fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jagielski: Na Bliskim Wschodzie obudzono demony

Imigranci syryjscy u bram. Na razie w chorwackim mieście Tovarnik.
PAP/EPA
Świat przyzwyczaił się do tego, że jak dzieje się coś złego, to wystarczy krzyknąć: „Zachodzie! Zrób coś! Ratuj!", i Zachód pomaga. Ale Zachód nie odpowiada za wszystkie nieszczęścia na świecie.

Rz: Rzeczywistość dopisuje kolejny rozdział do pańskiej najnowszej książki „Wszystkie wojny Lary". Rosjanie zaczęli właśnie naloty w Syrii.

Nie sądzę, by miał to być dalszy ciąg historii Lary. Nie chciałem, żeby ta opowieść była publicystyką o problematyce międzynarodowej, studium nad uwikłaniem światowych mocarstw w konflikt bliskowschodni. Nigdy nie zajmowałem się Bliskim Wschodem jako dziennikarz, to rzeczywistość mi obca, a o obcej rzeczywistości nigdy bym nie pisał. Larę, Czeczenkę z gruzińskiej doliny Pankisi, spotkałem dość przypadkowo. Opowiedziała mi swoją historię, która – poza tym, że wydała mi się przejmująca – okazała się tym, czego szukałem. Czymś, co ukazywało nieoczywistość wszystkich tych konfliktów i to, jak się ze sobą łączą. Przyzwyczajeni do oglądania telewizji, traktujemy rozmaite wydarzenia na świecie jako odseparowane. Coś się dzieje na Kaukazie, coś w Iraku...

...a tu się okazuje, że wojny w Cz...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA