Warszawski sąd badał sprawę dwóch frankowiczek, które domagały się unieważnienia umowy kredytowej i zwrotu wszystkich kwot, które wpłaciły bankowi.

"Rzeczpospolita" poleca:

Poradnik frankowicza - jak dochodzić swoich praw przed sądem

Sąd nie uwzględnił żądania powódek co do unieważnienia umowy, ale nakazał bankowi zwrot znacznej części żądanej kwoty. Uznał klauzulę przeliczeniową do franka za klauzulę abuzywną. Oznacza to, że bank nie ma podstaw do pobierania opłaty we frankach.

Finansowo poniedziałkowe orzeczenie Sądu Apelacyjnego jest korzystne dla frankowiczek, natomiast prawnie pozostawia szereg wątpliwości. Pełnomocniczka powódek zapowiedziała skargę kasacyjną.

Przypomnijmy, iż Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, iż sądy krajowe nie mogą uzupełniać umowy kredytu kursem średnim NBP oraz że w toku procesu to konsument decyduje czy nieważność umowy jest dla niego korzystna. Sądy krajowe mogą więc albo stwierdzać nieważność umowy albo orzekać o przewalutowaniu.

Sygn. akt VI ACa 264/19

Czytaj także:

Frankowicze: pierwsze wyroki po orzeczeniu TSUE