fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzeł innowacji

Finansowanie dłużne pod lupą

AdobeStock
Pozyskanie pieniędzy na rozwój działalności startupu sprowadza się do podstawowego pytania: jak zapewnić firmie niezbędne do szybkiego wzrostu pieniądze i jednocześnie nie rozwodnić niepotrzebnie swoich udziałów?

Z finansowania dłużnego korzysta w Polsce około 9 proc. młodych przedsiębiorców – wynika z raportu Fundacji Startup Poland. Taki sam odsetek młodych firm wskazał bank jako potencjalne źródło kapitału, z jakiego chciałyby skorzystać w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Dużo opcji do wyboru

Jednak większość startupów już na wstępie odrzuca możliwość sięgnięcia po kredyt ze względu na mocno wyśrubowane i często nieprzystające do modelu startupowego wymogi banków. I rzeczywiście nie jest to źródło kapitału idealnie dopasowane do potrzeb młodych firm, ale wbrew obiegowej opinii kredyt nie jest dla nich opcją nieosiągalną.

– Drugą „skrajną" metodą jest tzw. bootstraping, czyli możliwie długie, organiczne rozwijanie biznesu bez udziału środków zewnętrznych – mówi Maciej Kołtoński, dyrektor ds. komunikacji i strategii z Fundacji Startup Poland. Dodaje, że ta metoda z jednej strony pozwala startupowi urosnąć do rozmiarów bardziej atrakcyjnych dla inwestorów, co oznacza wyższą wycenę, z drugiej jednak ogranicza możliwość szybkiego podboju rynku.

– Wyjątkiem jest sytuacja, w której założyciele dysponują dużym nagromadzonym kapitałem własnym i gotowi są go przeznaczyć na rozwój swojej spółki. Mowa tu jednak o sumach minimum sześciocyfrowych – zaznacza przedstawiciel Fundacji Startup Poland.

Wtóruje mu Wojciech Walniczek, dyrektor inwestycyjny MCI Capital. – Dobór właściwego sposobu finansowania zależy od sytuacji konkretnej spółki: etapu jej rozwoju, potrzeb, przeznaczenia środków, produktu lub usługi, którą oferuje – wymienia.

Dodaje, że dopiero po wielowymiarowej ocenie można wybrać optymalne sposoby finansowania. Generalnie wyróżniamy dwa: kapitał własny oraz dług. W pierwszym przypadku mówimy o modelu, w którym podmiot (np. anioł biznesu czy fundusz venture capital) inwestuje w spółkę w zamian za udziały bądź akcje, spodziewając się zwrotu wynikającego ze wzrostu wartości firmy.

Z kolei finansowanie dłużne może przybierać różne formy, takie jak venture debt, kredyt bankowy czy obrotowy. – Tutaj dostawca instrumentu dłużnego nie zarabia na wzroście wartości spółki, tylko na odsetkach z pożyczonego kapitału, jednak instrument ten jest zdecydowanie mniej ryzykowny dla inwestora ze względu na pierwszeństwo długu przed kapitałem własnym w spłacie – wyjaśnia Walniczek.

Dodaje, że finansowanie dłużne rzadko wykorzystuje się w startupach, które często nie są w stanie dostarczyć odpowiedniego zabezpieczenia. Swego rodzaju hybrydowym instrumentem jest dług konwertowalny na udziały lub akcje, czyli instrument mający cechy zarówno długu (zabezpieczenie kwoty kapitału przed konwersją), jak i kapitału własnego (udział we wzroście wartości spółki po konwersji).

Diabeł tkwi w szczegółach

Sięganie po kapitał z banku ma plusy i minusy. Instytucje pożyczające pieniądze często wymagają dochodowości, stabilnej sytuacji finansowej, wspomnianego już zabezpieczenia oraz historii kredytowej. Startupowi trudno spełnić te warunki.

– Banki do zaoferowania mają dług, który najczęściej oznacza obciążenie biznesu sztywnym harmonogramem spłat, powiększonych o koszt odsetek. Mimo aktualnie niskiego poziomu stóp procentowych takie obciążenie to zbyt wiele dla biznesu, który często jest we wstępnej fazie rozwoju i nie zarabia jeszcze na siebie – podkreśla Sylwester Urbanek, dyrektor inwestycyjny Abris Capital Partners.

Nie dla się sprowadzić wszystkich startupów do wspólnego mianownika. Mają różną wielkość, działają w różnych niszach rynkowych i w rozmaity sposób pozyskują finansowanie. Z ankiet przeprowadzonych wśród młodych przedsiębiorców wyłania się wniosek, że startupy działające w obszarach analityki, business intelligence, internetu rzeczy i big data znajdują kapitał we wszystkich źródłach.

Z kolei fintechy są najbardziej poszukiwane przez aniołów biznesu, a rzadziej interesują się nimi fundusze i akceleratory. Te ostatnie natomiast chętnie biorą pod swoje skrzydła startupy oferujące konkretne rozwiązania dla przemysłu.

Kredyt? Nie na burzliwe czasy

Sposób finansowania zależy w dużej mierze od etapu, na jakim znajduje się startup. Zazwyczaj w pewnym momencie jego biznesowego życia zapotrzebowanie na kapitał rośnie. Środki własne nie są wystarczające, więc startup stawia sobie pytanie: co dalej? Wśród rozważanych wtedy opcji może być kredyt – pod warunkiem że biznes zaczyna się stabilizować i przynosić zyski.

Eksperci podkreślają, że finansowanie bankowe powinno się pojawiać w okresie wzrostu firmy, a nie w momencie burzliwych prób i błędów. Takie podejście jest korzystne nie tylko dla banków, ale również dla samych właścicieli firm, bo kredyt na tym etapie rozwoju ich biznesu mógłby się stać dla nich kotwicą.

Z raportu Fundacji Startup Poland wynika, że aż 59 proc. startupów nie ma żadnego zewnętrznego kapitału. Zatem mimo coraz większej aktywności podmiotów finansujących startupy wcale nie rośnie odsetek tych, które na takie finansowanie mogą liczyć.

Gdyby było inaczej, znaczyłoby to, że albo startupy są coraz wyższej jakości i coraz bardziej nadają się do inwestowania, albo że inwestorzy obniżają swoje kryteria inwestycyjne. Autorzy raportu podkreślają, że ani jedno, ani drugie nie zachodzi: startupy w Polsce reprezentują wciąż podobny poziom ryzyka inwestycyjnego, a inwestorzy niekoniecznie do tego ryzyka się przyzwyczaili.

Dlatego najlepsze startupy przyciągają kapitał ze wszystkich źródeł, natomiast te niedojrzałe mają trudności z pozyskaniem jakiegokolwiek.

ważne dla startupów

Co powinien wziąć pod uwagę przedsiębiorca, zanim zdecyduje się na skorzystanie z oferty banku?

1. Nie podejmujmy decyzji pochopnie. Warto dokładnie porównać oferty poszczególnych banków.

2. Okres kredytowania i sposób oprocentowania trzeba dopasować do specyfiki startupu i jego potrzeb inwestycyjnych.

3. Wybierając pomiędzy kredytem złotówkowym i walutowym, trzeba wziąć pod uwagę rynek, na którym działa firma – czy kupuje i sprzedaje w kraju czy też na rynkach międzynarodowych?

4. Plusem skorzystania z finansowania bankowego jest m.in. wzrost wiarygodności kredytowej po terminowym spłaceniu zobowiązania, łatwość ponownego sięgnięcia po kapitał z tego źródła oraz fakt, że przedsiębiorca nie musi się dzielić swoimi udziałami z innymi inwestorami.

5. Minusem kredytu jest m.in. trudność w pozyskaniu tego finansowania przez firmy będące na wczesnym etapie rozwoju. Problemem może być zabezpieczenie kredytu oraz mniej atrakcyjne warunki – w przypadku młodych firm bank zwiększa cenę kredytu (poprzez wyższe opłaty, prowizje, odsetki), żeby zrekompensować ponoszone ryzyko.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA