fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Odkrycia medyczne stulecia

Ojciec chemioterapii pochodził z Polski

Początki chemioterapii datuje się na 1910 r., gdy do aptek trafił pierwszy syntetyczny lek antybakteryjny
shutterstock
Chemioterapia miała wielu ojców, ale ten najważniejszy to Sidney Farber – trzecie z czternaściorga dzieci Simona i Matilde z domu Goldstein, polskich Żydów, którzy wyemigrowali do USA w XIX w.

Sidney Farber wykluczenia powodowanego żydowskim pochodzeniem doświadczył jeszcze w czasach młodości. Odmawianie studentom Żydom wstępu do amerykańskich szkół medycznych było w połowie lat 20. XX wieku powszechne na terenie całych USA. Pierwszy rok studiów Farber odbył więc w Niemczech. Na Harvard Medical School, którą ukończył w 1927 r., udało mu się przenieść dopiero w drugim roku nauki. Dwie dekady później dokonał odkrycia, które dało chorym na raka tak długo wyczekiwaną nadzieję.

Salwarsan i gaz musztardowy

Chemioterapia istnieje od 1910 r., gdy do aptek trafił pierwszy syntetyczny lek antybakteryjny – salwarsan. Pierwotnie za chemioterapię uznawano każde leczenie oparte na lekach pochodzenia syntetycznego – chemicznego. Stosowanie jej w leczeniu nowotworów zaczęto natomiast rozważać po I wojnie światowej.

Inspiracją do tego działania stał się gaz musztardowy, stosowany jako bojowy środek trujący. Żołnierze narażeni na jego działanie często umierali na skutek uszkodzenia szpiku kostnego. Badania prowadzone przez Amerykanów w zakresie zastosowania gazu musztardowego w chemioterapii wykazały, że skutecznie sprawdza się on w walce z chłoniakami.

Kolejnego istotnego odkrycia w zakresie leczenia nowotworów dokonał już Sidney Farber, który jako patolog i pediatra pracował głównie z dziećmi. Choroby dzieci i niemowląt stanowiły też główny temat jego naukowych zainteresowań. To również one stały się bodźcem do pracy nad leczeniem, które stało się początkiem współczesnej chemioterapii. Bezpośrednią motywacją Farbera była bezradność, jaką musiał odczuwać na widok swoich podopiecznych cierpiących na ostrą białaczkę limfoblastyczną (ALL). Ten do dziś najczęściej diagnozowany nowotwór u dzieci, u których stanowi 25 proc. wszystkich nowotworów i 75 proc. białaczek, w latach 40. XX w. był praktycznie nieuleczalny.

Doktor od nadziei

Swój słynny eksperyment Farber przeprowadził w 1947 r. Szesnaściorgu dzieciom podał wtedy aminopterynę, antymetabolit kwasu foliowego o działaniu cytostatycznym. U dziesięciorga osiągnięto remisję choroby, co stanowiło przełom w badaniach nad rakiem, a z samego Farbera czyniło pioniera chemioterapii nowotworów. Lekarz wykazał w ten sposób, że możliwe jest skuteczne farmakologiczne leczenie raka, choć środowisko naukowe i wielu kolegów po fachu nastawionych było do prac Farbera raczej sceptycznie. Wśród lekarzy powszechne było wówczas przekonanie, że białaczka u dzieci jest nieuleczalna, a chorzy powinni umierać w spokoju.

Farber pracował jednak dalej i już w 1955 r. dokonał kolejnego istotnego odkrycia. Ustalił mianowicie, że antybiotyk znany jako aktynomycyna D lub daktynomycyna w połączeniu z pooperacyjną radioterapią może powodować remisję guza Wilmsa – złośliwego nowotworu nerki wieku dziecięcego. Farber i jego koledzy opublikowali wyniki swoich badań dotyczących skuteczności aktynomycyny D w 1960 r. W ciągu kolejnych 40 lat leczenie udoskonalono na tyle, że dziś z guza Wilmsa udaje się wyjść 90 proc. pacjentów.

Kaganek oświaty

Farber fundusze na badania nad rakiem i sposobami jego leczenia zaczął zbierać jeszcze w 1947 r., wspólnie z Variety Club of New England. Wspólnie powołali też do życia Children's Cancer Research Foundation (CCRF), jedną z pierwszych ogólnokrajowych instytucji zajmujących się gromadzeniem środków finansowych na działalność naukową poświęconą tematyce nowotworowej. Dziś instytucja ta funkcjonuje pod nazwą Dana-Farber Cancer Institute i w 2015 r. została uznana przez magazyn „Forbes" za 37. pod względem wielkości tego typu organizację w USA.

W całej długiej historii swojego działania naukowcy Dana-Farber przyczynili się do opracowania 35 z 75 leków przeciwnowotworowych, które zostały zatwierdzone i są stosowane w leczeniu pacjentów.

Sam Farber natomiast, oprócz pracy w szpitalu i laboratorium, szybko stał się też narodowym rzecznikiem chorych na raka. Wielokrotnie zabierał w tej sprawie głos na forum amerykańskiego Kongresu. Wraz z Mary Woodard Lasker, słynnym chirurgiem Michaelem E. DeBakeyem, senatorem J. Listerem Hillem z Alabamy i kongresmanem Johnem E. Fogarty z Rhode Island Farber konsekwentnie walczył o powiększenie federalnych wydatków na badania nad rakiem, dzięki czemu od 1957 do 1967 r. roczny budżet National Cancer Institute wzrósł z 48 mln do 176 mln dolarów.

Złoty wiek onkologii

Dekada, w której zmarł Sidney Farber, okazała się kluczowa dla rozwoju onkologii klinicznej. To właśnie w latach 70. XX wieku opracowano skuteczne i gwarantujące dłuższe remisje terapie skojarzone i wynaleziono nowe klasy leków – antracykliny i platyny. Do dziś stosuje się je w leczeniu chłoniaków złośliwych, ostrej białaczki, raka piersi, płuca, żołądka, jąder i wielu innych.

Współcześnie cała chemioterapia jest jedną z czterech – obok hormonoterapii, terapii celowanej i leczenia wspomagającego – metod leczenia ogólnoustrojowego stosowanego w onkologii klinicznej.

Medycyna wciąż nie zna jednak stuprocentowo skutecznej terapii nowotworowej. Z danych Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem wynika, że w 2018 r. na całym świecie zdiagnozowano ponad 18 mln nowych przypadków nowotworów. W tym samym roku z powodu raka zmarło przeszło 9,5 mln ludzi.

Rokowania każdego pacjenta zależą przede wszystkim od rodzaju nowotworu. Największe szanse na powrót do zdrowia mają ci, u których zdiagnozuje się: raka skóry, tarczycy, jądra, piersi, trzonu macicy, ziarnicę złośliwą (chłoniaka Hodgkina) czy leczoną przez Fabera ostrą białaczkę limfatyczną u dzieci. Najgorsze rokowania dotyczą natomiast pacjentów z rakiem nerki, jajnika, trzustki i płuc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA