fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

.Nowoczesna

Konwencja Nowoczesnej w rytmie liberalizmu

PAP, Leszek Szymański
Związki partnerskie, zmiana programu 500+ i uchodźcy – to główne tezy konwencji Nowoczesnej.

Zapowiadana od wielu tygodni niedzielna konwencja Nowoczesnej to przypomnienie liberalnych propozycji programowych oraz przekonywanie o energii i sile działaczy, posłów i samorządowców partii Petru w trudnym dla niej momencie.

Hasło, które ma nadać nowy impet ugrupowaniu Petru po dłuższym okresie sondażowych i politycznych turbulencji brzmi „Cała naprzód". Odpowiedzią na nie mają być wyraźne, jednoznaczne tezy.

– Wróćmy do programu jeszcze raz – mówił, ćwicząc w pustej sali swoje przemówienie Petru na pół godziny przed rozpoczęciem konwencji.

W ten sposób lider Nowoczesnej nawiązywał do programu konwencji, ale też do momentu, w którym obecnie znajduje się partia.

W niedzielnym wydarzeniu uczestniczyło prawie tysiąc osób z całej Polski. Konwencję rozpoczął energetycznym wystąpieniem czteroosobowy zespół bębniarzy. Muzycy zagrali także w momencie, gdy Ryszard Petru wchodził na scenę.

Jednak na partyjnej konwencji najważniejszy był nie koncert, ale debata na temat przyszłości partii. A kierunek wyznaczony przez konwencję jest jednoznaczny: Nowoczesna prezentuje się na nowo jako partia liberalna, zarówno światopoglądowo, jak i gospodarczo. Taka, która ma też aktywnych działaczy w całej Polsce. Temu właśnie służyło też kilkunastominutowe przedstawianie regionów, liderów i ich inicjatyw z całej Polski.

– To będzie odświeżenie naszych tez – mówił „Rzeczpospolitej” tuż przed konwencją jeden z doradców partii. Politycy Nowoczesnej podkreślali też, że zapowiadany liberalny kierunek z pewnością nie oznacza skrętu w lewo.

Problem jednak w tym, że pakiet, który przedstawiono, może być interpretowany jako lewicowo-liberalny. To m.in. legalizacja związków partnerskich, likwidacja Funduszu Kościelnego, sprawa przyjęcia uchodźców i przekształcenie programu 500+ w program „Aktywna rodzina”.

Ryszard Petru w swoim przemówieniu podzielił Polskę na aktywną i pasywną. – Polska, która wstaje codziennie rano i ciężko pracuje. Polska, która wierzy, że jej życie i dobrobyt zależy do niej samej, od jej działań. Polska, która się trudzi i stara – to zdaniem Petru Polska aktywna. Dlatego Nowoczesna proponuje przekształcenie programu „Rodzina 500+” w program „Aktywna rodzina”. Jest to najważniejsza zapowiedź konwencji. Program ten zakłada obniżkę podatków dla rodziców – zaczynając już od pierwszego dziecka. Według tej wizji rodzinie z jednym zostanie 3 tys. zł rocznie w kieszeni, z dwójką 6 tys. zł, trójką – 9 tys. zł.

Petru zapowiedział też – rozbudowany później przez parlamentarzystki i parlamentarzystów – pakiet liberalnych rozwiązań światopoglądowych. To m.in. złożenie ustawy o związkach partnerskich, koniec finansowania lekcji religii z państwowych funduszy i świecka szkoła. Petru postulował też „przyzwoite zachowanie” w odniesieniu do uchodźców. A później – w doskonale odebranym przemówieniu – Joanna Scheuring-Wielgus zapowiedziała też nową ustawę o świadomym rodzicielstwie i likwidację klauzuli sumienia. – Polska nie może stać się państwem wyznaniowym – skwitowała w następnym przemówieniu Katarzyna Lubnauer.

Podczas konwencji nie zabrakło odniesień do PO i PiS. Petru przypominał, że jego partia przyszła do polityki, aby przywrócić jej sens. Tłumaczył też, że szybko okazało się, że trzeba bronić Polski przed PiS. Była to sugestia, że właśnie dlatego w ostatnim czasie partia mocno koncentrowała się na walce z ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego, a mniej – na pokazywaniu własnej tożsamości.

Lider Nowoczesnej mówił także o „PRL-owskich księżycowych pomysłach, jak 13. i 14. emerytura”. Dodał też, że „przyczyną dzisiejszej pisowskiej destrukcji jest trwający przez dekadę klincz dwóch partii”. Temu przysłuchiwali się z kamiennymi twarzami politycy Platformy: Jan Grabiec, Andrzej Halicki i Róża Thun. Halicki w krótkim przemówieniu podtrzymał budowanie wspólnych list z PO. Jego przemówienie zostało przyjęte raczej z grzecznościowym aplauzem.

Na konwencji pojawili się też Jacek Protasiewicz, Elżbieta Bińczycka i Janusz Onyszkiewicz z UED.

Ostatnim mówcą konwencji był Guy Verhofstadt z ALDE, liberalnej frakcji w PE. Jego przemówienie zostało entuzjastycznie przyjęte, zwłaszcza fragmenty o znaczeniu Nowoczesnej w europejskiej batalii przeciwko populistom, m.in. Orbana, Kaczyńskiego, Farage'a i Le Pen. – Trzy razy w tym roku już ich pokonaliśmy – przypomniał.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA