fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ryszard Bugaj: OFE uprzywilejowały zamożnych

Pierwsze pomysły na reformę emerytur pojawiły się za rządów SLD–PSL – przypomina Ryszard Bugaj. Na zdjęciu w Sejmie z wicepremierem i ministrem finansów Grzegorzem Kołodką, październik 1995 r.
materiały prasowe, Piotr Janowski
System, na którym opierała się polska reforma emerytalna, wprowadzono na Węgrzech – później Orbán się z niego wycofał – oraz w niewielkim stopniu w Szwecji, Rumunii i Bułgarii. Natomiast w USA, gdzie go wymyślono, nie wszedł w życie, i to mimo silnej presji rynków kapitałowych - mówi Ryszard Bugaj, ekonomista.

Plus Minus: Podobno przeszedł pan na emeryturę?

Tak, po 51 latach pracy. Choć już od dziesięciu lat pobieram świadczenie emerytalne, które łączyłem z pracą zawodową.

Będzie pan teraz spędzał czas pod palmami, popijając drinki z parasolką, tak jak nam obiecywano w 1999 roku?

Te palmy to były reklamy towarzystw emerytalnych i nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Rząd miał obowiązek powiedzieć wtedy: nie będzie tak dobrze. Bo przecież było wiadomo, że przyszłe emerytury nie będą wygórowane. Nigdy tego nie powiedział. Pozwolił, żeby ta propaganda zalała rynek. I przytłaczająca większość ludzi w to uwierzyła. Zgodnie z regułami reformy emerytalnej sprzed 21 lat przyszłych emerytów podzielono na trzy grupy – najstarsi pracownicy nie mogli przystąpić do otwartego funduszu emerytalnego, bo okres odkładania na emeryturę był dla nich zbyt krótki, grupa najmłodszych pracowników musiała obowiązkowo do OFE przystąpić, a „średniacy" mogli wybrać, czy chcą część swojej skła...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA