fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Michał Szułdrzyński: Język określa świadomość

Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz
Donald Tusk wywołał kiedyś wielkie poruszenie, mówiąc, że Polska bardziej potrzebuje spawaczy niż politologów. Natychmiast ruszył festiwal oburzingu. Specjaliści od humanistyki prześcigali się w tym, kto mu mocniej dołoży. W jednym z pewnością Tusk miał rację – politologia coraz rzadziej inspiruje, a coraz częściej do myślenia o polityce pobudzają kognitywistyka czy neuronauka.

Historia myśli politycznej jest ważna, by rozumieć rozwój pewnych idei (piszę to jako magister filozofii politycznej). Ale nie sposób przeoczyć fakt, że wraz z tym, jak debata publiczna staje się coraz bardziej masowa, i w miarę, jak coraz większy wpływ na nią mają media społecznościowe, polityką przestają rządzić idee czy logosy. Znajomość historii konserwatyzmu czy liberalizmu coraz mniej pomaga zrozumieć, co się dzieje w polityce. I nie chodzi o klasyczną różnicę między rozumem a emocjami, choć truizmem jest powtarzanie, że znacznie większą rolę odgrywają dziś w polityce emocje niż argumenty racjonalne.

Kilka dni temu w „Rzeczpospolitej" prof. Andrzej Zybała przypomniał postać amerykańskiego profesora lingwistyki kognitywistycznej George'a Lakoffa, który postawił tezę , że postrzegamy świat nie poprzez racjonalne rozumowanie, lecz przez metafory. To one, nie racje czy argumenty, określają nasze polityczne preferencje. Jego teza o tym, że nasz...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA