fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Krajowa Rada Sądownictwa została legalnie wybrana...

youtube
... taki wniosek wynika z wyroku TSUE z dnia 24 czerwca br. w sprawie skrócenia kadencji sędziów Sądu Najwyższego (ze skargi Komisji), C 619/18, EU:C:2019:531. Formalnie Polska sprawę przegrała, ale tylko w zakresie skrócenia kadencji sędziów SN. Natomiast przy okazji Polska wygrała w kwestii zasadniczej, a mianowicie w odniesieniu do legalności Krajowej Rady Sądownictwa.

W toku postępowania przed TSUE Komisja uważała, że reforma KRS, w ramach której „z naruszeniem norm europejskich" większość stanowią sędziowie wybrani przez władzę parlamentarną, a nie przez innych sędziów, nie może zagwarantować niezawisłości sędziowskiej. Stanowiska Komisji nie podzielił Trybunał. W kontekście wyroku w sprawie C 619/18 nie na miejscu jest więc komentarz o „niereprezentatywnej Krajowej Radzie Sądownictwa" – chociaż tak piszą adwokaci i profesorowie P. Kardas i M. Gutowski w tekście pt. „Co nas obchodzą sędziowskie emerytury i różnica wieku. Wyrok TSUE", „Rz" z 25 czerwca br.

Czytaj też:

Podczas rozprawy w Luksemburgu w innej sprawie polskiej (pytania prejudycjalnego dotyczącego subwencji dla miasta Łowicz i pytania autorstwa sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie Igora Tulei) – sprawy połączone C-558/18 i C-563/18 – odbytej 18 czerwca br., strona polska na podstawie konkretnych dowodów przekonywała Wielką Izbę TSUE, że Komisja w odniesieniu do wyboru KRS nadużywa określenia typu „ugruntowane standardy europejskie" (czy „normy europejskie") do tego stopnia, że należy mówić o „fałszu normatywnym". Komisja narusza w ten sposób wobec naszego Państwa traktatową zasadę lojalności i czyni tak począwszy od „uzasadnionego wniosku" z dnia 20 grudnia 2017 r. uruchamiającego tzw. procedurę ochrony praworządności w Polsce – np. w pkt 145 sugeruje się niezgodność z Konstytucją RP wyboru przez parlamentarzystów członków KRS; Komisja nie wskazuje konkretnego przepisu konstytucyjnego. Jednak wybór członków KRS, to sprawa kompetencji Państwa Polskiego, a przestrzeganie wymogów konstytucyjnych nie podlega kontroli ze strony Trybunału Sprawiedliwości; na poparcie takiej tezy w piśmiennictwie wskazuje się wyrok Trybunału z dnia 22 czerwca 1965 r., San Michele, 9/65, s. 29 i n. Rzeczywiście, przepisy konstytucyjne państw członkowskich stanowią dla Trybunału – powiedzmy – wzorzec dopiero wtedy, gdy są ujmowane łącznie, jako tożsamość konstytucyjna tych państw (wyprowadzana z art. 4 ust. 2 zd. pierwsze TUE).

I kolejny przykład nielojalności Komisji – pkt 141 „uzasadnionego wniosku" zawiera następujące twierdzenie oparte na fałszu:

„W ugruntowanych standardach europejskich [...] stwierdza się, że <[Rada Sądownictwa] powinna być złożona co najmniej w połowie z sędziów, wybranych przez ich przedstawicieli spośród sędziów wszystkich szczebli i z poszanowaniem zasady pluralizmu wewnątrz wymiaru sprawiedliwości>".

W przypisie 111 „uzasadnionego wniosku" Komisja wskazuje akty o charakterze powiedzmy prawa miękkiego, ale bez przytoczenia ich treści. Jeśli zajrzymy do tych aktów, zorientujemy się, że nie przedstawiają one jakiejś utrwalonej i uogólnionej praktyki na wzór pojęcia „uzus" jako składnika koniecznego zwyczaju w międzynarodowym prawie powszechnym, lecz są wnioskami de lege ferenda prawa miękkiego, na dodatek sformułowanymi bez uzasadnienia i ogólnikowo, np. w formie wezwań sformułowanych przy pomocy następujących słów:

„Zapewnienie odpowiedniego udziału wymiaru sprawiedliwości w wyborze, mianowaniu i awansowaniu sędziów, przy jednoczesnym ograniczeniu nadmiernej ingerencji władzy wykonawczej lub parlamentarnej w ten proces".

Stąd twierdzenie, że Komisja nazywając to „ugruntowanymi standardami europejskimi" dopuszcza się fałszu normatywnego. Powstaje pytanie, dlaczego nie widzą tego niektórzy adwokaci i profesorowie.

Jeśli ktoś miałby pretensje o stawianie Komisji zarzutu fałszu, dopowiedzmy za Horacym: „Ridentem dicere verum quid vetat?" (Sermones, 1.1.24–25).

Co istotne, Komisja w „Wezwaniu do usunięcia uchybienia – Uchybienie nr 2019/2076" z dnia 3 kwietnia br., w przyp. 60 – w odniesieniu do wybierania do Krajowej Rady Sądownictwa sędziów przez sędziów – nie mówi już o „ugruntowanych standardach europejskich", tylko o standardach określonej organizacji, a konkretnie Grupy Państw Przeciwko Korupcji.

Słowem, Komisja zaczęła mówić o jakimś nieistniejącym prawie europejskich, o standardach europejskich, a skończyła na standardzie – powiedzmy – lokalnym.

Pokłosiem rozprawy z 18 czerwca jest omawiany wyroku z 24 czerwca. Sędziowie TSUE nie przychylili się do stanowiska Komisji o nielegalności wyboru członków KRS. Trybunał w odniesieniu do Krajowej Rady Sądownictwa ma pretensję do Polski tylko o to (sic!), że KRS opiniując przedłużenie służby czynnej sędziego SN po ukończeniu przez niego zwykłego wieku przejścia w stan spoczynku „przy okazji przekazania takiej opinii Prezydentowi RP ograniczała się co do zasady i w braku przepisu, który zobowiązywałby ją do uzasadnienia jej opinii, do przekazania swojej rekomendacji, czy to pozytywnej, czy negatywnej, albo bez jakiegokolwiek uzasadnienia, albo z czysto formalnym uzasadnieniem, w którym zawierano samo ogólne odesłanie do kryteriów w postaci, w jakiej zostały one sformułowane w art. 37 § 1b nowej ustawy o Sądzie Najwyższym" (pkt 117 wyroku w sprawie C 619/18).

W sumie Polska przegrała jedynie w następującym zakresie, zmienionym zresztą ustawą nowelizującą (Dz.U. z 2018 r., poz. 2507) jeszcze przed wydaniem wyroku przez TSUE:

„W świetle powyższego należy stwierdzić, że z jednej strony poprzez zastosowanie przepisów wprowadzających obniżenie wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego (Polska) do urzędujących sędziów powołanych do tego sądu przed dniem 3 kwietnia 2018 r. oraz z drugiej strony poprzez przyznanie Prezydentowi RP dyskrecjonalnego prawa do przedłużenia czynnej służby sędziów owego sądu po ukończeniu przez nich nowo określonego wieku przejścia w stan spoczynku Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE" (pkt 124).

W żaden sposób nie ma to wpływu negatywnego na przeprowadzaną w naszym kraju reformę sądownictwa.

Autor jest prof. nadzw. dr hab. nauk prawnych, adwokatem – pełnomocnikiem polskiego rządu przed TSUE m.in. w sprawach połączonych 558/18 i C-563/18.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA