Prawo budowlane pozwala w niektórych wypadkach na odstępstwa od warunków techniczno-budowlanych. Trzeba jednak mieć na to nie tylko zgodę starosty (prezydenta miasta na prawach powiatu), ale i upoważnienie ministra infrastruktury i rozwoju. Bez niego wspomnianej zgody inwestor nie otrzyma. Nie ma przy tym znaczenia, czy odstępstwo dotyczy fabryki czy małego budynku gospodarczego. W każdym wypadku niezbędne jest upoważnienie ministra. Co ciekawe, otrzymanie upoważnienia nie gwarantuje inwestorowi powodzenia. Ostateczna decyzja należy bowiem do starosty.
– Przepis jest absurdalny. Nie ma sensu angażowanie ministra do drobnych inwestycji – mówi Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana. – Jego upoważnienie jest potrzebne tylko dlatego, że jest autorem rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.
Zdaniem Marioli Berdysz dobre rozwiązanie zawiera ustawa o drogach publicznych. Przewiduje ona, że zgodę na budowę budynków w odległości od drogi mniejszej, niż to przewidują przepisy, wydaje zarządca drogi.
– Dla budynków spokojnie wystarczyłaby zgoda starosty (prezydenta miasta na prawach powiatu).
Inaczej uważa adwokat Rafał Dębowski.
– Gdyby to tylko starosta wydawał tego typu zgodę, to w różnych rejonach kraju obowiązywałyby różne interpretacje tych samych przepisów – tłumaczy.
Co ciekawe, przepis o upoważnieniu ministra obowiązuje od lat. Próby zaś wprowadzenia do niego zmian zawsze kończyły się fiaskiem.
Z danych Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju wynika, że w 2014 r. wpłynęło 2850 wniosków w sprawach upoważnień, a w 2015 r. – 2490. Ministerstwo udzieliło upoważnienia w 70 proc. przypadków. Odmówiło go w 15 proc. Pozostałe 15 proc. stanowiły wnioski bezprzedmiotowe.
Ponad połowę (ok. 55 proc.) wniosków dotyczyło odstąpienia od przepisów § 12 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, tj. sytuowania ściany budynku w odległości mniejszej niż 3 lub 4 m od granicy z sąsiednią działką budowlaną.