Szykuje się mała rewolucja w obrocie ziemią. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi chce zezwolić na sprzedaż ziemi do 1 ha każdej osobie, a nie tylko związanej z rolnictwem. Dotyczyć to będzie także gruntów położonych w granicach administracyjnych miast.
Czytaj także: Obrót gruntami rolnymi: kupno ziemi nie sprawia już trudności
Prace nad projektem są na finiszu.
Furtka w zakazie
– Chcemy wprowadzić rozwiązania, które złagodzą dotychczas obowiązujące ograniczenia w obrocie nieruchomościami rolnymi – przyznaje Renata Kania z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
– W najbliższym czasie projekt ustawy zostanie przekazany do uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji społecznych – zdradza. Chodzi o kolejną propozycję nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Poprzedni projekt, powstały za czasów, gdy ministerstwem rządził Krzysztof Jurgiel (widoczny dziś na stronach Rządowego Centrum Legislacji), trafi prawdopodobnie do kosza.
Nowa propozycja przewiduje, że nieruchomości rolne o niewielkiej powierzchni (do 1 ha) zostaną wyjęte spod działania tej ustawy. Chodzi zarówno o grunty na wsi, jak i ziemię rolną w miastach.
Dziś działkę rolną może kupić tylko rolnik, i to nie każdy, tylko taki o statusie rolnika indywidualnego. Przez dziesięć lat od zakupu gruntu nie można go zbyć, chyba że sąd zezwoli na to w wyjątkowych sytuacjach.
Lepszy rydz niż nic
Ograniczeń z ustawy nie stosuje się obecnie do działek rolnych o powierzchni do 3 tys. mkw.
Ucieszy to rolników. Krajową Rada Izb Rolniczych od dawna chce uwolnienia obrotu zabudowanymi działkami rolnymi o powierzchni do 2 ha i niezabudowanymi do 1 ha.
– Lepszy rydz niż nic. Ten jeden hektar też nas satysfakcjonuje – twierdzi Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. – Uwolniona zostanie bowiem sprzedaż dużych siedlisk na wsi. Dziś jest z tym ogromny problem. Wiele z nich ma więcej niż 3 tys. mkw. Wielu rolników nie ma więc jak się ich pozbyć. – dodaje.
Pomysł chwalą też prawnicy.
– To dobry kierunek. Inwestorzy od dawna czekają na takie rozwiązania – mówi Maciej Obrębski, specjalizujący się prawie nieruchomości. – Brakuje gruntów budowlanych. Banki ziemi dewelo- perów kurczą się. Z 1 ha można wiele zdziałać – uważa.
Notariusz Mirosław Kupis zwraca uwagę na inny problem, jaki rozwiąże ta nowela.
– Dla właścicieli ziemi rolnej w miastach będzie to spore ułatwienie. W końcu będą mogli jej część sprzedać. Dziś obrót nią jest zamrożony, choć są to często miejskie działki niewiele mające wspólnego z rolnictwem. Znalezienie rolnika, który kupi działkę np. na warszawskiej Białołęce obok osiedla mieszkaniowego, graniczy wręcz z cudem – wyjaśnia rejent Kupis.
Niebezpieczny precedens
Propozycja ministerstwa może też służyć do omijania przepisów.
– Wyłączenie 1 ha spod działania ustawy może spowodować, że duże nieruchomości zaczną być masowo dzielone na działki jednohektarowe. Wszystko po to, by ominąć zakazy z tej ustawy – przestrzega mec. Obrębski.
– Dlatego myślę, że ministerstwo wprowadzi pewien bezpiecznik do przepisów przejściowych. Prawdopodobnie znajdzie się w nich zapis przewidujący, że ta zmiana dotyczy jednohektarowych działek, które wydzielono przede wejściem w życie noweli – uważa Maciej Obrębski.
etap legislacyjny: uzgodnienia wewnątrzresortowe