fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Stary blok w spółdzielni musi spełniać współczesne wymogi przeciwpożarowe - wyrok NSA

123RF
Spółdzielnia, nawet gdy brak jej pieniędzy, ma dostosować budynek do obecnych standardów przeciwpożarowych, bo bezpieczeństwo jest najważniejsze.

Budynki niedostosowane do wymogów przeciwpożarowych to problem wielu spółdzielni mieszkaniowych. Swoje bloki budowały zgodnie z przepisami. Tyle że od tego czasu minęło wiele lat i dziś nie spełniają one współczesnych standardów ochrony przeciwpożarowej. Straż pożarna żąda więc remontów, a spółdzielnie starają się odwlec je jak najdłużej. Tak też było w Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej Praga z Warszawy.

Naczelny Sąd Administracyjny wydał orzeczenie na jej niekorzyść. Przesądził, że najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców. Jeżeli nie ma w bloku właściwej drogi ewakuacyjnej w razie pożaru, to trzeba ją stworzyć. Nie wolno zasłaniać się brakiem pieniędzy.

Utrudniona ucieczka przed pożarem

Okazało się, że jeden z 13-piętrowych bloków spółdzielni ma przestarzałą instalację przeciwpożarową. W razie pożaru jego mieszkańcom byłoby więc trudno uciec z bloku. Z tego powodu komendant Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej zobowiązał spółdzielnię do wprowadzenia odpowiednich zmian w bloku do 30 września 2013 r. Nie miało przy tym dla niego żadnego znaczenia, że blok powstał przed wielu laty, kiedy obowiązywały zupełnie inne standardy ochrony przeciwpożarowej. Uznał, że obowiązują współczesne wymogi z § 16 ust. 1–3 rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji z 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków.

Przesunięcie terminu

Spółdzielnia mieszkaniowa chciała wydłużenia terminu narzuconego przez straż do 31 grudnia 2015 r. Tłumaczyła, że nie ma pieniędzy, a problem dotyczy nie tylko tego konkretnego bloku, ale też wielu innych. Zdaniem spółdzielni dotrzymanie wskazanego terminu było nierealne z jeszcze innego powodu. Trzeba wyłonić wykonawcę, a to nie jest takie szybkie i proste.

Komendant straży pożarnej odmówił. W tej sytuacji spółdzielnia odwołała się do wojewódzkiego komendanta, ale ten stanął po stronie miejskiego.

Spółdzielnia Praga postanowiła więc walczyć dalej i złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Niestety, WSA jej skargę oddalił.

Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego właściciel budynku ma obowiązek przestrzegać przeciwpożarowych wymagań techniczno-budowlanych oraz zapewnić osobom przebywającym w budynku bezpieczeństwo i możliwość ewakuacji (art. 4 ust. 1 pkt 1 i 4 ustawy o ochronie przeciwpożarowej). Oznacza to, że wymagane od spółdzielni zmiany w w instalacji przeciwpożarowej są w pełni zasadne.

W tej sytuacji spółdzielni nie pozostało nic innego, jak zwrócić się ze skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ale i przed nim przegrała. Sąd zdecydował, by skargę oddalić. Był podobnego zdania co jego poprzednicy. Na skardze spółdzielni nie pozostawił zaś suchej nitki.

Bezpieczeństwo lokatorów

Według sądu kasacyjnego to oczywiste, że należy chronić słuszne interesy mieszkańców, a nie spółdzielni. Brak odpowiednich zabezpieczeń przeciwpożarowych jest bowiem zwyczajnie niebezpieczny i zagraża ludziom. Rolą spółdzielni jest więc je wykonać, a nie odwlekać to poprzez bezzasadne odwoływanie się.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA