fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzeł innowacji

Przełom wcale nie oznacza sukcesu

Premiera pierwszego iPhone’a w 2007 r. stała się już podręcznikowym przykładem tego, jak innowacja, która wcale nie jest całkiem nowatorskim, przełomowym wynalazkiem, może stać się wręcz rewolucyjnym rozwiązaniem
Bloomberg News
Polska ma potencjał, by budować innowacje na skalę globalną. Eksperci wskazują jednak, że wcale nie musi wygrać ten, kto pierwszy udostępni swoje nowatorskie rozwiązanie.

Wdrożenie całkowicie innowacyjnego produktu czy usługi nie zawsze jest jedyną drogą do osiągnięcia sukcesu. Startupy funkcjonujące na polskim rynku działają w różnych modelach biznesowych, część z nich w swojej strategii biznesowej stawia na opracowanie całkowicie nowych rozwiązań, ale dla innych to naśladowanie produktów konkurencji jest sposobem na sukces rynkowy. I nic w tym złego. Patrycja Panasiuk, dyrektor biura innowacji w PKN Orlen, wskazuje, że trend ten wydaje się słuszny, jeżeli prowadzi do rozwoju własnych produktów poprzez prace badawczo-rozwojowe oraz tworzenia unikalnego IP (własności intelektualnej).

Liczy się rozwiązanie ważkiego problemu

Eksperci nie mają wątpliwości, że Polska ma potencjał, by tworzyć przełomowe innowacje. Jednak czy w ogóle owe przełomowe innowacje są niezbędne dla rodzimego rynku?

– Ciężko jest znaleźć jednoznaczną odpowiedź na to pytanie. Wdrożenie całkowicie nowatorskiego produktu czy usługi nie zawsze jest jedyną drogą do osiągnięcia sukcesu, a w tworzeniu innowacji niekoniecznie zawsze wygrywa ten, kto jako pierwszy udostępnił swoje rozwiązanie. Patrząc globalnie, sytuacje, w których firma udoskonala funkcjonujące już rozwiązania i zdecydowanie na tym wygrywa, są dość częste – mówi Michał Madura, dyrektor studia badawczo-projektowego Edisonda w Grant Thornton.

Pierwszym z brzegu przykładem może być firma Apple i jego iPhone, który nie był ani pierwszym smartfonem bez klawiatury, ani pionierem w dużych, dotykowych ekranach. Mobilne odtwarzacze muzyki w 2007 r., w którym światło dzienne ujrzał pierwszy iPhone, również istniały. Steve Jobs nie stworzył więc nietypowego wynalazku, ale jedynie zintegrował w telefonie funkcje, który były już znane. Innowacja firmowana przez logo nadgryzionego jabłka zmieniła świat.

– Zgodnie z teorią dyfuzji innowacji E.M. Rogersa najważniejsze jest dotarcie do tak zwanego mainstreamu, czyli większości społeczeństwa. Zainteresowanie go nowym produktem jest jednym z gwarantów rynkowego sukcesu. Aby tak się stało, należy opracować rozwiązanie, które dostarcza użytkownikom wartości, odpowiada na ich prawdziwe potrzeby, a jednocześnie jest intuicyjne w obsłudze i po prostu da się lubić – podkreśla Michał Madura.

Podobnie uważa Marcin Szczeciński, kierownik ds. inwestycji kapitałowych w firmie Adamed. – Wśród powodów niepowodzeń projektów startupowych, praktycznie niezależnie od branży, od lat króluje „tworzenie produktu, którego nikt nie chce". Mowa tu o braku dopasowania produktu czy usługi do potrzeb klienta, ewentualnie tworzeniu rozwiązań odpowiadających na problemy, z których istnieniem i doniosłością zgadza się jedynie nieliczne grono użytkowników – twierdzi Marcin Szczeciński. – Zawsze będą oczekiwane te innowacje, które rozwiązują realne i ważne problemy, w sposób daleko lepszy od aktualnych rozwiązań – kontynuuje.

Jego zdaniem należy celować w innowacje z kategorii „koniecznie muszę mieć", a nie „miło byłoby mieć" lub „nawet ciekawe". Ale – jak przekonuje – to niejedyna droga do sukcesu. Zauważa, iż o sukcesie rynkowym nie decyduje to, kto jest pierwszy, ale kto jest najlepszy i najszybciej skaluje swój produkt.

– Nie kierowałbym więc ostrza krytyki w stronę projektów, które uznać można za mniej lub bardziej wierne kopie. Wielu dzisiejszych liderów wcale nie było pionierami w swoich segmentach rynku. Zawsze pozostaje przestrzeń dla tzw. lokalnych bohaterów, (z ang. local heros) – firm, które potrafią dać skutecznie odpór globalnym graczom i stać się numerem jeden w wybranym kraju czy regionie – komentuje Szczeciński.

Startupy z potencjałem do ekspansji

Mamy w Polsce fantastyczny kapitał ludzki, jeśli chodzi o informatykę, matematykę czy fizykę. Eksperci przekonują, że trzeba ten wielki potencjał efektywnie wykorzystać do rozwiązania istotnych problemów biznesowych i społecznych. Marcin Szczeciński nie chce jednak używać sformułowania: polski potencjał innowacji. Twierdzi, że dyskusja na tak sformułowany temat oznacza istnienie czegoś, zdolność do tworzenia, ale z drugiej brak materializacji efektów.

– A w Polsce mogą powstawać przełomowe innowacje. Więcej, jestem przekonany, że już powstają, tylko o nich nie zawsze wiemy, bo nie jesteśmy w stanie śledzić każdej dziedziny nauki, każdej branży i rozpoznawać wartości tworzonych w nich innowacji – podkreśla nasz rozmówca.

Zdaniem Patrycji Panasiuk, patrząc na rozwój gospodarczy Polski w ostatnim dziesięcioleciu, należy wskazać, że rodzimi przedsiębiorcy dysponują możliwościami do tworzenia przełomowych na skalę świata innowacyjnych technologii. I to mimo faktu, iż z rankingu Bloomberg Innovation Index 2018 wynika, że Polska pod względem innowacyjności plasuje się dopiero na 21. miejscu na 80 sklasyfikowanych państw. – Krajowe firmy coraz śmielej wchodzą ze swoimi rozwiązaniami na zagraniczne rynki, czego świetnym przykładem jest spółka Estimote, zajmująca się wytwarzaniem czujników do nawigacji wewnątrz pomieszczeń – podkreśla dyrektor biura innowacji w Orlenie.

Według niej kluczowym czynnikiem mającym wpływ na tworzenie nowatorskich technologii przez polskich przedsiębiorców jest poziom ich działalności badawczo-rozwojowej. Jak tłumaczy, konkurencyjność zależy w znacznym stopniu od zdolności projektowania i wprowadzenia nowych rozwiązań organizacyjnych, marketingowych, technologicznych czy technicznych. A prowadzone już w przedsiębiorstwach prace badawczo-rozwojowe stanowią podstawę ich rozwoju, a tym samym dają możliwości ekspansji za granicę.

– Orlen wpisuje się w ten trend, tworząc w Płocku zaawansowane technologicznie Centrum Badawczo-Rozwojowe, którego celem będzie rozwój i wdrażanie własnych technologii m.in. na rynku petrochemicznym. Inicjatywy takie jak CBR stanowią odpowiedź na bariery tworzenia innowacji w Polsce, do których należą problemy w relacji nauka–biznes, niski poziom prowadzenia działalności B+R oraz transferu technologii – podkreśla przedstawicielka Polskiego Koncernu Naftowego.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Kantar Millward Brown i Opinia 24 na zlecenie Ayming Polska w 2018 r., tylko 55 proc. firm, w których działalność B+R powinna być integralną częścią ich regularnej działalności, faktycznie deklaruje jej prowadzenie. – Jesteśmy świadomi, że inwestycje w badania są źródłem nowych technologii i zaawansowanych technologicznie produktów, co przyczynia się zarówno do podniesienia poziomu innowacyjności koncernu, jak i zwiększenia konkurencyjności gospodarki. Dlatego rozwijając obszar B+R, tworzymy nowoczesną platformę współpracy pomiędzy przedsiębiorstwami a światem nauki, dzięki czemu możliwe będzie wykorzystanie efektu synergii do kreowania innowacyjnych rozwiązań i ich skalowania w Polsce oraz na rynki zagraniczne – dodaje nasza rozmówczyni.

Ważna rola dużych przedsiębiorstw

Warunki sprzyjające zarówno tworzeniu nowatorskich rozwiązań, jak i ich testowaniu oraz wdrażaniu stara się stwarzać również Tauron Polska Energia.

– Innowacje mogą być rozpatrywane zarówno jako nieoczekiwane pomysły wprowadzające nowe rozwiązania, jak i systemowe usprawnienia działalności operacyjnej. W przypadku tych drugich świadomość zmian wynika z potrzeb biznesowych, które zidentyfikowaliśmy i spriorytetyzowaliśmy w „Strategicznej agendzie badawczej". Jest to dokument, który stanowi mapę drogową rozwoju innowacji w naszej grupie – komentuje Paweł Poneta, zastępca dyrektora ds. badań i innowacji Tauron Polska Energia.

Jak zaznacza, dzięki wskazaniu priorytetów rozwoju, Grupa Tauron doskonale wie, jakich innowacyjnych rozwiązań szuka m.in. wśród startupów. – O mechanizmach służących propagowaniu innowacyjności, np. wśród pracowników, zostało już wiele powiedziane. W naszej opinii kluczowe w tym obszarze jest wskazanie celu, korzyści oraz przykładów tzw. success story – dodaje Poneta.

Nie ukrywa przy tym, że – choć innowacje to kwintesencja środowisk startupowych – to rozwijane i umacniane powinny być przez duże przedsiębiorstwa, m.in. poprzez realizację tzw. idei open innovation.

– Kwestia przełomowości, jej definicji i rozumienia jest różna w zależności od perspektywy odbiorcy. Rozwój rodzimego rynku startupowego zależy przede wszystkim od wyzwań stawianych przez przemysł, biznes oraz od obranych kierunków rozwoju – konkluduje zastępca dyrektora ds. badań i innowacji w Tauronie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA