fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Co można wyczytać ze statystyk?

Fotorzepa/Marta Bogacz
Modyfikacja programu 500+ poprzez ograniczenie tego świadczenia do rodzin, których dochody nie osiągają progu 85 258 zł rocznie, oznaczałaby obniżkę wydatków z budżetu o 4,38-5,51 mld zł.

Wydatki na program 500+ rosną niebotycznie – po objęciu nim każdego pierwszego dziecka sięgną 43,8 mld zł rocznie (przy 7,3 mln dzieci na koniec 2017 r.). Pozwoliłem sobie przeanalizować statystyki tak demograficzne, jak i odnoszące się do podatku dochodowego (PIT), by przekonać się, w jakim stopniu 500+ wpływać może na dobrostan naszego społeczeństwa, a także czy modyfikacja tego rozdawnictwa umożliwiłaby oszczędności pozwalające np. spełnić oczekiwania płacowe strajkującej niedawno kadry nauczycielskiej.

Otóż w 2017 r. podatek naliczany według skali 18 i 32 proc. płaciło łącznie 24,95 mln z ogólnej liczby 25,32 mln podatników. 527 tys. osób prowadzących działalność gospodarczą rozliczało się stawką liniową 19 proc. Dochody opodatkowane stawką 18 proc. osiągnęło łącznie 24,04 mln podatników (96,5 proc.) przy przeciętnym dochodzie 27,31 tys. zł i 2,04 tys. zł należnego podatku. Z kolei 863,65 tys. (3,4 proc.) podatników osiągnęło przeciętny dochód 138,99 tys. zł i zapłaciło średnio 21,82 tys. zł podatku – stawka 32 proc. obowiązuje po osiągnięciu dochodu 85 528 zł rocznie (przy czym ten próg nie był waloryzowany od kilkunastu lat). W grupie opodatkowanej stawką 19 proc. przeciętny dochód wyniósł 242,08 tys. zł, a zapłacony podatek przeciętnie 41,91 tys. zł.

Rozkład dochodów będących przedmiotem opodatkowania przedstawiał się następująco: poniżej progu 85 528 zł – w sumie 718,92 mld zł, powyżej progu – 130,3 mld zł, co oznacza proporcję 84,66 proc. do 15,34 proc. Z kolei suma uiszczonych podatków dla populacji poniżej progu wyniosła 103,5 mld zł (78,95 proc. całości), a powyżej 27,6 mld zł (21,05 proc.). W sumie podatek należny (po wszelkich odliczeniach typu składki na ZUS, ubezpieczenie zdrowotne i inne) wyniósł w 2017 r. 68,02 mld zł, z czego na grupę ze stawką 18 proc. przypadało 49,2 mld zł, a na grupę opodatkowaną stawką 32 proc. – 18,9 mld zł (czyli 27,71 proc. całości).

Ze statystyk Ministerstwa Finansów, z których korzystałem, wynika też, że z ulgi na dzieci (w sumie na 6,38 mln dzieci) skorzystało 4,48 mln podatników rozliczających się skalą podatkową, a więc 17,68 proc. całości podatników. W roczniku Demograficznym GUS za 2018 można wyczytać, że 31 grudnia 2017 r. w Polsce było 7,3 mln dzieci w wieku 0-18 lat, stąd wniosek, że 87,41 proc. z nich zostało uwzględnione przez rodziców w rozliczeniach podatkowych.

Jeśli założyć, że przeciętnie 17,68 proc. podatników rozlicza ulgi za dzieci, można przyjąć – gdy uwzględni się tylko wielkość populacji podatników o dochodach przekraczających 85 528 zł, że od 3,46 do 17,68 proc. z nich posiada dzieci (co wynika z rozkładu całości populacji podatników o rożnym poziomie dochodów). Te proporcje pokazują, że w populacji podatników o najwyższych dochodach jest odpowiednio od 252,58 tys. do 1,29 mln dzieci, a w grupie rozliczającej się 19-proc. podatkiem liniowym – od 18,25 tys. do 93,24 tys.

Przyjmując średnią tych dwóch wielkości (3,46 i 17,68 proc.), czyli około 10 proc., można złożyć, że w grupie o najwyższych dochodach i proporcjonalnie najwyższych płaconych podatkach podatnicy mają łącznie 730 tys. dzieci. Nie ma szczegółowych danych statystycznych, które by pokazały liczbę dzieci w populacji płatników o najwyższych dochodach, ale poprzez zestawienie proporcji pomiędzy całą populacją podatników (tak rozliczających się według skali podatkowej podatkowych, jak i podatkiem liniowym) można szacować, że liczba dzieci w tej grupie wyniesie od 271 tys. do 1,38 mln.

Jeśli przyjmiemy, że z ulg na dzieci nie skorzystali tylko płatnicy zarabiający najlepiej (ulga ok. 1,2 tys. zł nie odgrywa przy ich dochodach żadnego znaczenia), oznacza to, że w tej kategorii mamy 919 tys. dzieci. Oznacza to, że modyfikacja programu 500+ poprzez ograniczenie tego świadczenia do rodzin, których dochody nie osiągają progu 85 258 zł rocznie, oznaczałaby obniżkę wydatków z budżetu o kwotę od 4,38 mld zł (730 tys. x 6 tys. zł) do 5,51 mld zł (919 tys. x 6 tys. zł!).

Dr Hubert A. Janiszewski jest ekonomistą, członkiem Polskiej Rady Biznesu i członkiem rad nadzorczych spółek notowanych na GPW

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA