fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mike i Bob Bryanowie. Stare dobre braterstwo

Ten obrazek znają wszyscy kibice tenisa – to znak firmowy braci po wygranym meczu
AFP
Bliźniacy Mike i Bob Bryanowie ogłosili, że kończą grać w tenisa. Od lat byli jedyną globalnie rozpoznawalną parą deblową. Nie brak nawet głosów, że uratowali debla, który ginął bez gwiazdorów.

Starszy, o dwie minuty, jest Michael Carl. Robert Charles przyszedł na świat chwilę później, za to urósł dwa centymetry więcej. Poza tym, jak to u bliźniaków jednojajowych bywa, ich podobieństwo jest ogromne. Tenis uwypuklił jednak ważną różnicę: Mike trzymał od małego rakietę w prawej dłoni, Bob w lewej. W deblu to zaleta nie do przecenienia.

Można śmiało twierdzić, zwłaszcza na podstawie słów rodziców, że taki był zasadniczy plan: stworzyć z braci dwójkę mistrzów i ambasadorów tenisa. W deblu. – Skoro byli identycznymi bliźniakami, z tym samym DNA, tym samym trenerem w tym samym klubie, to wyzwanie musiało być właśnie takie. Nigdy nie chcieliśmy, aby rywalizowali ze sobą. Urodzili się, by grać w parze – powtarzał ojciec.

Wayne Bryant był w młodości najlepszym graczem Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara, mama bliźniaków Kathy doszła kiedyś do pozycji nr 11 w rankingu tenisistek amerykańskich. Oboje uczyli potem tenisa w Ca...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA