fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Darowizna akcji czynnością pozorną - wyrok NSA

Fotorzepa/Danuta Matloch
NSA zakwestionował darowiznę akcji, uznając ją za czynność pozorną. Jednak zdaniem ekspertów w walce z optymalizacjami poszedł za daleko.

Darowizna akcji w spółce na rzecz funduszu inwestycyjnego to czynność pozorna, która zmierza do ominięcia prawa podatkowego. Tak wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 8 października 2019 r. w sprawie podatnika – osoby fizycznej. Metoda dochodzenia do tego rozstrzygnięcia budzi jednak wątpliwości ekspertów od strony proceduralnej.

Pozorne darowanie

W sprawie tej organy skarbowe (tj. Urząd Celno-Skarbowy w Białej Podlaskiej i Izba Administracji Skarbowej w Lublinie) uznały, że taka czynność zmierzała do uniknięcia opodatkowania dochodu z mającej nastąpić wkrótce wypłaty dywidendy. Zarzucały też podatnikowi chęć uniknięcia opodatkowania dochodu ze sprzedaży akcji. Podobne użycie funduszy inwestycyjnych daje bowiem – co do zasady – zwolnienie z podatku dochodowego. Zdaniem fiskusa darowizna udziałów była jednak tylko czynnością pozorną, o której mówi art. 199a ordynacji podatkowej. Przepis ten pozwala uznać, że pod pozorem jednej czynności prawnej dokonano zupełnie innej, i wywieść skutki podatkowe z tej ukrytej czynności.

Podatnik wygrał sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Lublinie. Sąd ten uznał (podobnie jak wielokrotnie wcześniej NSA), że art. 199a nie ma takiej mocy jak słynna klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania, uregulowana w osobnym rozdziale ordynacji. Nie można zatem podważać operacji biznesowej podatnika, która zresztą – co zauważył WSA – nie została wystarczająco zbadana przez skarbówkę.

Sąd wszedł w meritum

Lubelska Izba zaskarżyła ten wyrok do NSA. Tu sytuacja się odwróciła, i to w zaskakujący sposób. Chociaż zarzuty co do wyroku WSA były tylko proceduralne (zarzucano błędne przyjęcie, że nie wyjaśniono stanu faktycznego, oraz braki w uzasadnieniu), to sędziowie NSA, którym przewodniczył Antoni Hanusz, uznali, że sprawę trzeba rozstrzygnąć merytorycznie. W uzasadnieniu wyroku stwierdzili, że nie podzielają koncepcji czynności pozornych przyjętej przez WSA. Uznali też, że stan faktyczny został należycie ustalony.

W takich przypadkach NSA albo oddala skargę jako niezasadną, albo ją akceptuje, uchyla wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania. Tym razem uchylił zaskarżony wyrok w całości i oddalił skargę podatnika. I chociaż skarga nie zawierała zarzutów merytorycznych, to wypowiedział się co do meritum, i to na niekorzyść podatnika. Zamknął mu tym drogę do dalszego prowadzenia sporu.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że podatnik otrzymał korzystną interpretację podatkową, potwierdzającą legalność jego operacji z użyciem funduszu. Wcześniej lubelski WSA stwierdził, że skoro są wątpliwości co do materiału dowodowego, to nie będzie się wypowiadał co do związania organu tą interpretacją. NSA w ogóle nie odniósł się do tej interpretacji.

Zasadniczo orzekanie przez NSA poza granicami skargi kasacyjnej jest niedopuszczalne. Wynika to z art. 183 § 1 ustawy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, a także z uchwały samego NSA z 26 października 2009 r. (sygn. I OPS 10/09). Jednak w tej sprawie sąd uznał, że rozpatrzy sprawę mimo braku zarzutów merytorycznych.

Zignorowana interpretacja

Zdaniem Michała Roszkowskiego, radcy prawnego z Accreo, takie rozumienie orzekania w granicach skargi jest kontrowersyjne. – Choć zarzuty były proceduralne, to jednak sąd uznał, że zawarto tam zarzut merytoryczny. Zignorował też fakt, że podatnik był chroniony interpretacją indywidualną prawa podatkowego – ocenia ekspert.

Dodaje, że takie kreatywne podejście do reguł orzekania, nawet pod hasłem walki z optymalizacjami, nie może być akceptowane.

– Sąd de facto pozbawił podatnika możliwości obrony swoich praw. To niebezpieczny precedens, ale mam nadzieję, że ten styl orzekania nie znajdzie naśladowców – komentuje Roszkowski.

Sygnatura akt: II FSK 872/19

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

prof. Adam Mariański, doradca podatkowy

Skład orzekający opacznie zrozumiał zarówno przepisy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, jak też uchwałę NSA z 2009 r. w sprawie granic rozpoznania sprawy. Rolą NSA nie jest bowiem rozstrzygnięcie merytoryczne, gdy zarzuty w skardze kasacyjnej mają charakter proceduralny. W dzisiejszych czasach, gdy do prawa podatkowego wprowadzono wiele przepisów wzmacniających pozycję aparatu skarbowego, takich jak np. klauzula obejścia prawa, sądy administracyjne powinny być najsilniejszym punktem obrony podatnika w systemie fiskalnym. W tym przypadku podatnik został pozbawiony prawa do przedstawienia swych racji. Gdyby ten niebezpieczny precedens się upowszechnił, sądy administracyjne przestałyby pełnić rolę kontrolną wobec administracji publicznej. To zaś wywróciłoby cały system ochrony praw podatnika.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA