Reklama

Szczerba: Borys Budka ma cechy, o których mówiła Olga Tokarczuk

- Mnie nie interesuje w polityce bycie drugim. Chcę, żeby Platforma zawsze była pierwsza. Jeżeli chce być wieczną opozycją, to szkoda naszej energii - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE poseł PO Michał Szczerba.

Aktualizacja: 17.01.2020 10:04 Publikacja: 17.01.2020 08:02

Szczerba: Borys Budka ma cechy, o których mówiła Olga Tokarczuk

Foto: tv.rp.pl

zew

Michał Szczerba wyraził nadzieję, że wybory przewodniczącego Platformy Obywatelskiej rozstrzygną się w pierwszej turze, zaplanowanej na 25 stycznia.

- Uważam, że wybór jest oczywisty. Tym wyborem jest Borys Budka, w mojej opinii talent polityczny - powiedział. Dodał, że Budka ma "bardzo wiele cech Donalda Tuska". - Ale ma też taką swoistą naturalność, serdeczność czy czułość, takie cechy, o których mówiła w swoim noblowskim wykładzie Olga Tokarczuk - stwierdził poseł dodając, że to cechy, których "potrzebują ludzie".

Michał Szczerba ocenił, że Borys Budka byłby "świetnym" kandydatem na premiera. - On mi przypomina Donalda Tuska, tego Donalda Tuska, którego pamiętam jak wygrywał w 2007 r., w 2011 r.; był pewny siebie, umiał dobrze odczytywać emocje, nastroje społeczne, przekładać je na programy i na komunikaty - powiedział. Oświadczył, że aktywność Budki "w obronie praworządności jest bardzo wysoko ceniona przez Polki i Polaków".

Pytany, czy widzi w strukturach PO apatię gość RZECZYoPOLITYCE odparł, że partia "jest trochę zaspana". - I potrzebna jest tzw. pobudka, czyli wykorzystanie tej wielkiej energii, która tkwi w samych członkach, których potencjał być może nie jest właściwie wykorzystywany - mówił. Według niego, Platforma powinna otworzyć się na "nowe środowiska". - Mnie nie interesuje w polityce bycie drugim. Chcę, żeby Platforma zawsze była pierwsza i miała wpływ na rzeczywistość. Jeżeli chce być druga, jeżeli chce być wieczną opozycją, taką rezerwą na przyszłość, to jest strata czasu, szkoda naszej energii i naszego zapału - zaznaczył poseł.

Szczerba zadeklarował, że Platforma przygotowuje się do "kolejnych wygranych w wyborach parlamentarnych czy samorządowych już za trzy lata".

Reklama
Reklama

Polityk PO był też pytany, czy po wyborach, w wyniku których do Sejmu trafili przedstawiciele Lewicy i Konfederacji, widzi w parlamencie różnicę w porównaniu z poprzednią kadencją. - Przede wszystkim widzę różnicę, jeśli chodzi o posłów i senatorów PiS. Oni są bardziej grzeczni, bardziej uprzejmi, podają rękę, mówią "dzień dobry". Nie są pewni swego. Mają z tyłu głowy, że ta władza może się prędzej czy później skończyć. Są sytuacje, kiedy nie ma tych pięciu posłów PiS-u, którzy dają im większość na sali i będą sytuacje takie jak ostatnio, mam nadzieję, że wtedy je wykorzystamy w pełni, kiedy będziemy mogli wygrywać poszczególne głosowania - powiedział Szczerba, nawiązując do niedawnych wydarzeń w parlamencie.

Gdy 9 stycznia w Sejmie głosowano nad projektem "rekompensaty" dla mediów publicznych za brak wpływów z abonamentu, na sali obrad było 228 posłów Zjednoczonej Prawicy. Opozycja chciała i mogła zerwać kworum, co jej się nie udało, ponieważ dwie posłanki Koalicji Obywatelskiej (Iwona Śledzińska-Katarasińska oraz Małgorzata Tracz) wzięły udział w głosowaniu.

Z kolei w drugiej połowie grudnia wobec nieobecności ponad 30 posłów PiS opozycja mogła wygrać głosowanie i nie dopuścić do rozszerzenia porządku obrad Sejmu o projekt nowelizacji ustaw o ustroju sądów powszechnych i Sądzie Najwyższym czyli tzw. ustawę represyjną wobec sędziów, jednak w czasie kluczowych głosowań na sali zabrakło też ok. 30 posłów opozycji.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czy Rafał Brzoska wejdzie do polskiej polityki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Donald Tusk: Ta noc pokazała, jak ważny jest program SAFE
Polityka
Prezydenta Karola Nawrockiego nie będzie na Radzie Pokoju. Wiadomo, kto go zastąpi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama