o PIT. Wynika z niej, że otrzymane pieniądze są przychodami z tzw. innych źródeł. Należy je wykazać w zeznaniu rocznym, zsumować z pozostałymi przychodami i po obliczeniu dochodu zapłacić podatek według skali.

Nr interpretacji: 0115- KDIT1.4011.925.2020.2.MN

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA