fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Samowolę budowlaną będzie łatwiej zalegalizować

Adobe Stock
Szybsze uzyskanie pozwolenia na budowę, więcej inwestycji niewymagających pozwolenia i zgłoszenia to tylko niektóre z pozytywnych zmian, jakie czekają nas w tym roku.

Z jednej strony nadchodzące zmiany budzą entuzjazm wielu obywateli, którzy czekają np. na budowę wymarzonego domu, ale z drugiej strony mnóstwo uczestników rynku, takich jak inwestorzy czy wykonawcy, skarży się na niestabilność sytuacji i chaos, jaki ona powoduje. Niektórzy mają problem ze zorientowaniem się, które zmiany już obowiązują i w jakiej formie. Zapowiadaną nowelizację komentuje Maria Kobryń, radca prawny z kancelarii Blueschell Legal.

– Jedna z najbardziej oczekiwanych zmian jest związana z przyspieszeniem procesu składania dokumentów i uzyskiwania pozwolenia na budowę. Obecnie, w zależności od urzędu, trwa od miesiąca do kilku miesięcy. Zaplanowano uproszczenie, a w konsekwencji jego przyspieszenie – komentuje mec. Kobryń.

Nastąpi to poprzez likwidację zbędnych obowiązków inwestorów oraz doprecyzowanie przepisów, których wykładnia budzi wątpliwości. Jak zwraca uwagę ekspertka, przyspieszenie procesu może napotkać trudności. Urzędy miejskie są często obciążone pracą, a niewystarczające zasoby kadrowe nie pozwolą na jej przyspieszenie.

Zapowiadane zmiany obejmą też przedsiębiorstwa sieciowe, które będą miały ograniczony czas na wydanie warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznych, sanitarnych i gazowych. Terminy zostały wydłużone, jednak nowe przepisy uwzględniają surowe kary dla spóźnialskich przedsiębiorstw. Dotkliwe konsekwencje finansowe mają sięgać nawet 1500 zł za każdy dzień opóźnienia.

– Trudno jest ocenić całość zmian, ponieważ są one wysoce skomplikowane. Nawet przeciętny obywatel chcący postawić w ogrodzie altankę musi zmierzyć się z gąszczem przepisów, które dla osoby nieznającej się na prawie może okazać się barierą trudną do pokonania. Dlatego należy docenić próby mające służyć uzupełnieniu i ujednoliceniu przepisów – tłumaczy mgr inż. arch. Jerzy Chlebiński, naczelnik wydziału budownictwa i architektury Starostwa Powiatowego w Zakopanem.

Dla przeciętnego obywatela ważne jest to, że budując dom jednorodzinny, nie będzie musiał zgłaszać rozpoczęcia robót do nadzoru budowlanego, a lista dokumentów do złożenia skróci się nawet o połowę.

Firmom montującym automaty, takie jak paczkomaty, wpłatomaty czy biletomaty, będzie zdecydowanie łatwiej. Postawienie takiej „architektury" przestanie wymagać pozwolenia na budowę.

– Naszym zdaniem także poprzednie przepisy prawa budowlanego nie wprowadzały konieczności uzyskiwania pozwolenia budowlanego lub dokonywania zgłoszenia, ponieważ paczkomat nie jest obiektem ani urządzeniem budowlanym, a jego posadowienie nie stanowi wykonania robót budowlanych. Jednak nowelizacja prawa budowlanego jest dobrym ruchem, ponieważ porządkuje sytuację całej branży vendingowej w Polsce i rozwiewa wszelkie wątpliwości. Wątpliwości, które, powiedzmy wprost, nie powinny zachodzić – komentuje Wojciech Kądziołka, rzecznik prasowy Inpost SA.

Warto wspomnieć również o ułatwieniach w legalizacji samowoli, która zaistniała minimum dwadzieścia lat temu. Dzięki nowym przepisom inwestor będzie musiał przedstawić ekspertyzę techniczną, która potwierdzi stan budynku i możliwość jego bezpiecznego użytkowania, oraz dołączy geodezyjną inwentaryzację powykonawczą.

– Jest jeszcze mnóstwo kwestii i problemów do rozwiązania – dodaje Maria Kobryń. – Potrzebne są zmiany w planowaniu przestrzennym, decyzjach o warunkach zabudowy oraz w definicji inwestycji celu publicznego. Powinny wejść w życie systemowo jako reforma, a nie powolna ewolucja poszczególnych przepisów.

– Dla mieszkańców zmiany w prawie budowlanym mogą oznaczać pewne ułatwienia w całym procesie inwestycyjnym. Z punktu widzenia miasta widzimy jednak przynajmniej jedno poważne zagrożenie: legalizację samowoli budowlanych. Ta swoista abolicja może oznaczać, że wysiłki, które włożyliśmy w prace nad likwidacją nielegalnie postawionych budynków, pójdą na marne. W Józefowie są to nierzadko obiekty, które poważnie kolidują z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego lub szpecą krajobraz. Obawiamy się, że teraz będą musiały z nami pozostać – komentuje Marek Banaszek, burmistrz miasta Józefowa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA