fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Platforma Obywatelska

Rafał Trzaskowski: Kidawa-Błońska na premiera? Decyzję zatwierdził zarząd. Nie pamiętam kiedy

Fotorzepa / Robert Gardziński
Jak wyglądało zastąpienie Grzegorza Schetyny przez Małgorzatę Kidawę-Błońską jako kandydata na premiera Koalicji Obywatelskiej? - Rozmowy były w koalicji, w bardzo małym gronie - powiedział w TVN24 Rafał Trzaskowski (PO). Prezydent Warszawy dodał, że później odbył się "specjalny zarząd obiegowy", czyli rozmowy telefoniczne. Kiedy? - Nie pamiętam, ja mam naprawdę głowę zajętą trochę czym innym - oświadczył.

- Grzegorz Schetyna jest szefem naszej partii i w poważnej partii nie daje się kandydata innego, nie daje się kandydata, który nie jest przewodniczącym, tylko się bierze odpowiedzialność - mówił w 2017 r. w RMF FM Rafał Trzaskowski.

W TVN24 przypomniano mu te słowa i spytano, czy Platforma Obywatelska stała się partią niepoważną. We wtorek współtworzona przez PO Koalicja Obywatelska ogłosiła, wbrew swym wcześniejszym zapowiedziom, że liderem wrocławskiej listy KO do Sejmu nie będzie Małgorzata Kidawa-Błońska, lecz przewodniczący Platformy Grzegorz Schetyna. W miejsce Schetyny Kidawa-Błońska wystartuje z "jedynki" w Warszawie. Obecna wicemarszałek Sejmu została też kandydatką KO na premiera w przypadku wygranej tej formacji w wyborach.

- Na pewno Małgorzata Kidawa-Błońska nie będzie malowanym premierem, tylko takim, który będzie miał wpływ na to, co się dzieje w rzeczywistości - powiedział Trzaskowski.

Na uwagę, że politycy PO przez ponad cztery lata przekonywali, że sytuacja, w której to nie lider partii a poseł jest kandydatem na premiera lub premierem to podważanie partyjnej powagi i rządzenie "z tylnego siedzenia", a teraz Platforma wykonuje "dokładnie ten sam manewr", Rafał Trzaskowski odparł, że "właśnie nie dokładnie ten sam manewr".

"Na pewno to nie jest kwestia taka jak w PiS"

Przyznał, że lepiej, jeżeli przewodniczący partii bierze pełną odpowiedzialność. - Natomiast sytuacja jest zupełnie różna, dlatego że wszystkie decyzje w PiS podejmuje Jarosław Kaczyński - powiedział. - Z każdą poważną decyzją premierzy PiS-u jadą do Jarosława Kaczyńskiego i je konsultują - dodał. - Mogę zapewnić, że to będzie zupełnie inaczej - stwierdził, odnosząc się do kandydatury Kidawy-Błońskiej. - Na pewno to nie jest kwestia taka jak w PiS, pewnego wynaturzenia władzy, chowania się, próby sterowania z tylnego siedzenia, bo tego na pewno w Platformie nie będzie - mówił.

Na uwagę, że politycy PO krytykowali PiS za kandydaturę Beaty Szydło na premiera, choć w 2015 r. nie mogli wiedzieć jaki będzie model jej premierostwa, prezydent Warszawy stwierdził, że wystarczy spojrzeć, jak prezes PiS rządził z tylnego siedzenia kiedy szefem rządu był Kazimierz Marcinkiewicz.

Wspólne decyzje, wybór Schetyny

- U nas jest partia demokratyczna, decyzje podejmowane są wspólnie - oświadczył Trzaskowski.

- Jeżeli Grzegorz Schetyna robi bardzo odpowiedzialny ruch, a mianowicie rozgląda się, patrzy, jak sytuacja jest oceniana, widzi, że w tej chwili Polacy oczekują kogoś bardzo spokojnego, kogoś, kto potrafi łączyć, argumentować w zupełnie inny sposób, kto jest osobą niesłychanie koncyliacyjną i dokonuje tego typu wyboru, konsultując to z innymi przywódcami Koalicji Obywatelskiej, to to pokazuje olbrzymią dojrzałość - powiedział.

Przyznał, że choć jest członkiem zarządu PO, nie podejmował decyzji w sprawie kandydatury Kidawy-Błońskiej. - Z prostej przyczyny, zajmuję się trochę czym innym. Natomiast wiceprzewodniczący rozmawiali na ten temat, rozmowy były w koalicji, w bardzo małym gronie, natomiast później jest zawsze zatwierdzenie tego przez zarząd. I ja zatwierdziłem to jako zarząd - powiedział.

- Był specjalny zarząd obiegowy - wyjaśnił. Dopytywany dodał, że "rozmowy telefoniczne były na ten temat". - Można było wyrazić swoje zdanie - stwierdził. Kiedy? - Tego samego dnia - powiedział Trzaskowski. Naciskany, nie wskazał daty. - Nie pamiętam, ja mam naprawdę głowę zajętą trochę czym innym - oświadczył.

- Natychmiast po tym jak została ta decyzja podjęta, było szybkie obiegowe posiedzenie zarządu i decyzja. I to jest całkowicie naturalne - powiedział prezydent Warszawy.

"Decyzja musiała być konsultowana w bardzo wąskim gronie"

Zdaniem Trzaskowskiego, decyzja o wystawieniu Kidawy-Błońskiej na premiera musiała być konsultowana w bardzo wąskim gronie.

Dlaczego decyzja nie mogła zostać podjęta na zebraniu zarządu? - Bo w kampanii wyborczej polityka rządzi się trochę innymi prawami. Natomiast wszyscy później wyrazili swoje zdanie - stwierdził Trzaskowski. - Bardzo wielu z nas albo właściwie wszyscy z nas, bo ja nie słyszałem innych głosów, a rozmawiałem na ten temat z koleżankami i kolegami, uważają że to była bardzo dobra decyzja - dodał.

Polityk PO zadeklarował, że dla partii najważniejsze jest, jak decyzję w sprawie Kidawy-Błońskiej odbiera elektorat. - Elektorat uważa, że jeżeli polityk jest w stanie schować swoje ambicje osobiste do kieszeni i podjąć decyzję taką, która jest dokładnie w zgodzie z tym, czego chce elektorat, no to można wtedy tylko przywódcę takiej partii chwalić - powiedział.

Ocenił, że nominacja dla Kidawy-Błońskiej nie jest "populistycznym gestem". Trzaskowski przyznał, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie pełniła żadnej roli w gabinecie cieni PO.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA