Reklama

Rafał Trzaskowski: Kidawa-Błońska na premiera? Decyzję zatwierdził zarząd. Nie pamiętam kiedy

Jak wyglądało zastąpienie Grzegorza Schetyny przez Małgorzatę Kidawę-Błońską jako kandydata na premiera Koalicji Obywatelskiej? - Rozmowy były w koalicji, w bardzo małym gronie - powiedział w TVN24 Rafał Trzaskowski (PO). Prezydent Warszawy dodał, że później odbył się "specjalny zarząd obiegowy", czyli rozmowy telefoniczne. Kiedy? - Nie pamiętam, ja mam naprawdę głowę zajętą trochę czym innym - oświadczył.

Publikacja: 04.09.2019 09:32

Rafał Trzaskowski: Kidawa-Błońska na premiera? Decyzję zatwierdził zarząd. Nie pamiętam kiedy

Foto: Fotorzepa / Robert Gardziński

zew

- Grzegorz Schetyna jest szefem naszej partii i w poważnej partii nie daje się kandydata innego, nie daje się kandydata, który nie jest przewodniczącym, tylko się bierze odpowiedzialność - mówił w 2017 r. w RMF FM Rafał Trzaskowski.

W TVN24 przypomniano mu te słowa i spytano, czy Platforma Obywatelska stała się partią niepoważną. We wtorek współtworzona przez PO Koalicja Obywatelska ogłosiła, wbrew swym wcześniejszym zapowiedziom, że liderem wrocławskiej listy KO do Sejmu nie będzie Małgorzata Kidawa-Błońska, lecz przewodniczący Platformy Grzegorz Schetyna. W miejsce Schetyny Kidawa-Błońska wystartuje z "jedynki" w Warszawie. Obecna wicemarszałek Sejmu została też kandydatką KO na premiera w przypadku wygranej tej formacji w wyborach.

- Na pewno Małgorzata Kidawa-Błońska nie będzie malowanym premierem, tylko takim, który będzie miał wpływ na to, co się dzieje w rzeczywistości - powiedział Trzaskowski.

Na uwagę, że politycy PO przez ponad cztery lata przekonywali, że sytuacja, w której to nie lider partii a poseł jest kandydatem na premiera lub premierem to podważanie partyjnej powagi i rządzenie "z tylnego siedzenia", a teraz Platforma wykonuje "dokładnie ten sam manewr", Rafał Trzaskowski odparł, że "właśnie nie dokładnie ten sam manewr".

"Na pewno to nie jest kwestia taka jak w PiS"

Przyznał, że lepiej, jeżeli przewodniczący partii bierze pełną odpowiedzialność. - Natomiast sytuacja jest zupełnie różna, dlatego że wszystkie decyzje w PiS podejmuje Jarosław Kaczyński - powiedział. - Z każdą poważną decyzją premierzy PiS-u jadą do Jarosława Kaczyńskiego i je konsultują - dodał. - Mogę zapewnić, że to będzie zupełnie inaczej - stwierdził, odnosząc się do kandydatury Kidawy-Błońskiej. - Na pewno to nie jest kwestia taka jak w PiS, pewnego wynaturzenia władzy, chowania się, próby sterowania z tylnego siedzenia, bo tego na pewno w Platformie nie będzie - mówił.

Reklama
Reklama

Na uwagę, że politycy PO krytykowali PiS za kandydaturę Beaty Szydło na premiera, choć w 2015 r. nie mogli wiedzieć jaki będzie model jej premierostwa, prezydent Warszawy stwierdził, że wystarczy spojrzeć, jak prezes PiS rządził z tylnego siedzenia kiedy szefem rządu był Kazimierz Marcinkiewicz.

Wspólne decyzje, wybór Schetyny

- U nas jest partia demokratyczna, decyzje podejmowane są wspólnie - oświadczył Trzaskowski.

- Jeżeli Grzegorz Schetyna robi bardzo odpowiedzialny ruch, a mianowicie rozgląda się, patrzy, jak sytuacja jest oceniana, widzi, że w tej chwili Polacy oczekują kogoś bardzo spokojnego, kogoś, kto potrafi łączyć, argumentować w zupełnie inny sposób, kto jest osobą niesłychanie koncyliacyjną i dokonuje tego typu wyboru, konsultując to z innymi przywódcami Koalicji Obywatelskiej, to to pokazuje olbrzymią dojrzałość - powiedział.

Przyznał, że choć jest członkiem zarządu PO, nie podejmował decyzji w sprawie kandydatury Kidawy-Błońskiej. - Z prostej przyczyny, zajmuję się trochę czym innym. Natomiast wiceprzewodniczący rozmawiali na ten temat, rozmowy były w koalicji, w bardzo małym gronie, natomiast później jest zawsze zatwierdzenie tego przez zarząd. I ja zatwierdziłem to jako zarząd - powiedział.

- Był specjalny zarząd obiegowy - wyjaśnił. Dopytywany dodał, że "rozmowy telefoniczne były na ten temat". - Można było wyrazić swoje zdanie - stwierdził. Kiedy? - Tego samego dnia - powiedział Trzaskowski. Naciskany, nie wskazał daty. - Nie pamiętam, ja mam naprawdę głowę zajętą trochę czym innym - oświadczył.

- Natychmiast po tym jak została ta decyzja podjęta, było szybkie obiegowe posiedzenie zarządu i decyzja. I to jest całkowicie naturalne - powiedział prezydent Warszawy.

Reklama
Reklama

"Decyzja musiała być konsultowana w bardzo wąskim gronie"

Zdaniem Trzaskowskiego, decyzja o wystawieniu Kidawy-Błońskiej na premiera musiała być konsultowana w bardzo wąskim gronie.

Dlaczego decyzja nie mogła zostać podjęta na zebraniu zarządu? - Bo w kampanii wyborczej polityka rządzi się trochę innymi prawami. Natomiast wszyscy później wyrazili swoje zdanie - stwierdził Trzaskowski. - Bardzo wielu z nas albo właściwie wszyscy z nas, bo ja nie słyszałem innych głosów, a rozmawiałem na ten temat z koleżankami i kolegami, uważają że to była bardzo dobra decyzja - dodał.

Polityk PO zadeklarował, że dla partii najważniejsze jest, jak decyzję w sprawie Kidawy-Błońskiej odbiera elektorat. - Elektorat uważa, że jeżeli polityk jest w stanie schować swoje ambicje osobiste do kieszeni i podjąć decyzję taką, która jest dokładnie w zgodzie z tym, czego chce elektorat, no to można wtedy tylko przywódcę takiej partii chwalić - powiedział.

Ocenił, że nominacja dla Kidawy-Błońskiej nie jest "populistycznym gestem". Trzaskowski przyznał, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie pełniła żadnej roli w gabinecie cieni PO.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Polityka
W PiS jak w „Sukcesji”, Brzoska i jego plany rozgrzewają emocje, podział w Polsce 2050 a koalicja
Polityka
Spór o SAFE. Ilu Polaków wierzy, że program służy Niemcom?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama