fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Salvini i Le Pen trzymają kciuki za sukces brexitu

Fragment murala Banksy’ego w Dover na południowym wschodzie Anglii, styczeń 2019 r.
Glyn KIRK/AFP
– Brexit będzie sukcesem! – zapowiada szef rządu w Londynie. Jeśli okaże się, że ma rację, Unia Europejska stanie przed wielkim wyzwaniem. W wielu stolicach Europy pojawi się pytanie: po co podporządkowywać się Brukseli, skoro można się rozwijać bez narzuconych przez nią reguł?

Nawet apel Marka Francois, wpływowego lidera eurosceptycznej frakcji torysów w Izbie Gmin, nic tu nie pomógł. Gdy w nocy z 31 stycznia na 1 lutego Wielka Brytania opuści Unii Europejską, Big Ben będzie milczał. Miasto, które jest w rękach przychylnego integracji burmistrza Sadiqa Khana, uznało, że uruchamianie tylko na tę okazję przechodzącego właśnie remont 160-letniego mechanizmu byłoby zbyt kosztowne: 45 tys. funtów za każde uderzenie. Zwolennicy brexitu będą więc musieli zadowolić się niewielką manifestacją przed budynkiem parlamentu.

Ale cisza tej nocy nie wróży niczego dobrego dla zjednoczonej Europy. Wyjście z Unii, które do referendum na wyspach brytyjskich z czerwca 2016 r. wydawało się czymś zupełnie niepojętym, jest od tego czasu przedstawiane na kontynencie jako prawdziwy kataklizm. Obraz trwających przeszło trzy i pół roku zmagań w brytyjskim parlamencie wywołał po drugiej stronie kanału La Manche najpierw zdziwienie, potem politowanie, a w ko...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA