Reklama

Być celebrytą. Czemu miliony ludzi marzą o sławie

Żyją tylko dla sławy i pieniędzy. Followersi, fani, sponsorzy – to dla milionów nastolatków cel sam w sobie. Jeśli na końcu wzbudzają podziw, a ich kieszenie zasilają strumienie pieniędzy, łatwo uwierzyć, że jest się dla kogoś autorytetem. Ale rynek tworzy celebrytów, bo ludzie ich po prostu potrzebują.
Dwayne Johnson zrobił ze swojego profilu w mediach społecznościowych maszynkę do robienia pieniędzy.

Dwayne Johnson zrobił ze swojego profilu w mediach społecznościowych maszynkę do robienia pieniędzy. W sumie ma 204 miliony obserwujących. „Forbes” uznał go za najlepiej zarabiającego aktora na świecie – tylko w 2019 r. miało do niego trafić 90 milionów dolarów

Foto: Reporter

Nie wszyscy marzą o sławie, ale pewnie każdemu zdarzyło się pomyśleć, że sława może mieć swoje dobre strony. Akceptacja, podziw, korzyści materialne. W dawnym analogowym świecie do sławy dochodzili nieliczni. Pracowali na nią ciężko przez kawał życia. Pisarze, poeci, wynalazcy, przywódcy polityczni. W XXI wieku to się zmieniło: sława noblisty trwa parę miesięcy, o wynalazcach słyszeli zazwyczaj tylko koledzy po fachu, przywódcy polityczni cieszą się najmniejszym z możliwych respektów. W naszym cyfrowym świecie sukces i sława zyskały inne znaczenie. Nikt nie oczekuje zasług ani pomnika.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Dostęp do treści RP.PL za 19 zł miesięcznie!

Bądź na bieżąco z najważniejszymi informacjami z kraju i ze świata. Czytaj treści od Rzeczpospolitej — najbardziej opiniotwórczego źródła.

Polityka, wydarzenia, społeczeństwo, ekonomia i psychologia.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama