Reklama
Rozwiń
Reklama

Wodecki nie chciał zaśpiewać „Pszczółki Mai” na Openerze

Zbigniew Wodecki, niedaleko od Chałup, na lotnisku Kossakowo, był gwiazdą trzeciego dnia Openera. Poprzedził występ światowej sławy rapera Wiza Khalify.

Aktualizacja: 02.07.2016 15:54 Publikacja: 02.07.2016 12:00

Wodecki nie chciał zaśpiewać „Pszczółki Mai” na Openerze

Foto: Opener - materiały prasowe

Korespondencja z Gdyni

Łatwo się domyśleć, że przed sceną znaleźli się młodzi ludzie, którzy znają Zbigniewa Wodeckiego głównie dzięki piosence z animowanej bajki. Ponad tłumem powiewały baloniki z podobiznami Mai. Artysta nie reagował jednak na prośby fanów o wykonanie piosenki.

I nic dziwnego. Zbigniew Wodecki oraz Mitch & Mitch Orchestra zdobyli w tym roku najwięcej, bo dwa Fryderyki za album „1976: A Space Oddysey”.

- Jestem od czterdziestu lat popularny, tymczasem rozpoczynam nowy etap kariery płytą wydaną... czterdzieści lat temu – mówił Zbigniew Wodecki na gali Fryderyka.

Gdy cztery dekady temu opublikował funkowo-soulowy debiut - sukcesu nie odniósł. Płyta Wodeckiego była jednak ważna dla Mitch & Mitch Orchestra. Młodzi muzycy namówili Wodeckiego na powrót do przeszłości. Stało się to na Off Festivalu Artura Rojka. W wyniku gigantycznego powodzenia koncertów – została zarejestrowana płyta live. Właśnie „1976: A Space Oddyssey” koprodukowana przez Lado ABC/Agora/Narodowy Instytut Audiowizualny. Zdobyła Fryderyka w kategorii album roku pop i utwór roku („Rzuć to wszystko co złe”).

Reklama
Reklama

Odbierając drugą statuetkę od Jean-Michel Jarre’a Wodecki zanucił „Pszczółkę Maję”. W Gdyni na taki żart sobie nie pozwolił.

Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Patronat Rzeczpospolitej
SAUNA FESTIVAL: saturation
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama