fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Jarzy Kowalski: Pierwsze wezwanie już było

AdobeStock
No i się zaczęło... 30 września ruszyła z całą siłą „akcja z akcjami". Czyli co? Po prostu etapowa procedura wprowadzania do obrotu prawnego elektronicznych rejestrów akcjonariuszy spółek zarządzanych przez licencjonowane podmioty działające pod kontrolą Komisji Nadzoru Finansowego.

Precyzując – tego dnia minął termin skierowania do akcjonariuszy pierwszego wezwania do złożenia dokumentów akcji w spółce. Kulminacja spółkowych działań nastąpi już 1 marca 2021 r., gdy całościowo wejdzie w życie ustawa o dematerializacji akcji spółek akcyjnych i komandytowo-akcyjnych. Tymczasem trwają różnego typu działania i czynności przygotowawcze (np. będą jeszcze cztery terminy wezwania do przekazania akcji). Wszystkie one – z założenia – mają przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa obrotu. Odpowiedzialny za ich realizację pozostaje zarząd spółki, który za krańcowy nieprofesjonalizm może zostać zobowiązany do wypłaty odszkodowań pokrzywdzonym akcjonariuszom.

Dematerializacja to poważne przedsięwzięcie wymagające zachowania ostrożności. Może ono zrodzić odpowiedzialność prawną, materialną i finansową wielu podmiotów gospodarczych w nią zaangażowanych.

Chodzi przecież o spółkowe dowody własności i posiadania, czy też współwłasności i współposiadania firm, czyli w gruncie rzeczy o pieniądze. Warto więc, by menedżerowie w spółkach, którzy realizują nowe zadania zachowali profesjonalną staranność przy podejmowaniu decyzji związanych z akcjami, które rozpoczną za niecałe pięć miesięcy nowe życie w gospodarce po ponad 250 latach (tak, tak!) funkcjonowania na ziemiach polskich w papierowej formie.

Nie zaszkodzi wiedzieć, że jedną z pierwszych akcji emitowanych na ziemiach polskich była akcja dywidendowa Kompanii Manufaktur Wełnianych wydana w Warszawie w czerwcu 1768 roku. Wyemitowała ona 120 akcji o nominale 360 czerwonych złotych. Wśród udziałowców pierwszych kompanii akcyjnych przeważała szlachta i magnateria.

Przy okazji zadziwia, że ta przemiana z papierowo-analogowego bytu w cyfrowy odbędzie się tak późno, czyli w czasie, gdy nawet recepty w publicznej, acz ubogiej służbie zdrowia, są już od ponad roku elektroniczne.

Warto zapoznać się z tekstem Adama Usiądka „Ile odpowiedzialności zarządu za przeprowadzenie pełnej dematerializacji akcji". Zapraszam do lektury także innych artykułów w najnowszym numerze „Biznesu i rachunkowości".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA