fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Sąd Najwyższy: Miasto zapłaci za błędną informację w księdze wieczystej

Ul. Wąski Dunaj w Warszawie
Rzeczpospolita
Nabywca nieruchomości oddanej w użytkowanie, który zdecydował się na jej zakup, nie wiedząc, że prawo wygasło, korzysta z rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych - przesądził Sąd Najwyższy.

Kiedy w 1970 r. miasto Warszawa oddawało kamienicę przy ul. Wąski Dunaj w użytkowanie wieczyste, postanowiono, że prawo to trwać będzie do 2010 r. Tego zapisu zabrakło jednak w księdze wieczystej nieruchomości, gdzie widniała informacja, że użytkowanie wygasa w 2060 r.

Czytaj też:

Ważna jest wiarygodność dokonywanych wpisów w księdze wieczystej

Księga wieczysta nie daje bezpieczeństwa

Co można wyczytać z rubryk zawartych w księdze wieczystej

Musi być umowa, by była rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych

I to właśnie informacje z ksiąg spowodowały, że Amerykanin Raju S. Mirchandani zakupił budynek w 2012 r. W wyremontowanej przez niego kamienicy podwoje otworzył ekskluzywny lokal.

W 2014 r. miasto stołeczne Warszawa przypomniało sobie jednak o umowie zawartej przed 44 laty. W pozwie władze stolicy domagały się stwierdzenia, że prawo użytkowania wygasło w 2010 r. Sąd pierwszej instancji uznał te racje. W II instancji sąd okręgowy oddalił powództwo. Warszawa zdecydowała się jednak złożyć skargę kasacyjną, m.in. z argumentacją, że zawarta w 2012 r. umowa sprzedaży prawa użytkowania, które w dacie zawarcia umowy nie istniało, była nieważna.

– Miasto argumentowało, że inwestor będący cudzoziemcem mógł i powinien dokładniej zweryfikować stan prawny nieruchomości lub skorzystać z pomocy kancelarii prawnej, a zaniechawszy tych czynności, pozbawił się ochrony z przepisów art. 5 i 6 ustawy o księgach wieczystych – relacjonuje radca prawny Mariusz Kowolik, partner w kancelarii Sadkowski i Wspólnicy, który reprezentował w sądzie nabywcę kamienicy.

Zgodnie z tym przepisem rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych nie chroni nabywcy działającego w złej wierze, a w złej wierze jest ten, kto wie, że treść księgi jest niezgodna z rzeczywistym stanem prawnym, albo ten, kto z łatwością mógł się o tym dowiedzieć.

Do Sądu Najwyższego ta argumentacja jednak nie przemówiła. W ustnych motywach SN wskazał, że nabywca działający w zaufaniu do treści k.w. nabył skutecznie prawo użytkowania, a „łatwość" dowiedzenia się o niezgodności wpisów nie może oznaczać wymogu prowadzenia przez nabywcę szczególnego dochodzenia, tym bardziej że Mirchandani nie był profesjonalistą na rynku nieruchomości.

– Czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku. To modelowa sprawa zastosowania rękojmi publicznej wiary ksiąg wieczystych. Kilkuletnia walka sądowa inwestora pokazuje natomiast, jakie znaczenie ma dokładna weryfikacja i audyt prawny nieruchomości, który powinien poprzedzać transakcję nabycia – podkreśla mecenas Kowolik.

Sygnatura akt: I CSK 172/18

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA