fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jan Komasa: „Boże ciało” wpisało się w amerykańskie dyskusje

Maksymilian Rigamonti
Forum
W USA liberałowie, którzy zawsze głosowali na demokratów, zastanawiają się, dlaczego przegrali. Nagle próbują zrozumieć wyborców Trumpa, ich tradycyjną religijność, zacząć z nimi rozmawiać, a może i przyznać się do własnych religijnych tęsknot. W to wpisało się moje „Boże ciało" – mówi filmowiec Jan Komasa w przeddzień ogłoszenia nominacji do Oscara.

Plus Minus: Jak się czuje reżyser umieszczony na krótkiej liście kandydatów do nominacji oscarowej?

Na pewno wskazanie mnie przez polską Komisję Oscarową to gamechanger w moim życiu. Ja miałem szczęście – dane mi było przeżyć i sukcesy na festiwalach, i dobre wyniki frekwencyjne filmów. Ale to jest całkiem coś innego. Przez ostatnie dziesięć lat namaszczano do Oscara twórców uznanych, ich nazwiska brzmiały na świecie znajomo: Agnieszka Holland, Paweł Pawlikowski, Andrzej Wajda, Jerzy Skolimowski. Ja jestem kimś nowym. Może powstała chwilowo jakaś luka? Może nie było na kogo postawić? A ja przed czterdziestką mam sprostać wyzwaniu.

Marzył pan o tym?

Niespecjalnie, ale nie dlatego, żebym wybrzydzał. Oscar jest daleki, enigmatyczny, nagrody europejskie bardziej przemawiają do wyobraźni.

Pan został nie tylko wytypowany przez Polskę, ale przeszedł dalszy etap selekcji.

Już spędziłem w USA półtora miesiąca, promowałem „Boże ciało". Ta promocja t...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA