fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Czy koszulka z napisem „Konstytucja" przystoi sędziemu - komentuje Tomasz Pietryga

materiały prasowe
Krajowa Rada Sądownictwa uważa, że noszenie przez sędziów koszulek z napisem „Konstytucja" może być powodem do wszczęcia wobec nich postępowania dyscyplinarnego. Nie warto jednak iść tym tokiem rozumowania.

Groźba ścigania za symbole ma wyjątkowo złe konotacje. Kojarzy się z PRL, gdzie protestujących ścigano za zawoalowane znaki kojarzące się z oporem przeciwko komunie. Ot, choćby za opornik noszony w klapie można było dostać milicyjną pałą. Perspektywa karania sędziów za „koszulki" przywoływałaby tamten okres. A ścigający odnieśliby efekt odwrotny do zamierzonego. W czasach wolnego państwa, społecznościowych mediów i internetu nie zostaliby odebrani jako strażnicy zasad, ale jako sprawcy nowej opresji.

Nie może przy tym umknąć uwadze kontekst całej tej historii. Od blisko trzech lat władza sądownicza żyje w permanentnym, wyniszczającym i bardzo emocjonalnym konflikcie z władzą polityczną, zmieniającą reguły gry bez akceptacji sędziowskich elit, których głos dotąd był ważny, wręcz niepodważalny. Sędziowie w starciu z silniejszym przeciwnikiem przegrywają, nie mając wystarczająco mocnego oręża, żeby zatrzymać legislacyjne zmiany.

Pozostaje zatem sprzeciw, protest, wyrażający złość i bezsilność tych, którym przemeblowano podwórko, nie biorąc pod uwagę ich opinii.

Odwołanie się do tej czy innej symboliki ma spajać ten sprzeciw, czynić go charakterystycznym wobec opinii publicznej, zauważalnym. Żałuję jednak, że protestujący sędziowie nie wykazali się większą kreatywnością, tworząc jakiś własny symbol protestu przeciwko działaniom rządu. Wykorzystywanie koszulek z napisem „Konstytucja", gdzie układ liter i ich kolorystyka została przejęta wprost od najbardziej aktywnych i zdecydowanych w działaniu opozycyjnych stowarzyszeń społecznych, nie jest najlepszym pomysłem. Wspólnota poglądów to nie wszystko. Bo przynajmniej dla części społeczeństwa, również tej, która codziennie staje przed sądem, także w sprawach o zabarwieniu politycznym, ta symbolika kojarzy się ewidentnie z jedną stroną politycznego sporu. Nie można zapominać, że wyborcy PiS też mają procesy.

Czytaj też:

Sędzia, decydując się na taką formę manifestacji, może narazić na szwank swoją wiarygodność i bezstronność, czyli najważniejsze cechy, które ma, i które czynią go sprawiedliwym. Ironizowanie, dlaczego to uniwersalne i ważne słowo konstytucja, tak razi, jakoś mało przekonuje, od kiedy stało się politycznym rekwizytem służącym do okładania się w politycznych sporach.

Jestem przeciwnikiem zabraniania atakowanym obrony, zwłaszcza gdy przeprowadzane w ich imieniu zmiany oni sami uważają za złe, krzywdzące czy niebezpieczne. Domaganie się, aby sędziowie w takich sytuacjach milczeli, nadstawiając drugi policzek, byłoby bardzo wygodne dla polityków. Tak jednak nie jest – i dobrze.

Sędziowie, ostrożnie dobierajcie środki. Decydując się na taki krok, weźcie pod uwagę zdanie sędziowskiej legendy Barbary Piwnik czy byłego przewodniczącego KRS, sędziego SN Antoniego Górskiego, bo broniąc sądownictwa, możecie mu jednocześnie wyrządzić krzywdę. Przynajmniej w odczuciu części społeczeństwa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA