fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Co zrobić z niedoborem szczepionek na Covid-19

Adobe Stock
Biały Dom zmienił zdanie, ale czy zawieszenie praw własności intelektualnej stało się realne?

Prezydent Joe Biden ogłosił w środę poparcie dla pomysłu zawieszenia praw własności intelektualnej do szczepionek na Covid-19. USA stały się tym samym jednym z pierwszych krajów wysoko rozwiniętych, który dołączył do ponad 100 państw świata opowiadających się za tym pomysłem. Wsparcie tak istotnego gracza z pewnością jest ważne, ale wcale nie musi być wystarczające.

Nierówny dostęp

Od początku wiadomo było, że przez długi czas od pojawienia się pierwszych szczepionek na Covid-19 popyt będzie dominował nad podażą. Dodatkowo, już w drugiej połowie ub.r. stało się jasne, że pierwsze w kolejce czekać będą kraje zamożne.

W styczniu The Economist Intelligence Unit przewidywało, że do końca br. uda się zaszczepić 60–70 proc. dorosłej populacji tylko w najbogatszych krajach. W tym samym czasie swoje obawy co do nierówności w dostępie do szczepionek wyraził dyrektor WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus: oznajmił, że „świat stoi na skraju klęski moralnej".

Mamy obecnie początek maja i okazuje się, że obawy o nierówny dostęp do szczepionek były uzasadnione. Podczas gdy w USA i Wielkiej Brytanii już co drugi dorosły otrzymał przynajmniej jedną dawkę, to w biedniejszych krajach często nie udało się zaszczepić nawet co setnego mieszkańca.

W odpowiedzi na przewidywany niedobór szczepionek już w październiku Indie i RPA złożyły w Światowej Organizacji Handlu wniosek o tymczasowe zawieszenie praw własności intelektualnej do leków i szczepionek na Covid-19.

Prawo międzynarodowe zgodnie z Porozumieniem z Marakeszu umożliwia zawieszenie praw własności intelektualnej w „wyjątkowych okolicznościach" . I choć „wyjątkowe okoliczności" nie są w porozumieniu jasno zdefiniowane, to trzeba byłoby się naprawdę nagimnastykować, by stwierdzić, że pandemia Covid-19 – największy kryzys zdrowotny na świecie od 100 lat – nie jest ujęta w tej definicji.

Wszystkim zależy na jak najszybszym zaszczepieniu jak największej liczby osób, ale producenci nie są często w stanie zaopatrzyć nawet tych najbogatszych (o czym świadczy niedawny pozew Komisji Europejskiej przeciw firmie AstraZeneca). Zawieszenie praw własności intelektualnej pozwoliłoby na wykorzystanie w produkcji większych zasobów, a w efekcie szybsze zaszczepienie światowej populacji i powrót do normalności.

Dlaczego zatem nie zdecydowano się na zawieszenie? Zgodnie ze wspomnianym porozumieniem wymagana do tego jest zgoda trzech czwartych państw członkowskich (czyli 123 z 164), co pozwalało krajom wysoko rozwiniętym (m.in. UE, Japonii, Australii i do niedawna USA) na blokowanie propozycji. Producenci szczepionek na Covid-19 pochodzą właśnie z tych krajów, co przekłada się na korzyści gospodarcze (m.in. wartość dodaną, miejsca pracy, dodatni bilans handlowy, większe wpływy podatkowe). Zawieszenie ochrony patentowej zmniejszyłoby te korzyści.

I choć fakt ten jest z pewnością istotnym czynnikiem w procesie decyzyjnym najbogatszych krajów, to nie jedynym i możliwe, że nie najważniejszym. Jednym z powodów sukcesu ekspresowego opracowania szczepionki przeciw Covid-19 była właśnie perspektywa ochrony patentowej. Oczekiwany zysk innowatorów ze sprzedaży szczepionek był tak wysoki, że ryzyko związane z zaangażowaniem setek milionów dolarów w pospieszne prace badawcze było nad wyraz opłacalne. Zawieszenie ochrony patentowej obniża oczekiwany zysk, a w efekcie spowalnia tempo badań i obniża innowacyjność. Biorąc pod uwagę możliwość mutacji wirusa i niepewność co do długookresowej skuteczności szczepionek, może okazać się, że owej innowacyjności będziemy jeszcze potrzebować.

Co w zamian

Alternatywnym rozwiązaniem są licencje przymusowe, czyli zezwolenia na produkcję objętych ochroną produktów wydawane innym producentom niezależnie od zgody posiadaczy praw własności intelektualnej. Przepisy dotyczące tych licencji też zawarte są w porozumieniach z Marakeszu. Licencje przymusowe mogą być wydawane jednostronnie przez władze krajowe tylko w „krytycznych sytuacjach", nie mogą być wykorzystywane komercyjnie i powinny wiązać się z wypłatą zadośćuczynienia posiadaczom patentów.

Licencje przymusowe mają wady: zadośćuczynienia są co do zasady niższe niż zyski z wyłączności, więc to też przyczynia się do obniżenia innowacyjności, rządy wydające licencje przymusowe narażają się na konflikt z władzami krajów macierzystych producentów, a właściciele patentu tracą kontrolę nad jakością produkcji, co może skutkować obniżeniem bezpieczeństwa.

W obecnej sytuacji wydają się jednak najbardziej kompromisowym z dostępnych rozwiązań. Mogłyby pozwolić na szybkie zwiększenie dostępności szczepionek a jednocześnie ich wpływ na obniżenie innowacyjności byłby niższy niż zawieszenia praw patentowych.

Mimo potencjalnych zalet licencji przymusowych, żaden kraj nie zdecydował się do tej pory na ich wydanie. Dlaczego? Szczepionki na Covid-19 są technologicznie pionierskie (szczepionki mRNA) lub proces ich produkcji jest dużo bardziej skomplikowany niż klasycznych (szczepionki wektorowe). Krajom rozwijającym się może po prostu brakować możliwości technologicznych, tym bardziej jeśli producenci podczas produkcji oprócz patentów opierają się na tajemnicy handlowej. I choć możliwe jest nadawanie licencji przymusowych firmom zagranicznym, to jest to administracyjnie trudne i mało opłacalne dla producentów.

Samo wsparcie Joe Bidena może być niewystarczające. Jeśli wpływ USA okaże się niewystarczający, by zmienić zdanie innych oponentów zawieszenia praw własności intelektualnej, to głośna zapowiedź prezydenta okaże się tylko jednym ze 123 niezbędnych głosów. Sama UE – do tej pory otwarcie przeciwna – dysponuje 23 głosami.

Dodatkowo, nawet gdyby udało się prawa patentowe do szczepionek na Covid-19 zawiesić, to wciąż nie ma pewności, że będzie skutkowało to znacznym podwyższeniem podaży. Z tych samych względów, dla których nie wydawano do tej pory licencji przymusowych: skomplikowany proces produkcji, możliwe opieranie się przez producentów na tajemnicy handlowej, niska opłacalność rozpoczęcia produkcji przez firmy trzecie.

Jest jednak jedna rzecz, na którą liczyć możemy niemal na pewno – stary i dobrze znany mechanizm rynkowy konkurencji. Na produkcji szczepionek przeciw Covid-19 wciąż można dobrze zarobić. Kilka szczepionek znajduje się obecnie w końcowych fazach badań klinicznych. Dopuszczenie ich do obrotu spowoduje nie tylko przyrost globalnych możliwości produkcyjnych, ale także może prowadzić do obniżki cen. Biedniejsze regiony wciąż będą musiały na szczepienia trochę zaczekać, ale może ich przyszłość nie rysuje się w tak czarnych barwach, jak się obecnie wydaje.

Autor jest analitykiem z zespołu strategii PIE

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA