fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Tajemnica telefonu

Fotorzepa/ Sławomir Mielnik
Francuscy badacze wzięli na warsztat kwestię – dlaczego, podnosząc do ucha słuchawkę, ludzie mówią „halo" lub podobnie.

Trudno się przed tym powstrzymać – „halo" wyrywa się z ust samo, w dobie telefonii mobilnej słychać je zewsząd. Jakie jest jego pochodzenie?

Teorii jest kilka. Jedna wiedzie do wynalazcy telefonu, który miał mawiać „allo", korzystając z tego urządzenia. Inna hipoteza to samo przypisuje Thomasowi Edisonowi, wynalazcy fonografu i telegrafu, z tym że ten z kolei miał mawiać „hello".

Niestety, sprawa się komplikuje, gdy wziąć pod uwagę świadectwa z epoki, z których wynika, że wynalazca telefonu Graham Bell, podnosząc słuchawkę, używał starego marynarskiego pozdrowienia „ahoy".

Tivadar Puskas, węgierski wynalazca centrali telefonicznej, mawiał w swoim rodzimym języku „hallom", czyli „słucham" – z jego nieco zdeformowanego „hallom" mogło powstać „halo".

Jeszcze inna teoria sugeruje, że używanie wyrażenia „halo" znacznie wyprzedziło wynalazek telefonu – w XI wieku średniowieczni pasterze w Normandii nawoływali swoje stada gromkim „halloo!".

Poza tym istnieją kraje, w których „halo" wcale nie cieszy się wielką popularnością, na przykład Włosi preferują „pronto", Japończycy „moshi moshi".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA